Informacje
Najbardziej frustruje fakt, że trzeba stać w kolejce po… własne pieniądze (zdj. poglądowe) / autor: AI
Najbardziej frustruje fakt, że trzeba stać w kolejce po… własne pieniądze (zdj. poglądowe) / autor: AI

TYLKO U NAS

"Hurtownicy opakowań" – nowy problem systemu kaucyjnego

Grzegorz Szafraniec

Grzegorz Szafraniec

Dziennikarz gospodarczy i publicysta z ponad 20-letnim doświadczeniem. Redaktor naczelny kilku uznanych miesięczników, głównie z sektora handlu i FMCG. Twórca największego portalu internetowego w sektorze retail – wiadomoscihandlowe.pl. Wydawca programów gospodarczych w TVP S.A. oraz Forum Ekonomicznego w Karpaczu w 2023 r.

  • Opublikowano: 12 marca 2026, 15:22

  • Powiększ tekst

Polacy mieli szybko oddawać butelki i puszki, odzyskiwać kaucję, jaką doliczono im przy okazji zakupów i wracać do domu z poczuciem ekologicznej satysfakcji. Niestety, „rzeczywistość skrzeczy”. W praktyce coraz częściej czeka ich kolejka, chaos i starcie z „hurtownikami opakowań”, którzy niejednokrotnie przynoszą do sklepów po kilka-kilkanaście worków czy wielkich toreb po brzegi wypełnionych puszkami i butelkami.

System kaucyjny działa w Polsce od kilku miesięcy i już zdążył wywołać pierwsze zgrzyty. Teoretycznie mechanizm jest prosty: kupujący płaci niewielką kaucję za opakowanie i odzyskuje ją przy zwrocie.

Kaucja się należy, tylko automatu brak

W praktyce okazuje się jednak, że sklepy nie zawsze są gotowe na przyjęcie lawiny opakowań. W wielu miejscach automaty dopiero mają się pojawić. Do tego czasu zwrot odbywa się w punktach obsługi klienta, które i tak są już obłożone innymi zadaniami: przyjmowaniem reklamacji, zwrotów towarów czy sprzedażą kuponów Lotto. Efekt? Jedno okienko i długa lista obowiązków, do której właśnie dopisano obsługę setek butelek.

Nowa profesja: hurtownik od puszek

Największym zaskoczeniem systemu okazuj się jednak nie zwykli klienci, ale „zawodowi zbieracze opakowań”.

To osoby, które przynoszą do sklepów nie kilka czy kilkanaście butelek, lecz całe worki puszek i PET-ów. Zdarza się, że jednorazowy zwrot obejmuje kilkaset opakowań. Każde z nich trzeba zeskanować lub przyjąć ręcznie. Każde doliczyć do rachunku i każde potwierdzić w systemie. W rezultacie jedna taka operacja potrafi zająć kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut. Co z kolejką? Ta oczywiście szybko rośnie.

Kolejka po własne pieniądze

Najbardziej frustrujący element całej historii polega na tym, że ludzie stoją w kolejce… po własne pieniądze.

Kaucja wynosi 50 groszy za plastikową butelkę czy puszkę i złotówkę za szklaną butelkę wielorazową. Kwoty niewielkie, ale gdy ktoś ma kilka czy kilkanaście opakowań, rezygnacja z ich oddania zaczyna boleć.

Tyle, że nie każdy ma czas na długie czekanie. Coraz częściej zdarza się więc, że osoby z kilkoma puszkami w ręku machają ręką na kaucję i wyrzucają je do zwykłych koszy. Ekologia przegrywa wtedy z cierpliwością.

System dopiero raczkuje

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przypomina, że system działa dopiero od października 2025 roku. Do tej pory do obiegu trafiło około 530 milionów opakowań objętych kaucją, z czego konsumenci zwrócili niewiele, bo niespełna 28 milionów. Urzędnicy uspokajają jednak, że większość butelek i puszek wciąż znajduje się w sklepach, magazynach i hurtowniach. System dopiero się rozkręca. Problem w tym, że kolejki zdążyły się rozkręcić szybciej.

Norwegowie potrafią szybciej

W internecie pojawia się coraz więcej sugestii, że system można byłoby usprawnić. Wskazuje się choćby rozwiązania znane z Norwegii. Tam automaty potrafią przyjąć cały worek butelek naraz, zamiast skanować każdą sztukę osobno. Inny pomysł to instalowanie maszyn w… wiatach śmietnikowych, a nie w sklepach. Dzięki temu zwracający opakowania nie blokują punktów obsługi klientów. Na razie jednak Polacy muszą uzbroić się w cierpliwość.

Najpierw kolejka, potem ekologia

System kaucyjny miał być symbolem nowoczesnej gospodarki obiegu zamkniętego. I w dłuższej perspektywie zapewne nim będzie. Na razie jednak często przypomina… eksperyment społeczny przy maszynie do recyclingu, o ile ją znajdziemy. Z jednej strony mamy ambitną i godną pochwały ideę recyklingu, ale z drugiej – kolejkę ludzi trzymających w ręku po kilka puszek czy butelek i zastanawiających się, czy kilka złotych, jakie mogą odzyskać, warte jest czekania. Reasumując: system działa. Tylko trochę inaczej, niż sobie to wszyscy wyobrażali.

Grzegorz Szafraniec

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Na rynku ropy takiego ruchu jeszcze świat nie widział

Doigrali się! Stracą koncesję po skandalu z podwyżką opłat?

Glapiński: 197 mld zł ze sprzedaży złota na wojsko!

»»Czy są szanse na tańsze paliwo - oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych