Informacje

autor: fot. Wikimedia Commons
autor: fot. Wikimedia Commons

Napływ imigrantów zniechęca do inwestycji

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 24 sierpnia 2018
  • 17:07
  • 1
  • Tagi: bezrobocie bieda Biznes gospodarka imigracja imigrant praca pracodawca pracownik
  • Powiększ tekst

Napływ imigrantów schładza procesy związane z nakładami inwestycyjnymi pracodawców, by zwiększyć wydajność pracy - mówi ekonomista, były wiceminister finansów dr Cezary Mech komentując piątkowe dane GUS dotyczące wydajności pracy.

Główny Urząd Statystyczny podał, że wydajność pracy w przemyśle w okresie styczeń-lipiec 2018 r. wzrosła o 3,9 proc. rdr przy większym o 2,7 proc. zatrudnieniu i wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto o 7,4 proc.

Masowy napływ imigrantów schładza procesy związane z koniecznością nakładów inwestycyjnych pracodawców w celu zwiększenia wydajności pracy pracowników. Wzrost wynagrodzeń na poziomie 7,4 proc. niedostatecznie skłania ich do tego” - powiedział Mech.

Jak dodał, analizując piątkowe dane GUS można dojść do wniosku, że znacząco wzrosło zatrudnienie, podczas gdy tempo wzrostu płac realnych spadło.

I byłoby to takim bardzo pozytywnym sygnałem, gdyby wiązało ze wzrostem aktywności zawodowej, której wskaźnik spadł a nie z forsowaniem masowej imigracji ” - podkreśla.

Jak tłumaczy, społeczeństwo w Polsce z jednej strony się starzeje, a z drugiej polityka forsowania imigracji sprawia, że pracodawcy nie mają motywacji do aktywizacji zawodowej - zarówno bezrobotnych, jak i tych, którzy przekroczyli wiek emerytalny.

Fakt, że wzrost zatrudnienia jest pochodną forsowania procesów imigracyjnych jest negatywnym czynnikiem. Ponieważ to, na czym powinno nam zależeć, to z jednej strony wzrost zatrudnienia przez aktywację bezrobotnych, a także osób, które nabyły prawa emerytalne, a z drugiej szybszy wzrost wydajności pracy czyniącej wysiłek ludzki bardziej efektywnym” - powiedział.

Zdaniem ekonomisty schładzanie dynamicznego wzrostu wydajności pracy związane jest z forsowaniem procesów imigracyjnych.

W danych tych widać, że widać, że wzrost wydajności pracy na poziomie 3,9 proc. - w zeszłym miesiącu 3,3% nie pozwoli Polsce na przyspieszenie procesów dochodowych jak i produktywności w procesie konwergencji. W krajach Europy Zachodniej jest kilkakrotna różnica, jeśli chodzi o PKB zarówno na pracownika, jak i na obywatela w porównaniu z Polską, a wynagrodzenie jest tam dwu, a nawet trzykrotnie większe niż u nas” - wyjaśnia Mech.

W ocenie ekonomisty, masowy napływ imigrantów nie sprzyja przyspieszeniu wzrostu wydajności pracy i dokonaniu procesu konwergencji.

Polityka forsowania imigracji nakierowuje decyzje pracodawców na oszczędności w funduszu płac kosztem podjęcia nakładów inwestycyjnych sprzyjających wzrostowi wydajności pracy w Polsce” - powiedział.

Zdaniem Mecha z punktu widzenia pozycji Polski, czyli kraju, który powinien doganiać kraje o wysokich wynagrodzeniach i wysokiej wydajności pracy, „podane wskaźniki nie ukazują przyspieszenia procesów konwergencji, mimo iż mogą skłaniać do błędnych komentarzy, że w płace rosną za szybko gdyż wolniej niż wydajność pracy”.

Zwiastują zwiększenie problemów w przyszłości związanych z akomodacją obywateli innych państw, o innej kulturze, co będzie się przejawiało w pogorszeniu stabilności społecznej i finansowej kraju” - powiedział.

Dodał, że łatwość sprowadzenia pracowników z takich krajów, jak np. Ukraina, czy Filipiny, powoduje, że pracodawca skupia się na kontroli funduszu płac, a zatem na oszczędzaniu na wynagrodzeniu zamiast na dokonywaniu inwestycji skutkujących wyższą wydajnością pracy.

PAP/ as/

Komentarze