Informacje
W Polsce pod płaszczykiem szlachetnych haseł i nocnej prohibicji trwa walka o koncesje na handel alkoholem / autor: Fratria / MK
W Polsce pod płaszczykiem szlachetnych haseł i nocnej prohibicji trwa walka o koncesje na handel alkoholem / autor: Fratria / MK

Cała prawda o walce o nocną prohibicję. „Czyszczenie rynku”

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 10 stycznia 2026, 12:50

    Aktualizacja: 10 stycznia 2026, 13:54

  • Powiększ tekst

We wprowadzaniu nocnych prohibicji w polskich miastach pod powierzchnią troski o zdrowie publiczne toczy się walka o gminne zezwolenia na sprzedaż alkoholu - uważają eksperci Warsaw Enterprise Institute. Konsekwencją tych ograniczeń będzie konsolidacja rynku w rękach dużych sieci handlowych – dodano.

Autorzy publikacji zwrócili uwagę, że wprowadzane w kolejnych polskich miastach nocne zakazy sprzedaży alkoholu czy zakaz sprzedaży na stacjach paliw oficjalnie mają poprawić bezpieczeństwo i pomóc walczyć z alkoholizmem. Jednak ich zdaniem pod powierzchnią dbania o zdrowie publiczne, „może toczyć się mniej szlachetna walka o wydawane przez gminy zezwolenia na sprzedaż alkoholu, które jak się okazuje są towarem deficytowym”.

Nowy sklep z alkoholem może powstać tylko wtedy, gdy zamknie się inny

Jak zauważają przedstawiciele WEI, każda gmina ustala sztywny limit zezwoleń na sprzedaż alkoholu zarówno dla detalu, jak i gastronomii, barów oraz klubów nocnych. Gdy limit zostaje osiągnięty, nowy sklep z alkoholem może powstać tylko wtedy, gdy zamknie się inny.

Zgodnie z przedstawionymi w raporcie danymi z listopada 2025 roku w największych polskich aglomeracjach brakuje wolnych zezwoleń - w Gdańsku, przy limicie ustalonym na 2,5 tys. zezwoleń wydano ich 2 tys. 443. We Wrocławiu z kolei na 3 tys. 375 możliwych zezwoleń, aktywnych jest 3 tys. 199. W Warszawie, gdzie maksymalny limit wynosi 9 tys. 480, wydano 8 tys. 783 decyzje.

W informacji podkreślono, że w samej stolicy funkcjonuje blisko 400 małych sklepów osiedlowych, dla których jedyną przewagą konkurencyjną nad większymi sklepami jest dostępność i otwarcie do późnych godzin nocnych lub całodobowo. „W sytuacji, gdy limity w kluczowych miastach są na wyczerpaniu, jedynym sposobem na utrzymanie tempa rozwoju dużych sieci jest przejęcie zasobów po słabszych graczach. Nocna prohibicja, drastycznie obniżająca rentowność niezależnych, osiedlowych sklepów, idealnie rozwiązuje problem” - podkreślił, cytowany w opracowaniu, wiceprezes WEI Piotr Palutkiewicz.

Zakaz handlu alkoholem na stacjach uwolni w kraju 7900 koncesji

Jak wskazali autorzy opracowania, stacje paliw działają w ramach tych samych limitów koncesyjnych co sklepy detaliczne. „Gdy sprzedaż alkoholu na stacji staje się nieopłacalna lub zakazana, zezwolenie wraca do puli – ale nie znika z rynku. W praktyce zostaje natychmiast przejęte przez sieci handlowe, dla których alkohol jest jednym z kluczowych generatorów ruchu i marży”- podkreślili. W ocenie WEI, zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw doprowadzi do uwolnienia 7 tys. 900 koncesji w całej Polsce. „Jednocześnie cała sprzedaż zostanie przesunięta do sieci handlowych, gdyż jak pokazują doświadczenia innych krajów, nie istnieje korelacja między godzinami czy kanałami sprzedaży a całkowitą konsumpcją w społeczeństwie. Zakaz na stacjach paliw staje się więc narzędziem »czyszczenia rynku«, a nie realnym instrumentem polityki zdrowotnej” - zaznaczono.

Zdaniem analityka WEI Andrzeja Strojnego władze samorządowe dążą do poprawy bezpieczeństwa w miastach.

„Ale pod fasadą poprawy porządku publicznego, dokonuje się właśnie cicha konsolidacja rynku. Koncesje, które tracą lokalni przedsiębiorcy prowadzący sklepy lub stacje paliw, nie znikną przecież w próżni, tylko zmienią właścicieli, trafiając do zorganizowanych grup kapitałowych” – podkreślił.

Przedstawiciele WEI zaznaczyli, że popyt na alkohol nie zniknie, a poza dużymi sieciami handlowymi na ograniczeniu sprzedaży zyskają także nielegalne podmioty działające w szarej strefie. „W ten sposób rodzi się niebezpieczny precedens, w którym interwencjonistyczne zapędy państwa podsycane szczytnymi celami, doprowadzają do zmiany struktury sprzedaży alkoholu w Polsce konsolidując dalej rynek wokół największych graczy, którym zakazy służą” - dodali.

Wprowadzanie w Polsce nocnej prohibicji

W latach 2018-2024 nocną prohibicję wprowadziło ok. 180 gmin w Polsce. Na początku sierpnia ub.r. na takie rozwiązanie zdecydował się Szczecin. Od początku września ub.r. nocna prohibicja zaczęła obowiązywać w Gdańsku. Od października ub.r. zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 22.00-6.00 obowiązuje we Wrocławiu, Łodzi i Starachowicach, a od 3 grudnia ub.r. w Wałbrzychu.

W 2026 r. nocna prohibicja zacznie obowiązywać m.in. w Opolu i Kole (od stycznia) i Kielcach (od marca).

Od 1 listopada ub.r. nocna prohibicja w godzinach 22.00-6.00 obowiązuje w dwóch dzielnicach w Warszawie: Śródmieściu i Pradze-Północ. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował, że od czerwca br. zakaz obejmie całe miasto.

Według urzędu marszałkowskiego 30 miast i gmin Mazowsza wprowadziło obowiązujący nocą zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych. Rok 2025 był rekordowy pod tym względem.

Zgodnie z danymi Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom - na które powołuje się WEI - spożycie czystego alkoholu na mieszkańca spadło z 9,73 litra w 2021 roku do 9,37 litra w 2022 roku i 8,93 litra w 2023 roku. „Jest to najniższy poziom od 2006 roku. To również pozwala sądzić, że wprowadzenie tak drastycznych rozwiązań prawnych wskazuje na inne cele (eliminację małych graczy), niż zdrowotne”.

W kwietniu 2024 r. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom zwróciło się z prośbą do wszystkich gmin w Polsce o udział w ankiecie internetowej poświęconej wykorzystaniu możliwości uchwalenia ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych w sklepach w godzinach nocnych (zarówno tych, które ten zakaz wprowadziły, jak i tych, które się na niego nie zdecydowały). Odpowiedzi wpłynęły z co drugiej gminy, w tym z ponad 100 gmin, w których wprowadzono ograniczenie. Według KCPU z 2024 roku najczęstsze zmiany dostrzegane po wprowadzeniu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach dotyczyły bezpieczeństwa w miejscach publicznych. W ponad połowie spośród ponad 100 gmin wskazano, że zmniejszyła się liczba interwencji służb (policji, straży miejskiej) w sprawie naruszeń porządku publicznego związanych ze spożywaniem alkoholu. Zdaniem 41,7 proc. wzrosło poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, a co trzecia zauważyła, że zmiany wywołały pozytywny odzew mieszkańców.

Warsaw Enterprise Institute to think tank promujący idee wolności gospodarczej.

PAP, sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Austriacy kupili polski bank. 22 stycznia zmieni nazwę

Polski potentat przejął niemiecką fabrykę tramwajów

USA zostawiają innym ratowanie klimatu

»»Mercosur: Czy Bruksela oddaje polską wieś na pożarcie? – oglądaj „Salon Dziennikarski” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych