Bruksela na gwałt chce Europy na prąd
Kierunek zmian wskazany w przedstawionym przez Komisję Europejską planie działania na rzecz elektryfikacji jest właściwy, ale można wątpić w realizację zakładanego w nim tempa wzrostu udział energii elektrycznej w całkowitym zużyciu energii - wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Komisja Europejska ogłosiła w lipcu plan działań na rzecz elektryfikacji (Electrification Action Plan, EAP). Podkreśliła w nim konieczność redukcji zużycia importowanych paliw kopalnych na rzecz wzrostu wykorzystania energii elektrycznej w elektroenergetyce, ciepłownictwie, ogrzewnictwie, transporcie i przemyśle.
KE zaproponowała, by dążyć do wskaźnika elektryfikacji - udziału energii elektrycznej w zużyciu energii końcowej - na poziomie
►32 proc. na 2030 r.
►46 proc. w 2040 r.
Według niej, pozwoli to państwom UE zaoszczędzić łącznie 260 mld euro rocznie na imporcie paliw.
Analitycy PIE zwrócili uwagę, że wskaźnik elektryfikacji w UE wyniósł 23 proc. w 2024 r. i utrzymuje się na podobnym poziomie od początku XXI w. – w 2001 r. osiągnął 18 proc. Do osiągnięcia postawionych w EAP celów elektryfikacji potrzebne jest zatem znaczące przyspieszenie – zaznaczyli.
„Dla porównania, wskaźnik elektryfikacji w Polsce w 2024 r. wyniósł 17 proc., a obecną średnią unijną, zgodnie z założeniami Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu, osiągniemy dopiero po 2030 r. (ma wynieść wtedy 20 proc.)” - dodano. Komisja Europejska wskazała czynniki spowalniające elektryfikację unijnej gospodarki. Wśród barier wymieniono:
►niekorzystny stosunek cen energii elektrycznej i gazu ziemnego dla gospodarstw domowych i przemysłu,
►wysoki koszt zakupu pomp ciepła czy samochodów elektrycznych,
►niedoinwestowane sieci elektroenergetyczne,
►niedobór wykwalifikowanych specjalistów na rynku pracy,
►niewystarczające zdolności produkcyjne zielonych technologii w UE.
Prąd jest za drogi, by stał się powszechny
Zdaniem analityków PIE, największą przeszkodą w wykorzystaniu zelektryfikowanych rozwiązań jest cena energii elektrycznej dla odbiorców końcowych. KE wskazała, że średnio w UE jest ona aż 2,5 razy wyższa dla gospodarstw domowych niż cena gazu ziemnego, a w przypadku przemysłu - aż 3 razy. EAP zakłada, że do 2030 r. stosunek ceny energii elektrycznej do ceny gazu ziemnego utrzyma się na poziomie 2,5 dla gospodarstw domowych i spadnie do 2 dla przemysłu. „Pozwoliłoby to na zmniejszenie kosztów użytkowania zielonych technologii i w konsekwencji na ich szersze wykorzystanie w UE, zgodnie z jej celami transformacji energetycznej” - zaznaczono.
Właściwy kierunek zmian, które jednak nie są realne do wykonania
Analitycy PIE uważają, że w unijnym planie elektryfikacji wskazano właściwy kierunek zmian w unijnej gospodarce, ale prawdopodobieństwo ich realizacji jest niewielkie. „Osiągnięcie przewidywanego tempa elektryfikacji, zwłaszcza w świetle niewielkich zmian tego wskaźnika w ostatnim ćwierćwieczu w UE, wymagałoby głębokiej modyfikacji wybranych elementów rynku energii elektrycznej” - napisano w analizie.
Według PIE niektóre zaproponowane przez KE działania mają szansę przyspieszyć tempo elektryfikacji unijnej gospodarki, lecz mogą okazać się trudne do wdrożenia. Są to w szczególności:
►zmiany struktury taryf energii elektrycznej, np. zmniejszenie opłat sieciowych i opodatkowania,
►zmiany zasad przyłączania źródeł i odbiorów energii elektrycznej do sieci,
►redukcja stosowania subsydiów dla paliw kopalnych.
PAP, sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Cieszyński: przetarg na helikoptery ustawiony pod Niemców
BLIK zablokuje Twoje transakcje. Ważna zmiana
Pierwszy raport o strategii Spółek Skarbu Państwa. „Antyrozwojowy strach”
»»Globalny apel o współpracę – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.