Analizy
Agenci DEA służb antynarkotykowych USA eksportują Nicolasa Maduro w trakcie drogi do aresztu w Nowym Jorku / autor: PAP/EPA/Olga Fedorova
Agenci DEA służb antynarkotykowych USA eksportują Nicolasa Maduro w trakcie drogi do aresztu w Nowym Jorku / autor: PAP/EPA/Olga Fedorova

Po akcji USA nastąpi wzrost cen ropy, ale krótkotrwały

Michał Stajniak

Michał Stajniak

Analityk surowcowy i wicedyrektor Działu Analiz w XTB

  • Opublikowano: 4 stycznia 2026, 13:33

    Aktualizacja: 4 stycznia 2026, 14:05

  • Powiększ tekst

Mimo że Wenezuela posiada największe na świecie rezerwy ropy (ponad 300 mld baryłek), jej obecne znaczenie dla globalnego rynku pozostaje znikome. Wydarzenia w Wenezueli nie powinny mieć wpływu na ceny paliw na stacjach benzynowych w naszym kraju.

Siły zbrojne USA przeprowadziły błyskawiczną operację wojskową w Wenezueli, neutralizując kluczowe jednostki armii oraz infrastrukturę portową. Najważniejszym punktem operacji było ujęcie Nicolasa Maduro wraz z żoną. Prezydent Donald Trump ogłosił tymczasowe przejęcie administracji nad krajem przez USA do czasu wyłonienia stabilnego rządu demokratycznego. Jednocześnie Trump zaznaczył, że nie zamierza negocjować z rozproszoną opozycją, w tym z Marią Coriną Machado. Choć wiceprezydent Delcy Rodriguez próbowała ogłosić się następczynią Maduro, według doniesień uciekła do Rosji, co pogłębiło próżnię władzy.

Sekretarz Stanu Marco Rubio potwierdził, że Maduro stanie przed amerykańskim sądem w związku z oskarżeniami o narkoterroryzm z 2020 roku. Wkrótce przez amerykańskie władze ma zostać przedstawiony plan „pokoju, wolności i sprawiedliwości” dla Wenezueli. Eksperci spekulują, że sukces operacji był możliwy dzięki cichej współpracy części wenezuelskich elit z Waszyngtonem.

Bieżący wpływ na światowy rynek ropy będzie znikomy

Mimo że Wenezuela posiada największe na świecie rezerwy ropy (ponad 300 mld baryłek), jej obecne znaczenie dla globalnego rynku pozostaje znikome. Choć wydobycie odbiło z poziomu 300 tys. baryłek dziennie (2020 r.) do ok. 1 mln obecnie, wciąż dalekie jest od historycznych 3 mln z końca lat 90. Zapaść sektora to efekt sankcji, braku inwestycji i nadmiernych wydatków socjalnych. 

Choć koncern PDVSA deklaruje ciągłość wydobycia, infrastruktura jest w fatalnym stanie i wymaga wielomiliardowych inwestycji, które przy obecnie niskich cenach ropy nie są możliwe. Bez względu na Wenezuelę, rynek ropy w 2026 roku doświadczy dużej nadpodaży i zdecydowanie ważniejszym czynnikiem będzie Rosja i ewentualne dalsze próby pokojowe na Ukrainie. 

Donald Trump zapowiedział odzyskanie amerykańskich aktywów naftowych, co teoretycznie w średnim terminie mogłoby zwiększyć produkcję i wzmocnić rolę USA jako importera ciężkiej ropy. Proces ten będzie jednak kosztowny i czasochłonny. Reakcja rynków na poniedziałkowym otwarciu może przynieść kilkuprocentowy wzrost cen ropy, jednak prawdopodobnie będzie on krótkotrwały – podobnie jak w przypadku wcześniejszych kryzysów geopolitycznych związanych z Rosją czy Iranem. To zdarzenie nie powinno mieć wpływu na ceny paliw na stacjach benzynowych w naszym kraju.

Interwencja spotkała się z ostrym potępieniem ze strony Chin, Rosji, Kuby i Iranu. Jeśli kraje te nie podejmą konkretnych kroków odwetowych, wpływ na globalne rynki finansowe powinien pozostać ograniczony. Kluczowym ryzykiem pozostaje jednak stabilność przekazania władzy. Ewentualny opór wewnętrzny może przedłużyć niepewność geopolityczną.

Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych