Akcyzowe „państwo z dykty”? Setki milionów wyparowują z budżetu z dymem e-papierosów
Budżet państwa zmaga się z narastającym zjawiskiem erozji wpływów z akcyzy, a w sektorze e-papierosów straty te mogą sięgać setek milionów złotych. Choć wydawałoby się, że sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji legislacyjnej, działania podejmowane przez Ministerstwo Finansów budzą wśród uczestników rynku i ekspertów głęboki niepokój. Resort, zamiast sięgnąć po gotowe i kompleksowe narzędzie uszczelniające, decyduje się na niezrozumiałe manewry prawne, które de facto przedłużają istnienie luki podatkowej. W efekcie szykuje się dalszy chaos regulacyjny, który skrzętnie wykorzystują niektórzy producenci.
Kluczem do uzdrowienia sytuacji akcyzowej na rynku e-papierosów ma być projekt UD363, który został opracowany w celu pełnego domknięcia systemu opodatkowania e-papierosów. Dokument ten przewiduje nałożenie 40-złotowej akcyzy na każdy rodzaj wkładu, bez względu na jego konstrukcję, co objęłoby cały rynek. Tak szeroka regulacja definitywnie zakończyłaby obecne praktyki polegające na dekompletowaniu produktów – czyli osobnej sprzedaży grzałek i zbiorników – co dziś pozwala na legalne unikanie wysokiej daniny. Mimo że rozwiązanie to jest gotowe do wdrożenia, resort pod kierownictwem Andrzeja Domańskiego zdecydował się na odłożenie go na półkę, zapowiadając zajęcie się nim dopiero w drugim kwartale tego roku. To oznacza, że realne uszczelnienie rynku nastąpi dopiero w przyszłym roku, co skazuje budżet na kolejne straty.
Lex 1 procent
Zamiast kompleksowego podejścia, Ministerstwo Finansów, reprezentowane w tym obszarze przez wiceministra Jarosława Nenemana, forsuje szybką ścieżką i projekt UD308. Dokument ten, ze względu na swój niezwykle wąski zakres, zyskał miano „Lex 1 procent”. Skupia się on bowiem wyłącznie na e-papierosach indukcyjnych, które stanowią marginalny ułamek polskiego rynku i – co wydaje się szczególnie zaskakujące - są produkowane przez tylko jeden koncern.
Tak wybiórcze podejście do stanowienia prawa rodzi pytania o intencje urzędników oraz o zasadę równego traktowania podmiotów gospodarczych. Podczas gdy jeden producent ma zostać objęty nowymi rygorami niemal natychmiast, z zaledwie 14-dniowym okresem na wyprzedaż towaru, reszta rynku korzystająca z innych technologii otrzymuje od resortu wielomiesięczny prezent w postaci braku skutecznych regulacji i planowanego aż półrocznego vacatio legis w przyszłym projekcie UD363.
Rynek wyprzedza urzędniczą opieszałość
Chaos panujący w resorcie finansów staje się szansą dla największych graczy rynkowych, którzy nie czekają na ostateczne decyzje urzędników. Wykorzystując czas, w którym kluczowe przepisy spoczywają w rządowej „zamrażarce”, dwie firmy wprowadzają do sprzedaży nowe generacje produktów. To e-papierosy z grzałką ceramiczną wbudowaną bezpośrednio w urządzenie (bazę). Taka technologia z założenia omija zakres projektowanego przepisu UD308. Oznacza to, że nawet jeśli Ministerstwo z sukcesem przeforsuje wąską regulację, wpływy do budżetu nie wzrosną znacząco, ponieważ nowości technologiczne już teraz wymykają się spóźnionym przepisom podatkowym.
Dopiero wejście w życie szerokiego projektu UD363 mogłoby wyrównać warunki konkurencji dla wszystkich firm działających w Polsce. Rezygnacja z procedowania szerokich przepisów na rzecz punktowych uderzeń w wybrane technologie, a zatem i pojedynczych producentów, oznacza wyłącznie brak zrozumienia dynamiki sektora nikotynowego. W tym układzie jedynym przegranym pozostaje Skarb Państwa, który z każdym miesiącem zwłoki traci kolejne miliony złotych z tytułu niezapłaconej akcyzy.
Laffer o błędach polskiego fiskusa
Błędne decyzje podejmowane w resorcie finansów znajdują swoje odbicie w teoretycznych fundamentach ekonomii, na co wskazuje profesor Arthur Laffer. Ojciec współczesnej teorii „krzywej podatkowej” ostrzega, że Polska znajduje się w niebezpiecznym punkcie polityki fiskalnej. Według Laffera, drastyczne podnoszenie stawek akcyzy przy jednoczesnym pozostawianiu ogromnych, prawnych nieszczelności to prosta recepta na katastrofę budżetową. W sytuacji, gdy podatki są postrzegane jako niesprawiedliwe lub wybiórcze – jak ma to miejsce w przypadku faworyzowania wąskiego projektu UD308 kosztem szerokiej akcyzy zawartej w projekcie UD363 – baza podatkowa naturalnie przesuwa się w stronę luk prawnych.
Zjawisko to potwierdzają twarde dane: w ubiegłym roku wpływy z akcyzy tytoniowej okazały się o kilka miliardów złotych niższe od ambitnych planów rządu. Według Laffera, gdy państwo przekracza punkt optymalny na swojej krzywej, każda kolejna podwyżka stawki połączona z bałaganem legislacyjnym skutkuje jedynie pogłębieniem deficytu. Ministerstwo Finansów, ignorując te ostrzeżenia i odkładając pełne uszczelnienie rynku e-papierosów na bliżej nieokreśloną przyszłość, ryzykuje, że szara strefa i kreatywne omijanie przepisów staną się trwałą cechą polskiego systemu podatkowego, a zapowiadane miliardy z akcyzy pozostaną jedynie budżetowym planem niczym 100 obietnic Donalda Tuska.
(mac)/Zespół wGospodarce.pl
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Szok! Czy Bruksela wydała wyrok na aplikację mObywatel?
SAFE to wstęp do euro w Polsce? Sikorski się wygadał
CCC zmienia nazwę. Co się stało?
»»Nowa metoda oszustów! Sprawdź, by nie dać się nabrać! – oglądaj w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.