Informacje
Premier Donald Tusk odmówił podpisu pod nominacjami do zarządu NBP / autor: Fratria
Premier Donald Tusk odmówił podpisu pod nominacjami do zarządu NBP / autor: Fratria

TEMAT DNIA

Tusk odpowiada „nie” na prośbę prezesa NBP

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 15 maja 2026, 09:37

    Aktualizacja: 15 maja 2026, 17:17

  • Powiększ tekst

Donald Tusk odmówił podpisu pod wszystkimi nominacjami do zarządu banku centralnego. Dotyczy to również nominacji dla Marty Kightley, prawej ręki Adama Glapińskiego - poinformował Onet.

Jak dowiedział się Onet, Kancelaria Premiera zwróciła pismo z Kancelarii Prezydenta z prośbą o kontrasygnatę nominacji m.in. dla Marty Kightley na wiceprezesa NBP. Kancelaria Prezydenta poinformowała redakcję, że premier odmówił podpisu pod wszystkimi nominacjami do zarządu banku centralnego.

Komunikat NBP

Informację portalu potwierdził w piątek rzecznik NBP Maciej Antes.

Narodowy Bank Polski informuje, że Prezes Rady Ministrów zwrócił bez kontrasygnaty postanowienia Prezydenta RP dotyczące powołania członków Zarządu Narodowego Banku Polskiego – Pani prof. Marty Kightley oraz Pana Ludwika Koteckiego, obecnie członka Rady Polityki Pieniężnej - napisał rzecznik NBP.

Kadencja Marty Kightley skończyła się w marcu bieżącego roku; była ona w banku od 2020 r.

Ludwik Kotecki był w poprzedniej kadencji Senatu wskazany do Rady Polityki Pieniężnej przez większość senacką tworzoną głównie przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe wraz z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi. Został wybrany przez Senat w 2022 roku na członka RPP.

Później rzecznik NBP uzupełnił, do premiera trafiły także kandydatury także prof. Przemysława Litwiniuka i dr. Marcina Zarzeckiego – członków Rady Polityki Pieniężnej, którzy objęliby swoje funkcje odpowiednio od 5 listopada 2026 r. oraz od 2 stycznia 2027 r.

Wszystkie cztery nominacje, wobec braku kontrasygnaty, zostały zwrócone do Kancelarii Prezydenta RP.

Onet: W listopadzie skład zarządu NBP może być niepełny

Prezesowi Adamowi Glapińskiemu zależało na tym, aby przedłużyć mandat pierwszej wiceprezes. „To kluczowa postać w NBP. Prawa ręka prezesa i jeśli chodzi o zarządzanie bankiem najważniejsza osoba” — podkreśliło źródło Onetu w NBP. Pierwszy wiceprezes zastępuje prezesa pod jego nieobecność.

Portal przypomina, że z początkiem marca z zarządem NBP pożegnał się Piotr Pogonowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarząd NBP ma teraz minimalną ustawową liczbę członków, czyli sześć osób. Dla Glapińskiego kluczowe jest więc uzupełnienie wakatów i to jeszcze przed listopadem. Wówczas bowiem kończy się kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego. Jeśli nie będzie jego następcy, to liczba członków najważniejszego organu w NBP będzie poniżej wymaganej przepisami.

Według Onetu, jeszcze na początku roku wydawało się, że relacje pomiędzy rządem a prezesem NBP nieco się ociepliły. Sytuację skomplikował udział prezesa NBP w konferencji prasowej prezydenta Karola Nawrockiego, który ogłosił pomysł „SAFE 0 proc.”. W rządzie zapanowało przekonanie, że szef NBP bierze udział w politycznej operacji prezydenta - wskazuje portal.

Zgodnie z ustawą, w skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje. Są oni powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednakże, zgodnie z konstytucją, wszystkie akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera. Dotyczy to także aktów powołujących członków zarządu NBP.

Kosiniak-Kamysz: premier nie uznał nominacji do zarządu NBP za zasadne

Premier podejmuje decyzję po rozważeniu wszystkich argumentów. Nie uznał za zasadne zaakceptowanie tych nominacji” - powiedział wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiadając na pytanie dlaczego premier Donald Tusk nie kontrasygnował dokumentów dotyczących powołania czterech członków zarządu banku centralnego.

Do sprawy odniósł się również minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który zaprzeczył, aby wpływ na decyzję premiera miały wcześniejsze wypowiedzi prezesa NBP Andrzeja Glapińskiego dotyczące tzw. programu „SAFE 0 proc.”.

Z całą pewnością deklaracje dotyczące tak zwanego programu SAFE 0 proc. ze strony pana prezydenta wspólnie z panem prezesem Glapińskim na tę decyzję wpływu nie miały – powiedział Domański.

PAP, sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Skandal! Bruksela blokuje nasz terminal zbożowy

Branża motoryzacyjna w Niemczech na granicy paniki

Ważny wyrok: 180 tys. zł odszkodowania za słup na działce!

»»Miliardowy dług Polaków w telekomunikacji – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych