Informacje

Nie będzie spotkania Rowhaniego z Trumpem

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 16 września 2019
  • 16:12
  • 1
  • Tagi: Iran konflikt polityka USA
  • Powiększ tekst

Podczas zbliżającej się sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku nie dojdzie do spotkania prezydentów Iranu i USA, Hasana Rowhaniego i Donalda Trumpa - poinformował rzecznik MSZ Iranu Abbas Musawi, cytowany w poniedziałek przez irańską telewizję.

W niedzielę Biały Dom nie wykluczał, że do spotkania może dojść.

Takiego spotkania nie ma w naszej agendzie . Takie spotkanie się nie odbędzie - powiedział Musawi.

Ponownie odparł zarzuty, jakoby Iran odegrał jakąkolwiek rolę w sobotnich atakach na instalacje naftowe koncernu ARAMCO w Arabii Saudyjskiej.

Te zarzuty potępiamy jako nieakceptowalne i całkowicie bezpodstawne - powiedział rzecznik MSZ Iranu.

Natomiast rzecznik irańskiego rządu Ali Rabiei zadeklarował, że jego kraj jest gotowy do współpracy z ONZ i wszystkimi państwami dążącymi do pokoju i stabilności w Jemenie i całym regionie.

Celem sobotniego ataku były dwie instalacje naftowe w mieście Bukajk i Churajs, na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Do ataku przyznał się wspierany przez Iran rebeliancki ruch Huti, który walczy w Jemenie z siłami rządowymi; te z kolei wspiera koalicja pod przywództwem Arabii Saudyjskiej. Huti twierdzą, że do ataku użyli dronów.

Ruch w poniedziałek ogłosił na Twitterze, że saudyjskie instalacje naftowe ARAMCO wciąż pozostają celem oraz że mogą zostać zaatakowane „w każdej chwili”. Ostrzegli cudzoziemców, by opuścili zagrożone tereny. Rzecznik Hutich Jahja Sarea wezwał też Arabię Saudyjską, by wstrzymała „agresję i blokadę Jemenu”.

Wysoki rangą urzędnik USA w rozmowie z agencją Reutera mówił jednak, że zakres i precyzja sobotniego ataku na saudyjskie obiekty naftowe wskazują, że został on przeprowadzony z Iranu, a nie Jemenu. Dodał, że nie ma wątpliwości, iż odpowiedzialny jest za to Iran.

Już w sobotę o atak na saudyjskie rafinerie oskarżył Iran szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo. W niedzielę na Twitterze prezydent Trump zagroził uderzeniem odwetowym, jednak nie sprecyzował, kogo USA uważają za sprawcę ataku.

Na skutek ataku na instalacje naftowe wydobycie saudyjskiej ropy zmniejszyło się o połowę, co spowodowało wzrost cen tego surowca. W niedzielę, po oszacowaniu strat, koncern ARAMCO zapowiedział, że do poniedziałkowego wieczoru będą w stanie jedynie częściowo przywrócić produkcję.

SzSz(PAP)

Komentarze