Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria
zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria

Bank zadziałał. SN odwołał posiedzenie w sprawie umów „frankowych”

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 5 grudnia 2023, 14:24

  • 3
  • Powiększ tekst

Środowe posiedzenie szerszego składu Izby Cywilnej SN dotyczące rozliczania nieważnych umów „frankowych” zostało odwołane - poinformował we wtorek Sąd Najwyższy (SN). Powodem odwołania jest zainicjowanie przez bank występujący w sprawie „testu niezawisłości” wobec wszystkich sędziów ze składu. Pozwany bank zakwestionował bezstronność i niezawisłość wszystkich siedmiu sędziów.

Pierwotnie planowano, że zagadnienie prawne odnoszące się do skutków nieważności umów o kredyty „frankowe” i sposobu wyliczenia kwot należnych do zwrotu kredytobiorcom zostanie rozpoznane przez SN w środę o godz. 13. Posiedzenie spotkało się z dużym zainteresowaniem, SN wprowadził wejściówki dla dziennikarzy i publiczności.

We wtorek na stronie SN przekazano jednak, że posiedzenie jawne - wyznaczone na 6 grudnia - w celu rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego dotyczącego skutków ustalenia nieważności umów tzw. kredytów frankowych zostało odwołane.

Przyczyną odwołania posiedzenia jest złożenie przez pozwany bank, na dwa dni przed posiedzeniem, wniosków, w których zakwestionowano bezstronność i niezawisłość wszystkich siedmiu sędziów orzekających w sprawie (art. 29 par. 5 ustawy o SN)” - poinformowano.

Jak zaznaczył w związku z tym SN we wtorkowym komunikacie „konieczność rozstrzygnięcia tych wniosków uniemożliwia udzielenie odpowiedzi na postawione pytanie prawne”.

Zagadnienie prawne, którym miał zająć się SN, zostało sformułowane jeszcze w lipcu 2021 r. przez skład trojga sędzi SN pod przewodnictwem Teresy Bielskiej-Sobkowicz, w związku z rozpatrywaniem jednej ze skarg kasacyjnych w sprawach dotyczących wzajemnych rozliczeń między kredytobiorcami, a bankiem.

Pytaniem trafiło do składu poszerzonego siedmiorga sędziów pod przewodnictwem prezes Izby Cywilnej Joanny Misztal-Koneckiej. Sprawozdawcą sprawy miał być sędzia Jacek Grela, a w składzie, poza prezes Izby Cywilnej SN, znaleźli się jeszcze: Maciej Kowalski, Marcin Krajewski, Mariusz Łodko, Marcin Łochowski i Beata Janiszewska. Każdy z siedmiorga sędziów wyznaczonych do tego zagadnienia został wyłoniony do SN w procedurze przed Krajową Radą Sądownictwa ukształtowaną już po zmianach sposobu wyboru jej składu w 2018 r.

Tymczasem latem zeszłego roku weszła w życie nowelizacja ustawy o SN, zgodnie z którą m.in. przestała istnieć Izba Dyscyplinarna, a w jej miejsce powstała Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Także w tamtej nowelizacji znalazł się zapis o tzw. teście niezawisłości i bezstronności sędziego. Głosi on, że „dopuszczalne jest badanie spełnienia przez sędziego SN wymogów niezawisłości i bezstronności z uwzględnieniem okoliczności towarzyszących jego powołaniu i jego postępowania po powołaniu (…), jeżeli w okolicznościach danej sprawy może to doprowadzić do naruszenia standardu niezawisłości lub bezstronności, mającego wpływ na wynik sprawy z uwzględnieniem okoliczności dotyczących uprawnionego oraz charakteru sprawy”.

Zgodnie z ustawą taki wniosek rozpoznawany jest w terminie dwóch tygodni od dnia jego otrzymania, na posiedzeniu niejawnym przez pięciu sędziów SN wyłonionych w drodze losowania, zaś jego rozpoznanie poprzedza wysłuchanie sędziego.

Od wydanego postanowienia uprawnionemu wnioskodawcy oraz sędziemu, którego wniosek dotyczy, przysługuje złożenie odwołania w terminie tygodnia od dnia doręczenia wydanego orzeczenia. Postępowanie w przedmiocie odwołania prowadzone jest w takim samym trybie co powyżej, z tym że rozpoznaje je skład siedmioosobowy” - informował w zeszłym roku SN.

Ostatnia nowelizacja ustawy o SN - ze stycznia tego roku - rozszerzyła ten „test”, m.in. uzupełniła możliwość badania wymogów niezawisłości i bezstronności o przesłankę ustanowienia sądu „na podstawie ustawy”. Jednocześnie z przepisu o tym teście wykreślono przesłankę o „wpływie na wynik” danej sprawy. Tą ostatnią nowelizację prezydent Andrzej Duda - przed podpisaniem - skierował jednak do Trybunału Konstytucyjnego zaskarżając m.in. zmieniony przepis dotyczący „testu”. Rozprawa TK jest w tej sprawie obecnie wyznaczona na 11 grudnia.

Tymczasem zagadnienie prawne, którym w środę miała zająć się Izba Cywilna SN, dotyczy istoty rozliczeń między bankiem, a kredytobiorcą po unieważnieniu umowy z powodu klauzul abuzywnych. Sformułowane pytanie było bezpośrednią konsekwencją wcześniejszych uchwał SN podjętych w lutym i maju 2021 r.

Wtedy SN rozstrzygnął, że w przypadku unieważnienia umowy o kredyt walutowy do rozliczenia banku i klienta ma zastosowanie tzw. zasada dwóch kondykcji. Zasada ta oznacza, że każde roszczenie - zarówno kredytobiorcy, jak i banku - o wydanie wzbogacenia należy traktować oddzielnie i niezależnie od drugiego. Jeżeli więc - jak przypomniano w uzasadnieniu zadanego pytania - „po zawarciu umowy każda ze stron spełniła świadczenie na rzecz drugiej strony, to w przypadku uznania tej umowy za nieważną, każda z nich ma własne roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia”.

W praktyce takiego rozliczenia pojawił się problem w odniesieniu do zwrotu nadpłaty rat w sytuacji unieważnienia zawartych w umowie klauzul indeksacyjnych, według których następowało przeliczanie tych rat. Chodzi m.in. o to, czy w związku z dokonywanym na nowo przeliczeniem w takich sytuacjach przyjąć oprocentowanie ustalonych rat według stawki LIBOR, czy też stawki WIBOR.

Czytaj także: W Sądzie Najwyższym o kredytach frankowych

Czytaj także: Rekord na rynku TGE

PAP

Powiązane tematy

Komentarze