„Opcja atomowa” Węgier w sporze z Ukrainą
Choć premier Węgier jest pod nieustającym unijnym ostrzałem za postawę wobec Ukrainy i blokadę 90 mld pożyczki dla tego kraju, to najwyraźniej nie zamierza zmieniać kursu. Zapowiedział właśnie, że zatrzyma przesył gazu na ukraińskie potrzeby do czasu, aż Kijów przywróci dostawy rosyjskiej ropy tranzytowym rurociągiem „Przyjaźń”.
Spór na linii Kijów – Budapeszt już w najbliższych dniach może przybrać zupełnie nowy wymiar, którego bez wątpienia najbardziej obawiają władze unijne. Zaledwie kilka dni temu ostro – wraz z przywódcami innych państw UE - krytykowały postawę Viktora Orbana i jego weto wobec pomocy finansowej dla Ukrainy. Okazuje się, że nie tylko nie przyniosło to żadnego efektu, lecz jeszcze premier Węgier zaostrzył stanowisko. Najwyraźniej nie wierzy w zapewnienia, że na koniec kwietnia lub w maju ropociąg „Przyjaźń” w pobliżu Brodów, który 27 stycznia (po rosyjskim ataku) uszkodzony, zacznie znów słać ropę na Węgry.
Nie ma ropy? Nie będzie gazu
Premier Viktor Orbán stwierdził w nagraniu na Facebooku, o czym informują europejskie media, że „dopóki Ukraina nie dostarczy ropy naftowej, nie otrzyma gazu z Węgier”. I już wkrótce rząd podejmie decyzję o ograniczeniu dostaw gazu na Ukrainę.
Potrzebujemy nowych środków, które pomogą nam przełamać blokadę naftową i zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Węgier. Dlatego dostawy gazu z Węgier na Ukrainę będą stopniowo wstrzymywane, a nadwyżki magazynowane w kraju - oświadczył premier.
Dodał, że będą wypełniane węgierskie magazyny „zamiast ukraińskich”. Viktor Orban zapewnił również, że będzie chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier, „utrzymując stabilne ceny paliw i obniżając koszty mediów dla węgierskich rodzin”.
»» O konflikcie naftowym Węgier i Słowacji z Ukrainą czytaj tutaj:
Ropociąg rozpala emocje polityczne
Wrze naftowo-finansowa wojna Węgier i Ukrainy
Wzajemne oskarżenia z globalnym kryzysem w tle
Awantura o rurociąg „Przyjaźń” nabiera nieoczekiwanie bardzo ostrego charakteru, choć i w ostatnich tygodniach wymiana opinii między Viktorem Orbanem i Wołodymyrem Zełenskim była mało dyplomatyczna. Wzajemne oskarżenia o szantaż polityczny i nietypowe ostrzeżenie prezydenta Ukrainy, że ujawni swoim żołnierzom numer telefonu premiera Węgier, by z nim porozmawiali „po swojemu” – tym bardziej ograniczyły pole do kompromisu.
Decyzja premiera Węgier następuje w szczególnym momencie – trwającej wojny na Bliskim Wschodzie i utrzymującej się blokady Cieśniny Ormuz, które doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen surowców. Na dodatek kraje unijne muszą napełniać magazyny gazowe przed kolejną zimą i potrzebują na ten cel znacznie większych ilości gazu niż w ostatnich dwóch latach. A jednocześnie partia Orbana – Fidesz walczy o utrzymanie władzy w wyborach parlamentarnych, które zaplanowano na 12 kwietnia.
Agnieszka Łakoma
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Największa w Europie fabryka magazynów energii znów działa
Ta mało znana rzecz znacznie przyspiesza starzenie
»»Przesilenie czy pauza? Co się będzie dalej działo ze złotym? – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.