Opinie

UE, flaga / autor: Pixabay
UE, flaga / autor: Pixabay

Tym razem za daleko...

Stanisław Koczot

Stanisław Koczot

zastępca Redaktora Naczelnego "Gazety Bankowej"

  • 16 grudnia 2019
  • 20:01
  • 2
  • Tagi: biznes gospodarka polityka prawo przeregulowanie regulacje UE Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Unia coraz bardziej przypomina przeregulowany mechanizm, w którym coraz więcej decyzji o fundamentalnym znaczeniu dla gospodarki podejmują politycy

W tej chwili praktycznie każdy sektor musi zmagać się nie tylko z rynkiem, który staje się coraz bardziej konkurencyjny, ale i z coraz bardziej szczegółowymi unijnymi regulacjami.

Może nie są one aż tak złe, jeżeli dotyczą praw konsumenta, jednak jest ich naprawdę dużo, a przecież wszystkiego nie da się uregulować.

Przy adaptacji europejskich regulacji trzeba zatrudniać ogromne rzesze ludzi. Taki regulacyjny back-office w dużych instytucjach finansowych to w tej chwili setki, a może nawet tysiące pracowników, które nie robią nic innego, jak wgryzają się w kolejne paragrafy unijnych dyrektyw. Szkoda na to czasu i pieniędzy, ale co zrobić!

Ofensywa unijnej legislacji idzie coraz szerszą ławą, co zaczyna odczuwać na swojej skórze cały europejski przemysł. Tak jak kilka lat temu pod lupą Brukseli znalazł się sektor finansowy, tak teraz na cenzurowane trafił przemysł. Polityka klimatyczna Europy zmierza do redukcji węgla, gazu, wszystkich surowców kopalnych, co oczywiście jest celem szlachetnym, jednak z rynkowymi realiami nie ma wiele wspólnego.

Tradycyjne gałęzie przemysłu mają pod górkę, muszą inwestować miliardy w ekologię, a najpewniej w wielu przypadkach skończy się to tym, że wyprowadzą się do Azji, Ukrainy lub Rosji.

Ambitna polityka klimatyczna jest kosztowna, i dopóki Europa jest bogata, EBC może drukować pieniądze, a euro jest w miarę stabilne, cała ta machina kręci się w miarę płynnie. Jak długo jeszcze to potrwa? Czy przypadkiem właśnie polityka klimatyczna nie okaże się zbyt ambitna, przerastająca możliwości biznesu?

Z finansistami poszło stosunkowo łatwo, bo mało kto ich lubi, nie mieli zaplecza społecznego, ciągnęły się za nimi wielkie afery.

Natomiast za ambicjami ekologicznymi stoją miliony, coraz lepiej zorganizowane, posiadające swoje reprezentacje i swoich wyznawców gotowych posunąć się w ich obronie bardzo daleko.

W tym przypadku nie będzie już tak łatwo zejść z obranej drogi, gdyby okazało się, że coś poszło nie tak.

Komentarze