Rok więzienia za odmowę podania haseł. To nie fikcja
Mieszkańcom Hongkongu grozi do roku więzienia za odmowę podania haseł do urządzeń elektronicznych w śledztwach prowadzonych na mocy ustawy o bezpieczeństwie narodowym – poinformował we wtorek dziennik „South China Morning Post”. Nowe przepisy wykonawcze drastycznie zwiększają uprawnienia służb.
Władze regionu przekonują, że zmiany są zgodne z ustawą zasadniczą.
Inwigilacja pełną parą. Dzisiaj wygrywa ten, kto ma wszytskie dane!
„Nowelizacja nie wpłynie na codzienne życie ogółu społeczeństwa ani na normalne funkcjonowanie instytucji” – tłumaczy i przekonuje rzecznik hongkońskiego rządu, cytowany przez gazetę.
Kara więzienia i 100 tys. dolarów hongkońskich
Jak wynika z treści ustawy opublikowanej w poniedziałek, za nieudostępnienie haseł i danych szyfrowania grozi grzywna w wysokości 100 tys. dolarów hongkońskich (ok. 12,8 tys. USD) oraz więzienie. Za podanie fałszywych informacji kara wzrasta do trzech lat.
Policji dano kij mobilizujący. Nie trzeba nawet udowadniać
Zmiany pozwalają policji żądać danych od organizacji przy samym „uzasadnionym podejrzeniu” bycia zagranicznym agentem, znosząc wymóg udowodnienia tego faktu przed sądem na wstępnym etapie.
Policja będzie kasowała „nieporpawne” treści w internecie
Nowe przepisy dają również policji większe uprawnienia w nakazywaniu usuwania treści z internetu.
Władza od dziś może już wszystko
Narzucona przez Pekin w 2020 r. ustawa o bezpieczeństwie narodowym, pod pięknymi hasłami walki z terroryzmem i zmową z obcymi siłami, doprowadziła do faktycznej delegalizacji opozycji i aresztowań setek aktywistów w Hongkongu.
pap, jb
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.