Informacje

Fabryka Dr. Schumachera / autor: Mat.Pras.
Fabryka Dr. Schumachera / autor: Mat.Pras.

Produkcja specjalistycznych płynów dla szpitali na Dolnym Śląsku? Prezes rynkowego lidera: „Możemy zacząć nawet jutro”

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 16 marca 2021, 17:05

  • 1
  • Powiększ tekst

Już niebawem Polska może uniezależnić się od importu z Niemiec wykorzystywanych głównie przez lekarzy w szpitalach specjalistycznych płynów biobójczych. Jeden z liderów tego rynku, firma Dr. Schumacher, złożyła w ministerstwie rolnictwa wniosek o dołączenie wykorzystywanego przez nią skażalnika alkoholu do listy dopuszczonych substancji tego typu

Jesteśmy gotowi rozpocząć produkcję w naszej polskiej fabryce choćby jutro – mówi Paul Stanek, prezes Dr. Schumacher w Polsce.

Specjalistyczne płyny dla profesjonalistów – stosowane w ścisłym reżimie szpitalnym i stanowiące odrębny segment od produktów dostępnych w sklepach czy na stacjach benzynowych – w 90 procentach pochodzą obecnie z importu. Produkuje je w Niemczech i sprowadza do Polski właśnie Dr. Schumacher. Sprowadza, choć mógłby uruchomić produkcję na miejscu – firma ma zatrudniającą 1400 osób fabrykę w Lubaniu pod Wrocławiem. W tej chwili jednak to zupełnie nieopłacalne. Wyprodukowanie płynu w Polsce jest około trzy razy droższe, niż sprowadzenie gotowego produktu wytworzonego w Niemczech. Powód? Luka w rozporządzeniu dotyczącym zwolnienia z akcyzy.

Gdybyśmy chcieli sprowadzić do kraju alkohol skażony według naszej potwierdzonej badaniami i opartej na ponad czterdziestoletnim doświadczeniu receptury, musielibyśmy zapłacić od niego akcyzę. Kosztowałby nas 300 proc. drożej, niż w Görlitz, po zachodniej stronie Odry. Sprowadzamy więc gotowy produkt, który sprzedajemy polskim szpitalom – mówił w rozmowie z tygodnikiem „Sieci” jesienią zeszłego roku prezes Dr. Schumacher, Paul Stanek.

Aby Minister Finansów mógł stosownym rozporządzeniem zwolnić alkohol skażony MEK w stężeniu 1% z akcyzy, skażalnik musi być najpierw wpisany do Wykazu środków dopuszczonych do skażania alkoholu etylowego prowadzonego przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Resort potwierdził nam, że trafił do niego stosowny wniosek w tej sprawie.

Przedsiębiorca złożył do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wniosek w sprawie dodania skażalnika alkoholu etylowego MEK 1%. do listy środków skażających alkohol etylowy określonych rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 25 czerwca 2008 r. w sprawie środków dopuszczonych do skażania alkoholu etylowego. Wniosek ten jest aktualnie analizowany pod kątem ewentualnego podjęcia prac legislacyjnych – informuje Małgorzata Książyk, dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji MRiRW.

Nieoficjalnie wiadomo, że analiza powinna zakończyć się przed Wielkanocą.

prawa wydaje się jedynie formalnością, nie ma żadnych logicznych powodów, żeby nie dopuścić tego skażalnika czy zwlekać z decyzją – słyszymy od jednego z urzędników MRiRW.

Jesteśmy przygotowani, by produkcję rozpocząć choćby jutro. Chcemy rozwijać naszą działalność na Dolnym Śląsku, zatrudniać tu ludzi, płacić podatki. Liczymy, że bardzo dobry dialog z polskim rządem będzie kontynuowany. Jesteśmy otwarci na wszelkie dodatkowe pytania, rozumiemy bowiem, że decyzje muszą być podejmowane po dokładnej analizie i w sposób merytoryczny – mówi prezes Dr. Schumacher Paul Stanek.

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze