Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

SN o kredytach frankowych: roszczenia banku i klienta są niezależne

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 maja 2021, 16:09

    Aktualizacja: 7 maja 2021, 16:31

  • 1
  • Powiększ tekst

Sąd Najwyższy podtrzymał stanowisko, że roszczenia banku i konsumenta są niezależne, nie ulegają automatycznie wzajemnej kompensacji - poinformował w piątek Sąd Najwyższy po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej dotyczącej kredytów walutowych.

Jeżeli (…) umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych (…)” - powiedział prezes Izby Cywilnej Sądu Najwyższego sędzia Dariusz Zawistowski.

Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna” - dodał.

Poinformował o nadaniu uchwale mocy zasady prawnej.

Izba Cywilna Sądu Najwyższego w składzie siedmiorga sędziów wydała w piątek uchwałę, w której odpowiedziała na zagadnienie prawne Rzecznika Finansowego ws. rozliczania kwestii kredytów walutowych. Rzecznik, w pytaniach do SN, poprosił o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie polskich sądów dotyczących zasad, według których klient i bank powinni rozliczyć kredyt walutowy w przypadku uznania umowy za nieważną.

Jak zastrzegł uzasadniający tę uchwałę sędzia Roman Trzaskowski „waga i poziom skomplikowania materii, która SN musiał się zająć powoduje, że (…) pełne wyjaśnienie wymaga daleko idącej precyzji, która będzie w uzasadnieniu pisemnym”. „Sąd musiał powstrzymać się od wyjaśnienia tych zagadnień w sposób potoczny, gdyż zdaje sobie sprawę z tego (…) z jak dużą uwagą każde sowo sądu będzie śledzone” - dodał.

Jest to kolejne orzeczenie SN dotyczące kwestii, która ze względu na swą wagę i skomplikowanie powinna być już dawno rozstrzygnięta przez ustawodawcę - podkreślił sędzia Trzaskowski.

Dodał, że SN nie unika orzekania w takich sprawach, ale jest zobowiązany działać tylko w zakresie zadanych pytań. W związku z tym także piątkowa uchwała „dotyczy tylko niektórych zagadnień związanych z określeniem reżimu roszczeń restytucyjnych związanych z całkowitą bezskutecznością umowy kredytu spowodowaną zastrzeżeniem w niej niedozwolonych postanowień umownych”.

Jak głosi piątkowa uchwała, „niedozwolone postanowienie umowne, jest od początku z mocy samego prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może następczo udzielić świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną”.

Uchwała stanowi ponadto, że „jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, to konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy”. „Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna” - dodano w uchwale.

Sędzia Trzaskowski w uzasadnieniu zauważył, że w uchwale tej nie odpowiedziano dokładnie na pytanie Rzecznika Finansowego, ale przeformułowano zagadnienie, żeby odpowiedzieć na istotę wątpliwości.

Rzecznik zapytał bowiem SN, czy w przypadku stwierdzenia przez sąd nieważności umowy kredytu lub uznania za niedozwolone postanowień umownych przewidujących indeksację kredytu do waluty obcej, gdzie po usunięciu z niej postanowień niedozwolonych umowa kredytu nie może być dalej wykonywana, stronom umowy przysługują roszczenia, o których mowa w przepisie art. 410 par. 2 Kodeksu cywilnego w związku z art. 405 Kodeksu cywilnego.

Pierwszy z tych przepisów dotyczy świadczeń nienależnych. Zgodnie z tą normą, świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Z kolei drugi przepis zobowiązuje do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości podmiotu, który to bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby.

SN przypomniał w piątek, że zgodnie ze wskazówkami prawa i orzecznictwa europejskiego niedozwolone postanowienia umowne, nazywane postanowieniami abuzywnymi, należy uznać za nigdy nieistniejące, w związku z czym nie mogą one wywoływać skutków wobec konsumenta, a zapłacone kwoty są nienależne i podlegają restytucji.

Sędzia wskazał przy tym, że abuzywność postanowienia, może pociągać za sobą nie tylko skuteczność samego postanowienia, ale może oddziaływać na skuteczność pozostałej treści umowy. „Ponieważ umowa, która nie może wiązać bez niedozwolonego postanowienia, jest w całości bezskuteczna” - dodał sędzia.

Podkreślił też, że SN podtrzymał stanowisko wyrażone w uchwale z lutego br. i powtórzył, że „roszczenia banku i konsumenta o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie bezskutecznej odmowy mają charakter odrębny, są zatem niezależne, co oznacza, że nie ulegają automatycznie wzajemnej kompensacji i konsument może żądać zwrotu w całości spłaconych rat kredytu niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu”.

W uchwale 16 lutego SN uznał, że w przypadku unieważnienia umowy o kredyt walutowy do rozliczenia banku i klienta ma zastosowanie tzw. zasada dwóch kondykcji, a nie przeciwstawiana jej teoria salda. To oznacza, że każde roszczenie zarówno kredytobiorcy, jak i banku, o wydanie wzbogacenia należy traktować oddzielnie i niezależnie od drugiego. Z kolei zgodnie z teorią salda „w przypadku nieważnej umowy wzajemnej przedmiotem roszczenia restytucyjnego nie jest osobno każde ze spełnionych świadczeń, lecz jedynie nadwyżka wartości jednego z nich nad wartością drugiego”.

SN wyjaśnił też w piątek, że do czasu kiedy umowa staje się definitywnie bezskuteczna, jej skuteczność pozostaje w zawieszeniu, a bank nie może domagać się zwrotu świadczenia na jej podstawie. Dodano, że skoro bank nie może się do czasu definitywnego upadku umowy domagać zwrotu świadczenia spełnionego na jej podstawie, to nie może również rozpocząć biegu przedawnienia tego roszczenia.

Według SN, bieg przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może rozpocząć się zanim konsument dowiedział się o niedozwolonym charakterze postanowienia.

Bank może żądać zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie umowy kredytu dotkniętej wadliwością polegającą na zastrzeżeniu jej niedozwolonego postanowienia umownego dopiero wtedy, gdy ta bezskuteczność stanie się definitywna” - mówił sędzia Trzaskowski.

Sędzia Trzaskowski podkreślił przy tym, że bezskuteczność staje się definitywna, kiedy „należycie poinformowany o abuzywności postanowienia i jego konsekwencjach konsument nie wyraził zgody na postanowienie, czyli nie potwierdził tego postanowienia abuzywnego, lub sprzeciwił się skorzystaniu z ochrony przed nieważnością umowy”.

Na 11 maja wyznaczone jest posiedzenie całej Izby Cywilnej SN w sprawie szeregu przedstawionych przez I prezes SN Małgorzatę Manowską zagadnień prawnych dotyczących kredytów walutowych.

Jak tłumaczy dla portalu Business Insider mec. Izabela Libera, partner zarządzająca i założycielka kancelarii Libera i Wspólni, podejmując dzisiejszą uchwałę Sąd Najwyższy uratował banki przed całkowitym zatonięciem.

_Uznał bowiem, że roszczenia banków o zwrot kapitału zaczynają biec dopiero od momentu ostatecznego i definitywnego uznania, że umowa jest nieważna. Zdaniem Sądu, taki moment nastąpi dopiero po jednoznacznej deklaracji konsumenta, że tego właśnie chce i godzi się na skutki tej nieważności. Jednocześnie jednak podobną drogę do dochodzenia roszczeń otworzył Sąd Najwyższy dla konsumentów. Zdaniem Sądu roszczenia kredytobiorców o zwrot wpłaconych rat też stają się wymagalne dopiero od świadomego zakwestionowania umowy kredytowej. Dotychczas panowało przeświadczenie, że roszczenia te przedawniają się z upływem 10 lat od dokonywania poszczególnych wpłat, co wiązałoby się z uznaniem, że część roszczeń kredytobiorców uległa już przedawnieniu – stwierdziła Izabela Libera.

Mec. Izabela Libera tłumaczy na portalu Business Isider, że dzisiejsza uchwała pozostawia i bankom i kredytobiorcom otwartą drogę do żądania zwrotu nienależnych świadczeń wynikających z nieważnej umowy, przy czym dotyczy to tylko zwrotu udostępnionego kapitału i wpłaconych rat.

Uchwała w żaden sposób nie odniosła się do kwestii roszczeń banku o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Odpowiedzi dotyczącej tego zagadnienia możemy spodziewać się w uchwale, która zostanie wydana przez SN już 11 maja - wskazuje prawniczka.

PAP/Business Insider/RO

Powiązane tematy

Komentarze