Półwysep Arabski – mekka dla polskiego biznesu?
Polskie firmy wchodzą na nowe rynki - Arabii Saudyjskiej, Kataru, Hiszpanii czy Francji - powiedział PAP szef departamentu zarządzania funduszem ekspansji zagranicznej PFR TFI Marek Buczak. Dodał, że wygrywają niższymi kosztami energii, perspektywicznym rynkiem, przyjaznymi regulacjami prawymi.
Bank Gospodarstwa Krajowego i KUKE zawarły porozumienie z saudyjskim bankiem rozwoju - SaudiExport-Import Bank, SaudiEXIM Bank. Ma ono umożliwić przedsiębiorcom obu państw realizację wspólnych projektów, inwestycji, mechanizmów finansowania, a także prowadzenie badań. Strona polska zakłada m.in. zwiększanie polskiego wkładu w gwarancje dla polskich firm, co ułatwi im pozyskanie potrzebnego kapitału.
Inwestorzy wychodzą za granice UE
Według eksperta PFR TFI Marka Buczaka Arabia Saudyjska, a także Katar to kierunki, które jeszcze kilka lat temu wydawały się naszym przedsiębiorcom niemal nieosiągalne m.in. ze względu na wysokie koszty realizacji inwestycji, trudności z pozyskaniem kapitału, złożoność lokalnych przepisów i odmienność kulturową. Dodał, że PFR TFI pracuje nad kilkoma projektami realizowanymi wspólnie z polskimi przedsiębiorstwami, które właśnie na Półwyspie Arabskim widzą perspektywy rozwoju. Pierwszy projekt inwestycyjny współfinansowany przez Fundusz Ekspansji Zagranicznej może zostać ogłoszony jeszcze w tym roku.
Ekspert, który uczestniczył w misji gospodarczej do Arabii Saudyjskiej, powiedział, że przedstawiciele polskiej delegacji, w tym przedsiębiorcy, odbyli liczne spotkania ze stroną saudyjską. - Obie strony pozytywnie oceniły potencjał do rozwoju współpracy, co za jakiś czas może przełożyć się na konkretne inwestycje Funduszu Ekspansji Zagranicznej w tym kraju, także w formule joint venture - wskazał.
Buczak przypomniał, że polscy przedsiębiorcy, którzy w ciągu dekad decydowali się na inwestycje za granicą, wybierali głównie państwa członkowskie UE ze względu na podobne regulacje, kulturę i bliskość geograficzną. Z reguły jednak zakładali przedstawicielstwa handlowe, dzięki którym mogli zwiększyć eksport produkowanych tanio w Polsce wyrobów. Sytuacja zaczęła się zmieniać pod wpływem pandemii COVID, a następnie kryzysu paliwowego wywołanego wojną na Ukrainie oraz w związku ze wzrostem kosztów produkcji w kraju.
Z badań, które PFR TFI przeprowadziło z PwC Polska i KUKE wynika, że obecnie, poza wielkością rynku zbytu i brakiem barier administracyjnych, to atrakcyjne ceny energii są jednym z czynników zachęcających polskie firmy do inwestowania w regionach, które wcześniej wydawały im się zbyt odległe - powiedział Buczak.
Wśród nowych destynacji jest m.in. Arabia Saudyjska, Katar, Ameryka Południowa, Hiszpania czy Francja.
Ceny energii o 90 proc. niższe niż w Polsce
Obecnie, poza projektami w Arabii Saudyjskiej, PFR TFI przygotowuje uruchomienie zakładu produkcyjnego w Katarze, gdzie koszty energii stanowią ok. 10 proc. tego, co przedsiębiorcy płacą w Polsce - wskazał. Zaznaczył, że tak duża różnica sprawia, że nawet przy wyższych kosztach pracy przedsięwzięcie staje się opłacalne. Kraje te stosują zachęty inwestycyjne dotyczące zwolnień podatkowych oraz oferują atrakcyjne warunki dzierżawy nieruchomości w strefach przemysłowych. Ponadto Arabia Saudyjska i Katar mogą stać się przyczółkiem dla polskich firm do dalszej ekspansji do innych krajów Półwyspu Arabskiego, np. Omanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Azji- dodał.
Z danych opublikowanych na polskich stronach rządowych wynika, że w Arabii Saudyjskiej działają już polskie firmy z branży IT, oświetleniowej, spożywczej, kosmetycznej, odzieżowej, a także przedsiębiorstwa, które świadczą usługi medyczne i marketingowe.
Polskie inwestycje we Francji i Hiszpanii
W przygotowywaniu jest również projekt przemysłowy we Francji, która w swoim miksie energetycznym ma znaczący udział energii z atomu i źródeł odnawialnych. Dzięki temu koszty zakupu praw do emisji CO2 są niższe, co przekłada się na koszty produkcji. W 2025 r. średnia cena prądu dla firm we Francji wynosiła około 0,76 zł/kWh, a w Polsce około 1,18 zł/kWh. Dla polskich firm, które decydują się wejść do Francji poprzez akwizycję, istotna jest też marka, którą przejmują. „Produkty z francuskim brandem można sprzedawać po wyższych cenach niż polskie czy niemieckie” - wskazał ekspert. Dodał, że Fundusz Ekspansji Zagranicznej pracuje w sumie nad trzema projektami inwestycyjnymi we Francji.
Niższymi kosztami energii kusi polskich przedsiębiorców również Hiszpania. Dzięki rozwojowi OZE w pierwszej połowie 2025 r. ceny energii były tam o ponad 30 proc. niższe niż w Niemczech czy we Włoszech; Hiszpania jest też liderem pod względem częstotliwości występowania ujemnych cen energii.
Firmą, która zainwestowała w Hiszpanii, jest m.in. Adamed Pharma; w styczniu br. podpisała wstępne porozumienie o przejęciu zakładu produkcyjnego w Riells i Viabrea pod Barceloną. Celem transakcji – jak poinformowała firma – jest zwiększenie mocy produkcyjnych i „dywersyfikacja miejsc wytwarzania, wzmocnienie odporności łańcucha dostaw oraz bezpieczeństwa lekowego w Europie”.
Buczak zwrócił uwagę, że do budowy zakładów przemysłowych na Półwyspie Iberyjskim skłania też polskich przedsiębiorców bliskość Maroka oraz innych krajów afrykańskich, a także Ameryki Południowej. Jego zdaniem ten ostatni rynek staje się bardzo perspektywiczny dla polskich firm w związku z umową UE i krajami Mercosuru.
Również firmy szwedzkie i fińskie coraz częściej budzą zainteresowanie polskiego biznesu. I to nie tylko ze względu na niższe koszty energii (ok. 40 euro za megawatogodzinę, podczas gdy w Polsce jest to 140 euro za MWh), ale by dywersyfikować działalność i umocnić się na europejskim rynku. Np. 1,5 roku temu Sanok Rubber Company S.A. (dawny Stomil Sanok) przejął Grupę Teknikum (spółka wywodząca się z Nokii, specjalizująca się w produkcji m.in. węży przemysłowych), po czym odsprzedał pakiet 30 proc. udziałów tej spółki Funduszowi Ekspansji Zagranicznej 2 FIZAN. W ostatnich latach, zwłaszcza po wejściu Finlandii i Szwecji do NATO, Polska zaczęła być postrzegana na tych rynkach jako ważny partner - wskazał ekonomista. Dodał, że istotnym argumentem za wchodzeniem na te rynki jest też „bardzo przyjazna administracja”.
Blisko 50 proc. polskich przedsiębiorców deklaruje plany nowych inwestycji na rynkach zagranicznych
Z opracowań PFR TFI i PwC Polska wynika, że blisko 50 proc. polskich przedsiębiorców deklaruje plany nowych inwestycji na rynkach zagranicznych. Polscy inwestorzy najchętniej lokują swój kapitał w Europie – 88 proc. polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) ulokowanych jest na naszym kontynencie, a 73 proc. w UE - głównie w Niemczech, gdzie w wyniku spowolnienia gospodarki i problemów z sukcesją wiele spółek można okazyjnie przejąć.
Mimo globalnego spowolnienia istnieją regiony, w których BIZ rosną. Szczególnie dynamiczny wzrost widać w Europie Środkowej (Polska, Czechy, Rumunia), ale także w krajach takich jak Mołdawia, Bułgaria, Albania, Macedonia Północna, Bośnia i Hercegowina oraz Serbia. Duże zainteresowanie odnotowują także kraje Zatoki Perskiej - Arabia Saudyjska i Katar. „W przypadku tych ostatnich wzrost inwestycji może być rezultatem świadomej strategii dywersyfikacji gospodarki, ukierunkowanej na zmniejszenie zależności od sektora surowcowego poprzez rozwój nowych branż i przyciąganie kapitału zagranicznego” - podano w raporcie „Globalne horyzonty polskich inwestycji”.
Ewa Wesołowska (PAP), sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Donald Trump wyrzuca politykę klimatyczną USA do kosza!
Tusk dostał do ręki bat do szantażowania Polaków
Szok! Ceny w sklepach rosną szybciej od inflacji
»»TSUE: WIBOR nadal ważny! – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.