Informacje

Klaudia Heintze / autor: fot. Magdalena Trebert
Klaudia Heintze / autor: fot. Magdalena Trebert

Heintze: Dla rękodzielnika czy usługodawcy lockdown to kwestia przetrwania

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 26 listopada 2020, 08:00

    Aktualizacja: 26 listopada 2020, 09:20

  • 1
  • Powiększ tekst

Mam wielu znajomych i przyjaciół prowadzących własną działalność gospodarczą – i tak to statystycznie jest, że spora część tych działalności to są firmy nieduże. Ponieważ zawodowo związana jestem z kręgami artystycznymi – wiele z nich to podmioty oferujące produkt czy usługę związaną z szeroko pojętą estetyką. W czasie pandemii ludzie redukują tego typu wydatki” - mówi w rozmowie z wGospodarce.pl Klaudia Heintze, ekspertka perfumeryjna, popularyzatorka wiedzy o perfumach, kulturze i sztuce, inicjatorka grupy Wspieraj Lokalnie, pomagającej w kryzysie drobnym rzemieślnikom i wytwórcom.

Arkady Saulski: Sytuacja w bieżącym roku jest bardzo trudna, tak dla przedsiębiorców jak i zwykłych konsumentów. kolejne lockdowny i obostrzenia odbijają się na gospodarce. Pani postanowiła działać i pomóc… rzemieślnikom! Proszę powiedzieć - czemu założona przez Panią grupa „Wspieraj lokalnie” akurat skupia się na tej grupie?

Klaudia Heintze: Grupa Wspieraj lokalnie, skupia się na rzemieślnikach i rękodzielnikach, ale zapraszamy także artystów czy usługodawców. Dlaczego? Ponieważ ludzi z tych właśnie grup - zajmujących się drobnym wytwórstwem albo lokalnymi usługami, lockout postawił w trudnej materialnie sytuacji, odcinając rynki zbytu: lokalne imprezy targowe i wydarzenia tematyczne, przytrzymując w domach potencjalnych klientów sklepu, warsztatu czy lokalu usługowego. I oczywiście - dla dużych firm lockout to także jest często poważny problem, ale dla rękodzielnika czy usługodawcy działającego na niewielką skalę to często kwestia dosłownego przetrwania - rozumianego jako zdobycie albo nie zdobycie pieniędzy na jedzenie czy opłaty bieżące. Drugi powód jest globalny. Wchodzimy w okres świąteczny – czas zakupów. Często zakupów rzeczy zbędnych, kiepskiej jakości i – co ma niebagatelne znaczenie – wykonanych ze sztucznych tworzyw, i to zazwyczaj w krajach, które nie przestrzegają obostrzeń dotyczących ochrony środowiska. Efekt jest taki, że te wzmożone zakupy skutkują sprowadzaniem do naszego kraju ton plastiku, wyprodukowanego ze szkodą dla środowiska. Plus sam transport także generuje ślad węglowy. Wsparcie i promocja zakupów lokalnych i rzemieślniczych po pierwsze pomaga ludziom, po drugie wspiera lokalną gospodarkę, po trzecie zmniejsza ślad węglowy – co w dobie zagrożenia katastrofą klimatyczną nie jest bez znaczenia.

Jak wygląda obecnie sytuacja rzemieślników? Czy otrzymuje Pani z tego środowiska jakieś informacje, dobre lub złe?

Mam wielu znajomych i przyjaciół prowadzących własną działalność gospodarczą – i tak to statystycznie jest, że spora część tych działalności to są firmy nieduże. Ponieważ zawodowo związana jestem z kręgami artystycznymi – wiele z nich to podmioty oferujące produkt czy usługę związaną z szeroko pojętą estetyką. W czasie pandemii ludzie redukują tego typu wydatki i dzieje się to z wielu powodów. Po pierwsze dlatego, że faktycznie sporo osób ma aktualnie niższe dochody, po drugie dlatego, że tego typu zakupy są często spontaniczne. Dokonywane w efekcie zachwytu produktem, nie planu i potrzeby. Umożliwienie spotkania produktu z potencjalnym nabywcą, który w okresie przedświątecznym i tak odczuwa kulturowy imperatyw kupowana ozdób, bibelotów, podarków i przedmiotów nie zaspokajających podstawowych potrzeb – to jest sposób, który sprawi, że pieniądze, które ten nabywca gotów jest wydać, zostaną w Polsce i trafią do rękodzielnika czy rzemieślnika, którego firma może dzięki temu przetrwać pandemię. Bo mam świadomość, że część tych utalentowanych ludzi sprzedających unikatowy produkt jest aktualnie na krawędzi bankructwa. Mówię część, bo są firmy – szczególnie działające w branży e -commerce, które radzą sobie dobrze. Życie przenosi się do sieci.

Grupa to jedno ale co może uczynić zwykły człowiek by wesprzeć innych w tym niełatwym czasie?

W artykule na blogu Sabbath of Senses wymieniam szczegółowo wiele opcji – nie tylko zakupowych, lecz także związanych z działalnością charytatywną, wolontariatem czy po prostu ofiarowaniem ludziom wsparcia w sprawach codziennych, zwyczajnych – takich jak sprzęt rehabilitacyjny, aparat na zęby dla dziecka czy pomoc w zakupach. W okresie świątecznym łatwiej przekonać znajomego czy przyjaciela, że przyjęcie pomocy jest czymś normalnym. Jeśli chcemy zrobić coś dobrego dla ludzi, mamy wiele możliwości – materialnych i niematerialnych. Lepszych, niż plastikowy bałwanek, który będzie zalegał na wysypisku śmieci jeszcze wiele lat po naszej śmierci. Przykryty przez kolejne bałwanki ze sztucznych tworzyw, które kupimy za rok i za kolejny rok.

Klaudia Heintze / autor: fot. Magdalena Trebert
Klaudia Heintze / autor: fot. Magdalena Trebert

Klaudia Heintze

Ekspertka perfumeryjna, popularyzatorka wiedzy o perfumach, kulturze i sztuce. Od dekady prowadzi warsztaty perfumeryjne i szkolenia zapachowe. Szkoli także w zakresie zarządzania kryzysowego i umiejętności miękkich. Organizatorka imprez, animatorka kultury, działaczka społeczna.

Powiązane tematy

Komentarze