Analizy
Poprawa nastawienia do amerykańskiego długu wsparła także obligacje innych krajów / autor: Fratria / AS
Poprawa nastawienia do amerykańskiego długu wsparła także obligacje innych krajów / autor: Fratria / AS

Jak trwoga, to obligacje

Emil Szweda, analityk portalu Obligacje.pl

  • Opublikowano: 7 lutego 2026, 10:00

  • Powiększ tekst

Inwestorzy zagłosowali nogami. Ryzyko rozwinięcia korekty spadkowej na rynku akcji postawiło wielu z nich przed wyborem, co zrobić z uwolnioną gotówką. Umocnienie obligacji dało jasną odpowiedź – zadłużenie USA może i jest rekordowe, ale przynajmniej w krótkim terminie daje schronienie.

Rentowność trzydziestoletnich papierów USA spadła o 9 pkt bazowych w czwartek, co samo w sobie nie jest wynikiem spektakularnym, ale istotne jest też miejsce, w którym do tego umocnienia doszło. Jeszcze w czwartek rano rentowność walczyła (trzeci dzień z kolei) o wyjście na nowe szczyty i gdyby do przełamania doszło, dałoby to paliwo do odbicia na rynku metali szlachetnych. Wszystko zależało od tego, którą bezpieczną przystań wybiorą sprzedający akcje, przy czym wybór nie był trudny. Zmienność notowań metali szlachetnych w ostatnim czasie powoduje, że trudno raczej uznać je za schronienie.

Oczywiście, schowanie kapitału w obligacjach przez sprzedających akcje nie oznacza bynajmniej, że nagle wszyscy uznali problemy z narastającym zadłużeniem USA za niebyłe. Na rynku nie dzieje się nic, co sugerowałoby przełom w tej sprawie, wahania należy odbierać jako krótkoterminowe, które już w przyszłym tygodniu mogą okazać się nieaktualne… lub wzmocnione. Ale konsolidacja notowań amerykańskich obligacji trwa już ponad trzy lata i kiedy w końcu dojdzie do wybicia, będzie ono bardziej przekonujące niż 9 punktów bazowych.

Rzecz jasna, poprawa nastawienia do amerykańskiego długu wsparła także obligacje innych krajów. Naszym najbliżej jest do wyrwania się z objęć konsolidacji (dziesięciolatki od góry testowały w tym tygodniu granicę 5 proc.), ale póki sukcesu nie ma, nie warto wychodzić przed szereg z jego ogłaszaniem. Również i nasze zadłużenie rośnie szybko, a jego główną zaletą jest to, że w relacji do PKB nie jest tak duże jak w innych krajach rozwiniętych, co zresztą zostało docenione. Polska sprzedała w tym tygodniu na japońskim rynku obligacje o równowartości 5 mld zł, po raz pierwszy od dwóch lat. Oferta trafiła w dobry czas. Wprawdzie ceny japońskich obligacji spadają od trzech lat, a w ostatnich miesiącach bardzo intensywnie, ale od trzeciej dekady stycznia przeważa popyt. I skoro zadłużony na 250 proc. PKB japoński rząd może liczyć na 3,1 proc. rentowności za dwudziestoletnie papiery, to polski - zadłużony na niecałe 60 proc. PKB - łatwo zyskał uznanie oferując 3,65 proc.

Na krajowym podwórku wydarzeniem tygodnia był wykup obligacji wartych 240 mln zł przez Ghelamco. Z reguły terminowy wykup przez emitentów nie staje się tematem nawet wzmianki, ale płynnościowa sytuacja Ghelamco nie była tajemnicą, ponadto sama spółka opublikowała komunikat prasowy w tej sprawie, co tylko potwierdza, że sprawa nie była dla wszystkich oczywista. Pierwotnie oczekiwano, że wykup zostanie sfinansowany ze sprzedaży stołecznego biurowca The Bridge, ale umowy nie sfinalizowano przed datą zapadalności. Ostatecznie środki pozyskano z emisji obligacji spółki z grupy - Sobieski Towers - o łącznej wartości 230 mln zł. To już druga podobna operacja przeprowadzona przez Ghelamco - we wrześniu emisję na 170 mln zł wykupiło równolegle przeprowadzając emisję na 120 mln zł w spółce zależnej (tym razem przez spółkę Kemberton). Oczywiście byłoby lepiej, gdyby Ghelamco spłacało obligacje bez konieczności przeprowadzania równoległych emisji obligacji, ale też zdolność do plasowania zastępczego długu świadczy o zaufaniu, którym obdarzają projekty Ghelamco inwestorzy instytucjonalni. Wszak dotychczas zrealizowane przez dewelopera projekty - na czele z Warsaw Spire - stały się wizytówką Warszawy, której nie powstydziłyby się światowe metropolie.

Poza tym mniejsze emisje przeprowadziły WAN i Budlex Finance, a PKO BP zwiększył program emisji obligacji z 5 mld zł do astronomicznych 9 mld zł. Hossa przynajmniej na tej cześci rynku kapitałowego jest wciąż niezagrożona.

Emil Szweda, Obligacje.pl

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych