Informacje

autor: PAP/Leszek Szymański
autor: PAP/Leszek Szymański

Świadek: PO miała sukcesy w walce z oszustami VAT

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 9 stycznia 2019, 15:59

  • 1
  • Powiększ tekst

250 miliardów złotych wyciekło ze skarbu państwa w wyniku wyłudzeń VAT, mimo to Tomasz Tratkiewicz, były dyrektor Departamentu Podatku od Towarów i Usług Ministerstwa Finansów uważa, że resort ma spore „sukcesy” w walce z oszustami. Tratkiewicz twierdzi też, że prof. Witold Modzelewski, który ujawnił liczne patologie związane z VAT, nie rozumie materii sprawy.

Tratkiewicz mówił w środę przed komisją śledczą ds. VAT, że odwrócony VAT był w MF uważany za „wyłom w systemie” i powinien być stosowany ostrożnie, w tych obszarach, gdzie „samymi kontrolami i analityką nie da się zwalczyć negatywnych skutków oszustw czy im przeciwdziałać”.

Przypomniał, że w 2013 r. w Ministerstwie Finansów prace nad ustawą o odwróconym VAT toczyły się w trybie pilnym, o którym zdecydował minister Rostowski po spotkaniu z branżą stalową. Z kolei poseł Zbigniew Konwiński (PO-KO) pytał o krytyczne opinie o odwróconym VAT, m.in. o opinię prof. Witolda Modzelewskiego, na którą powoływali się posłowie ówczesnej opozycji w komisji finansów publicznych. Modzelewski stawiał w zasadzie znak równości między odwróconym VAT a stawką zerową - stwierdził Konwiński.

Nie znam tej opinii, ale traktuję jako swoją porażkę dydaktyczną to, że nie zdołałem wytłumaczyć tak, aby pan profesor zrozumiał, jak odwrócony VAT działa. – stwierdził Tratkiewicz.

Wydaje mi się, że Modzelewski do końca tego mechanizmu nie rozumiał. – dodał stwierdzając, że odwrócony VAT na pewno nie oznacza zerowej stawki.

B. dyrektor wskazał również na odpowiedzialność solidarną podatników, który to pomysł - jak mówił - rozbudził dużą debatę publiczną i zebrał dużo negatywnych opinii. Pomysł „nie miał służyć przerzuceniu odpowiedzialności za nieskuteczne działanie aparatu skarbowego na uczciwych podatników, ale uzmysłowić osobom biorącym udział w transakcjach gospodarczych, że pewne okoliczności - np. towar po bardzo atrakcyjnej cenie - zazwyczaj oznaczają, że pochodzi z oszustwa podatkowego” - tłumaczył.

CZYTAJ TAKŻE: Komisja VAT: W czasach PO ustawy pisali lobbyści?

Chodziło o to, żeby podatnicy byli bardziej rozważni przy transakcjach. W naszej ocenie w danej branży nie ma superokazji cenowych, każdy wie, ile co może kosztować. To miało na celu zaszczepić w świadomości przedsiębiorców, że jednak nie powinno być przyzwolenia na obracanie towarami z przestępstw podatkowych. – dodał.

wPolityce.pl/ as/

Powiązane tematy

Komentarze