Rekordowy domiar podatkowy i coraz więcej pytań
Ponad 512 mln zł zaległego podatku CIT – tyle, według ustaleń Krajowej Administracji Skarbowej, miała dopłacić do budżetu państwa Kompania Piwowarska, największy producent piwa w Polsce. Choć spółka nie zgadza się z decyzją fiskusa i zapowiada walkę przed sądem administracyjnym, pieniądze już trafiły na konto Skarbu Państwa. To największy tego typu domiar w historii polskich kontroli skarbowych.
Sprawę ujawnił portal XYZ.pl, który – mimo zasłaniania się przez KAS tajemnicą postępowania – ustalił, że chodzi o polską spółkę należącą do międzynarodowego holdingu Asahi Group Holdings. Kluczowy okazał się mechanizm podatku u źródła (tzw. WHT od angielskiego withholding tax) oraz łańcuch transakcji pomiędzy podmiotami formalnie polskimi, lecz faktycznie kontrolowanymi przez zagranicznego beneficjenta spoza UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego.
Mechanizm, który wzbudził podejrzenia fiskusa
Kontrola KAS objęła lata 2019–2020. Według ustaleń skarbówki dywidendy były wypłacane do innego polskiego podmiotu, następnie transferowane dalej, a ich ostatecznym beneficjentem miała być spółka spoza europejskiej jurysdykcji.
Urzędnicy wskazali, że w całej strukturze kluczowe funkcje zarządcze i nadzorcze pełniły te same osoby, co – w ocenie fiskusa – mogło służyć obejściu obowiązku zapłaty podatku u źródła w Polsce. Organ podatkowy zakwestionował rozliczenia i nałożył obowiązek zapłaty zaległego CIT wraz z odsetkami.
Kompania Piwowarska zapewnia, że działała zgodnie z prawem, a interpretacja organów podatkowych jest – jej zdaniem – błędna. Spór przeniesie się teraz na salę sądową. Formalnie więc sprawa nie jest jeszcze prawomocnie rozstrzygnięta. Jednak skala domiaru i fakt, że pieniądze już zasiliły budżet, czynią ją bezprecedensową. To niejedyny problem wizerunkowy branży -
Sprawa CIT pojawia się w momencie, gdy cała branża piwowarska znajduje się pod rosnącą presją regulacyjną i społeczną. Ostatnie miesiące przyniosły serię wydarzeń, które razem układają się w obraz sektora coraz częściej korzystającego z preferencji systemowych – i coraz rzadziej zdolnego do przekonującego ich uzasadnienia.
Zwroty akcyzy za piwa aromatyzowane
Z danych zawartych w sprawozdaniu z wykonania budżetu państwa za 2024 r. wynika, że istotnym czynnikiem obniżającym wpływy z akcyzy na piwo były zwroty nadpłat podatku akcyzowego. Dotyczyły one piw aromatyzowanych, które – na skutek orzeczeń sądów administracyjnych – zostały uznane za błędnie opodatkowane w latach wcześniejszych.
Najwięksi producenci działający na polskim rynku odzyskali w ten sposób znaczne kwoty z budżetu państwa. Co więcej, resort finansów wprost wskazuje, że w kolejnych latach można spodziewać się dalszych orzeczeń i kolejnych zwrotów, co oznacza dodatkową presję na dochody publiczne.
Akcyza: piwo pije się najwięcej, ale wpływy z akcyzy ciągle maleją
Dane budżetowe pokazują jeszcze jeden, znacznie bardziej strukturalny problem. Piwo jest jedyną używką, której udział we wpływach z akcyzy systematycznie spada, mimo że pozostaje ono najczęściej spożywanym alkoholem w Polsce.
W 2024 roku piwo odpowiadało za ok. 55 proc. spożycia alkoholu przez Polaków, a jedynie za 25 proc. wpływów z akcyzy. Dla porównania - alkohole mocne stanowią ok. 37 proc. spożycia, ale generują aż 72 proc. wpływów akcyzowych.
Co więcej, podczas gdy sprzedaż alkoholi mocnych spadła rok do roku o 7 proc., to wpływy z akcyzy z tytułu ich sprzedaży wzrosły o 4,3 proc. Tymczasem sprzedaż piwa spadła jedynie o 3,27 proc., a wpływy z akcyzy… zmalały o 0,5 proc.
To podważa często powtarzaną przez branżę piwną narrację, że niższe wpływy są wyłącznie efektem spadku konsumpcji.
Preferencyjny system naliczania podatku
Źródłem tej nierównowagi jest sam sposób naliczania akcyzy. Podczas gdy alkohole spirytusowe są opodatkowane według zawartości czystego alkoholu, w przypadku piwa podstawą jest tzw. stopień Plato – wskaźnik technologiczny, nieprzekładający się wprost na ilość alkoholu etylowego.
Efekt? Jeden gram czystego alkoholu w piwie jest obłożony około trzykrotnie niższą akcyzą niż ten sam gram w wódce czy whisky. To sprzyja produkcji tanich, niskiej jakości piw o bardzo wysokiej zawartości alkoholu, które masowo trafiają na rynek.
System kaucyjny i skuteczny lobbying
Na tym nie koniec. Branża piwowarska skutecznie wywalczyła sobie wyłączenie zwrotnych butelek szklanych z systemu kaucyjnego, argumentując, że funkcjonują one w odrębnym, zamkniętym obiegu. Krytycy wskazują jednak, że to kolejny przykład uprzywilejowania sektora kosztem spójności systemu i interesu publicznego.
Reklama ze św. Mikołajem i pytania o granice
Wątpliwości wzbudziła także świąteczna kampania reklamowa jednego z największych producentów piwa, w której wykorzystano postać św. Mikołaja. Choć formalnie reklama była kierowana do dorosłych, jej estetyka i symbolika – zdaniem części ekspertów – mogły trafiać również do najmłodszych, co stawia pytania o rzeczywiste standardy odpowiedzialności społecznej branży.
Coraz więcej pytań, coraz mniej zaufania
Żaden z tych elementów – rozpatrywany osobno – nie musi przesądzać o nieprawidłowościach. Jednak razem tworzą spójny obraz sektora, który korzysta z preferencyjnych zasad opodatkowania, odzyskuje środki z budżetu państwa w czasie, gdy inni producenci używek są coraz mocniej fiskalnie dociskani oraz skutecznie lobbuje na etapie legislacyjnym.
Jednocześnie jednak, największy w historii domiar podatkowy pozwala mieć nadzieję, że może wreszcie skończy się uprzywilejowana pozycja piwa, które w Polsce w gigantycznym stopniu odpowiada za inicjację alkoholową młodych ludzi.
Nawet jeśli Kompania Piwowarska wygra spór przed sądem, a decyzja fiskusa zostanie uchylona, pytanie o wiarygodność i społeczną odpowiedzialność branży piwnej będzie nadal aktualne.
Bartosz Życiński
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.