Pierwsze dostawy truskawek z Ukrainy. Jest drogo
Sezon truskawkowy na Ukrainie właśnie wystartował, ale ceny owoców są póki co bardzo wysokie. Eksperci wskazują jednak, że wraz ze wzrostem dostępności krajowych truskawek z upraw tunelowych, sytuacja się zmieni. Najwcześniejsze dostawy ukraińskich truskawek pochodzą z Zakarpacia, gdzie producenci rozpoczęli sezon od cen sięgających nawet 300 hrywien, czyli około 25 zł za kilogram.
Na rynku hurtowym w podwarszawskich Broniszach widoczne jest wygaszanie dostaw z południa Europy (głównie z Grecji). Szczyt zainteresowania greckimi truskawkami minął, a w kolejnych tygodniach ich podaż ma się sukcesywnie zmniejszać. Jednocześnie w perspektywie 8-10 dni zapowiadany jest szturm na sklepowe półki owoców „made in Poland”.
Polska truskawka jeszcze w niszy
Krajowe owoce są na razie towarem deficytowym; stawki za kilogram przekraczają 30 zł, a sprzedaż odbywa się głównie w niewielkich opakowaniach, które trafiają przede wszystkim do lokalnych odbiorców. Sytuacja ma się zmienić wraz z rozkręcaniem się sezonu. W pierwszej połowie maja krajowe owoce mają zacząć stopniowo wypierać te z importu. Na razie trzeba za nie zapłacić w detalu nawet 32-35 zł/kg. W dużych sieciowych sklepach kilogram greckich truskawek kosztuje zwykle około 13 zł – przy czym sprzedaż często dodatkowo wspierana jest promocjami.
Uwaga na „polskie” tylko z nazwy
Niewielka dostępność krajowych truskawek i ich wysokie ceny sprzyjają nieuczciwym praktykom. Słychać o przypadkach sprzedaży importowanych owoców jako krajowych. Różnią się one między sobą przede wszystkim wyglądem i zapachem. Polskie truskawki mają zwykle intensywny aromat, równomierne wybarwienie i świeżą, zieloną szypułkę. Importowane owoce częściej są mniej intensywne kolorystycznie, bardziej wydłużone i mają ślady dłuższego przechowywania.
Oprac. GS
Na podst.: farmer.pl, sadyogrody.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.