Informacje

Ilustracja / autor: Pixabay
Ilustracja / autor: Pixabay

We wrześniu rewolucja w bankach

Marek Siudaj

Marek Siudaj

Redaktor zarządzający wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 15 lipca 2019, 13:30

  • 0
  • Powiększ tekst

Klienci banków już zaczęli otrzymywać wiadomości o zmianach, jakie zostaną implementowane 14 września 2019 roku, a więc w momencie wejścia w życie unijnej dyrektywy o usługach płatniczych (PSD2). Większość klientów nie czyta tego typu informacji, ale tym razem wszyscy powinni się wczytać w zmiany, bo inaczej mogą być mocno zaskoczeni zmianami, jakie nadchodzą.

Przede wszystkim PSD2 to dyrektywa, która otwiera banki przed usługami oferowanymi klientom przez firmy niebankowe. Jeśli firm X potrzebuje dostępu do konta klienta, aby móc zrealizować dlań usługę, bank ma obowiązek ten dostęp zapewnić. I zrobi to za pośrednictwem API, czyli programistycznej wtyczki do systemów bankowych. Obecnie banki testują zarówno funkcjonalność API, jak i usługi oferowane przez firmy trzecie.

W dyrektywie są dwa rodzaje usług płatniczych. Pierwsza – Payment Initiation Service – oznacza możliwość inicjowania płatności (czyli firma będzie mogła pobrać z konta klienta środki i przesłać je na rachunek sprzedawcy). Sama usługa nie jest niczym nowym, bo w Polsce tego typu rozwiązania oferowane są w ramach np. pay-by-linków. Nowością jest tylko to, że program nie będzie mógł dokonywać przekierowania na stronę klienta, tylko cała operacja będzie dokonywana np. na stronie sklepu. Znowu, to nie powinno stanowić problemu, ale jest szansa, że znikną z polskiego rynku rozwiązania, w ramach których trzeba podać hasło i login do firmie trzeciej.

Druga usługa to Account Information Services, czyli usługa informowania o rachunku. Pod tym drugim określeniem kryje się m.in. możliwość porównywania przez podmiot zewnętrzny ofert różnych banków. Wyobraźmy sobie sytuację, że klient mający kilka rachunków bankowych dostaje informację o tych kontach oraz warunkach na nich oferowanych w jednym miejscu. I może sobie bez problemu porównać, kto będzie w stanie mu zapewnić najlepsze oprocentowanie lokaty, a kto będzie mógł dać mu najtańszy kredyt. Oczywiście, nie chodzi o samą informację, ale o możliwość z poziomu jednej aplikacji przerzucenia środków między kilkoma rachunkami.

Ale poza ułatwieniami są i wady. Przede wszystkim od klienta będzie wymagane tzw. silne uwierzytelnienie. To dodatkowe zabezpieczenie przy dostępie do konta oraz dla transakcji płatniczych oznacza, że na przykład podczas logowania bank poprosi nie tylko o identyfikator i hasło, ale także wpisanie hasła SMS lub akceptację przez mobilną autoryzację. Ta przynajmniej będzie to wyglądać w mBanku. Ta instytucja także poinformowała, że rezygnuje z papierowych haseł i jeśli ktoś z nich korzysta, musi się szybko przestawić na nową metodę uwierzytelniania transakcji. Można się spodziewać, że podobnie postąpią inne banki, które korzystają jeszcze z haseł jednorazowych.

Tak naprawdę jednak największe zmiany będzie widać na stronach sklepów internetowych oraz w sklepach z aplikacjami. Warto jednak sprawdzać, czy aplikacje są wiarygodne, bo może się okazać, że zainstalujemy coś, co oczyściło nasze konto z pieniędzy.

Powiązane tematy

Komentarze