Opinie

Banki cały czas powinny czuwać nad ryzykiem nadmiernego odpływu depozytów / autor: Fratria / AS
Banki cały czas powinny czuwać nad ryzykiem nadmiernego odpływu depozytów / autor: Fratria / AS

TYLKO U NAS

Zamieszanie wokół depozytów

Prof. Małgorzata Zaleska

Prof. Małgorzata Zaleska

Członek korespondent PAN, Przewodnicząca Komitetu Nauk o Finansach PAN, Dyrektor Instytutu Bankowości SGH była członek zarządu Narodowego Banku Polskiego, była prezes zarządu Giełdy Papierów Wartościowych. Jest członkiem Rady Programowej "Gazety Bankowej"

  • Opublikowano: 2 maja 2021, 18:00

  • 0
  • Powiększ tekst

W ostatnim czasie w przestrzeni medialnej oraz konferencyjnej pojawiły się liczne informacje na temat wprowadzenia ujemnego oprocentowania depozytów lub nakładania na nie opłat. Na łamach „Gazety Bankowej” nie trzeba nikogo przekonywać, że jest różnica między ujemnym oprocentowaniem a opłatami, ale w różnych dostępnych komentarzach określenia te są niestety stosowane dosyć dowolnie -pisze prof. Małgorzata Zaleska.

Niezależnie jednak od używanego nazewnictwa ideą banków jest aby deponenci płacili za środki deponowane w bankach. Co do potrzeby wprowadzenia takiego rozwiązania panuje w zasadzie zgodność wśród przedstawicieli banków komercyjnych. Rozbieżności dotyczą zaś dwóch kwestii: czy wprowadzać wspomniane obciążenie stopniowo (step by step), czy od razu oraz czy objąć nim wybrane depozyty czy wszystkie? Domniemywać można, że zwycięży opcja stopniowego obciążania depozytów, poczynając od depozytów wysokokwotowych.

Ucieranie praktyki już się rozpoczęło m.in. w drodze wypowiedzi przedstawicieli różnych instytucji. Przykładowo wiceprezes Związku Banków Polskich stwierdził, że są prowadzone prace koncepcyjne, prezes UOKiK powiedział, że dopóki stopy procentowe nie będą poniżej zera (w domyśle NBP) to nie zgodzi się na wprowadzenie ujemnego oprocentowania depozytów klientów indywidualnych, a prezes mBanku wspomniał, że płacenie bankom za depozyty jest dosyć powszechne w innych krajach, a rozwiązaniem niwelującym jego ewentualne negatywne skutki może być rozwój oferty w zakresie instrumentów rynku kapitałowego.

Jedną z najistotniejszych kwestii w tej dyskusji jest właśnie prawidłowa identyfikacja skutków wprowadzenia ujemnego oprocentowania depozytów lub obłożenia ich opłatami. Bez wątpienia skutki mogą być wielowątkowe w zależności od przyjętych szczegółowych rozwiązań.

Jednym z nich może być przekierowanie oszczędności z depozytów bankowych w kierunku instrumentów rynku kapitałowego i w takim przypadku kluczowa będzie informacja o ryzyku z tym związanym, a także świadomość finansowa klientów instytucji finansowych. Nie można też wykluczyć, że niektórzy deponenci zdecydują się na trzymanie oszczędności w tzw. skarpecie. To zaś może wpłynąć m.in. na wzrost obrotu gotówkowego, który w ostatnich latach nie był promowany przez banki. Ponadto pytaniem otwartym pozostaje jak wpłynie to na skłonność Polaków do konsumpcji i oszczędzania, która jak dotychczas w odniesieniu do oszczędności, w szczególności długoterminowych, nie była na satysfakcjonującym poziomie biorąc pod uwagę inne państwa rozwinięte.

Powyższe przełoży się też z pewnością na poziom depozytów w bankach. Obecnie banki charakteryzują się nadpłynnością, ale cały czas powinny czuwać nad ryzykiem nadmiernego odpływu depozytów, które są ich fundamentalnym źródłem finansowania. Wydaje się, że pasywne ryzyko kredytowe w polskim sektorze bankowym nie jest od lat wystarczająco docenione i uregulowane.

Z pewnością organ nadzoru nad rynkiem finansowym bacznie przygląda się całej sytuacji, przy czym m.in. wskazał, że nie posiada informacji o zamiarach nałożenia „kar” na depozyty. Bank centralny powinien zaś analizować sytuację przede wszystkim z punktu widzenia potencjalnego wzrostu ryzyka systemowego. Przy tej okazji warto wspomnieć, że w przeszłości NBP zastosował tymczasowe rozwiązanie, które miało skłonić banki do podniesienia oprocentowania depozytów. W 1997 r. NBP, chcąc wpłynąć na oprocentowanie depozytów, przyjmował od ludności lokaty złotowe 6- i 9-miesięczne na wyższe oprocentowane wyżej niż w ofercie banków.

Dodatkowo w przypadku wprowadzania obciążeń depozytów same banki będą musiały zadbać o właściwy przekaz informacyjny, chociażby w dwóch kontekstach: obowiązku prowadzenia darmowych, podstawowych rachunków bankowych oraz postawy w ramach tzw. sporów frankowych. W odniesieniu do drugiej kwestii banki stoją bowiem od lat niezmiennie na stanowisku, że za korzystanie z kapitału należy się zapłata.

Prof. Małgorzata Zaleska, Dyrektor Instytutu Bankowości SGH, Przewodnicząca Komitetu Nauk o Finansach PAN

Więcej informacji i komentarzy ze świata finansów i gospodarki czytaj w bieżącym wydaniu „Gazety Bankowej” (nr 05/2021), dostępnym także jako e-wydanie, także na iOS i Android

Szczegóły, jak zamówić e-wydanie „Gazety Bankowej”, kliknij tutaj

Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria
Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy