Informacje

fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay
fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay

Początek końca gazu ziemnego

Adrian Reszczyński

Adrian Reszczyński

Student SGGW, zainteresowany szeroko pojętą ekonomią i gospodarką światową. Związany ze środowiskami prawicowymi, wolnościowymi i narodowymi. W czasie wolnym pasjonat sztuki klasycznej jak i współczesnej, kalisteniki oraz gier komputerowych.

  • 22 listopada 2019
  • 16:59
  • 11
  • Tagi: Biznes gaz gospodarka surowce USA
  • Powiększ tekst

Stany Zjednoczony mogą w niedalekiej perspektywie czasu całkowicie zrezygnować z używania gazu, a wraz z nimi także inne wysoko rozwinięte państwa.

Ciągle spadające ceny produkcji energii ze źródeł odnawialnych jak i coraz efektywniejsze elektrownie słoneczne czy wiatrowe doprowadzają do znacznych zmian na rynku energetycznym. Gaz, nazywany kiedyś „pomostem” pomiędzy energetyką opartą o paliwa kopalne a odnawialnymi źródłami energii, staje się przez to coraz mniej popularny. Zgodnie z raportem organizacji Rocky Mountain Institute, zajmującej się m.in. promowaniem ekologicznych rozwiązań przemysłowych, już za 16 lat produkcja energii odnawialnej będzie tańsza niż większość elektrowni zasilanych gazem w Stanach Zjednoczonych.

Naszym zdaniem czasy, kiedy gaz był „pomostem”, są już za nami. Dalsze inwestycje w tym kierunku mogą przynieść duże straty rzędu dziesiątek miliardów dolarów około 2030 roku. Wtedy nowe elektrownie gazowe jak i rurociągi staną się nieopłacalne ekonomicznie wraz ze spadkiem cen energii odnawialnej – można przeczytać w raporcie.

Chociaż raporty często są zbyt optymistyczne, nie można odmówić im przynajmniej częściowej słuszności. Rzeczywiście w Stanach Zjednoczonych jak i Europie ceny energii odnawialnej spadają. Głównie dzieje się to za sprawą coraz bardziej efektywnych farm wiatrowych oraz paneli fotowoltaicznych, ale także efektywniejszego przesyłu energii elektrycznej oraz jej przechowywania.

Ważnym i jak dotąd nie do końca nierozwiązanym problemem z wykorzystaniem gazu w produkcji energii jest powstający przy jego spalaniu metan. Jest to gaz o efekcie cieplarnianym znacznie silniejszym, niż dwutlenek węgla. Tzw. potencjał cieplarniany metanu jest 72 razy wyższy niż dwutlenku węgla.

Jednym z rozwiązań stosowanych w Zachodniej Europie jest odzyskiwanie metanu ze spalania oraz pozyskiwanie go z odpadków czy w biogazowniach. Taka metoda pozyskiwania energii jest efektywna, stosunkowo tania oraz umożliwia zagospodarowanie odpadów z produkcji rolnej czy przemysłowej. A przy tym pozostaje przyjazna środowisku. Przy narastającej presji ze strony organizacji ekologicznych oraz obywateli na rządy wielu państw świata, z pewnością jest to rozwiązanie, które zadowoliłoby obie strony. Należy jednak wziąć pod uwagę wzrost innych gospodarek świata niż Stany Zjednoczone, państwa Europy czy rozwinięte kraje azjatyckie. Wzrost ludności Afryki jak i wzrost gospodarczy państw znajdujących się na tym kontynencie będzie pociągał za sobą zwiększone zapotrzebowanie na energię. Chociaż Afryka wydaje się mieć bardzo duży potencjał, by stać się pierwszym „zielonym” kontynentem pod względem produkcji energii, tak w pierwszych fazach rozwoju będzie musiała oprzeć swoją energetykę na bardziej tradycyjnych metodach produkcji energii.

Co zmiany w światowych trendach znaczą dla Polski? Trudno na razie odpowiedzieć na to pytanie. Nasza gospodarka jest póki co silnie uzależniona od zewnętrznych dostawców gazu. Z drugiej jednak stronna terenie naszego kraju znajdują się niewykorzystane dotąd złoża gazu jak i mamy znaczny potencjał w budowie biogazowni. W połączeniu z budową elektrowni jądrowych, nowe technologie mogą z czasem zapewnić Polsce całkowitą niezależność energetyczną.

Cały artykuł można przeczytać na stronach oilprice.com

Komentarze