Informacje

Wielka misja w Cieśninie Ormuz?

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 17 kwietnia 2026, 17:50

  • Powiększ tekst

Gdy Donald Trump zapowiada rychły sukces negocjacji pokojowych z władzami Iranu, europejscy liderzy najwyraźniej mają wątpliwości i zwołują wielki wirtualny szczyt przywódców. Emmanuel Macron, Keir Starmer i Friedrich Merz liczą, że doprowadzą do trwałego otwarcia Cieśniny Ormuz – najważniejszego szlaku eksportu surowców z Bliskiego Wschodu.

Prezydent USA ma nadzieję, że porozumienie z Teheranem zostanie wkrótce osiągnięte, a rozmowy mogą się odbyć już w ten weekend. A wczoraj mówił na spotkaniu w Las Vegas (według informacji światowych mediów) , że „wojna w Iranie przebiega pomyślnie” i „powinna wkrótce się zakończyć”.

Dziś jednak to Paryż ma być „centrum świata”, bo – choć bezpośrednio na szczycie w sprawie pokoju na Bliskim Wschodzie i szczególnie bezpieczeństwa żeglugi przez Cieśninę Ormuz – uczestniczyć będą wraz z prezydentem Francji premier Wielkiej Brytanii i kanclerz Niemiec, to jednak „na łączach ma być ponad 30 przywódców innych krajów. A tematem głównym ma być wznowienie bezpiecznych transportów przez Cieśninę, którą zablokował najpierw Iran (w odwecie za taki izraelsko-amerykańskie) a teraz także USA (by Iran nie mógł eksportować swojej ropy).

Zdaniem premiera Starmera, które cytują świtowe media, „bezwarunkowe i natychmiastowe ponowne otwarcie Cieśniny jest globalną odpowiedzialnością”, dlatego trzeba działać, „aby przywrócić swobodny przepływ energii i handlu na świecie”. Natomiast w oświadczeniu poprzedzającym spotkanie, szef brytyjskiego rządu informował o planie powołania międzynarodowej misji o charakterze obronnym w celu ponownego otwarcia cieśniny, a ma polegać na rozmieszczeniu połączonych sił wojskowych zainteresowanych i chętnych krajów, gdy tylko pozwolą na to warunki.

Choć cel szczytu paryskiego jest jasny i świadczy o tym, że wiele krajów ma już dość kryzysu naftowego, wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie, a droga ropa uderza w światową gospodarkę, to jednak nie ma żadnej pewności, że zakończy się sukcesem. Zwłaszcza ze najbardziej zainteresowani czyli przedstawiciele amerykańskiej Administracji i władz irańskich nie biorą w nim udziału.

Portal ABC News powołując się na źródła w Paryżu wskazuje, że każdy z zainteresowanych krajów mógłby wspierać bezpieczeństwo żeglugi „według swoich możliwości” ale już po trwałym zawieszeniu broni. A jeden z urzędników mówił, że „najważniejsze, by operatorzy statków dysponowali wszelkimi dostępnymi środkami, aby mieć pewność, że ich jednostki nie zostaną trafione, jeśli przepłyną przez cieśninę”. A to może wymagać m.in. „udostępnienia danych wywiadowczych, zdolności do rozminowywania, czy eskorty wojskowej”.

W wypowiedzi dla CNN Grégoire Roos, dyrektor ds. Europy, Rosji i Eurazji w Chatham House, wskazała, że aby misja zakończyła się sukcesem, musi spełnić trzy warunki: Stany Zjednoczone muszą ją poprzeć, branża żeglugowa i państwa Zatoki Perskiej muszą się z tym pogodzić, a Iran nie może się temu sprzeciwić.

Jak dotąd nie ma żadnej pewności, że te warunki zostaną spełnione.

Agnieszka Łakoma

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych