Von der Leyen radykalnie zmienia front w sprawie ETS!
Podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim w Strasburgu von der Leyen zapowiedziała przegląd i modernizację systemu EU Emissions Trading System (ETS) – jednego z kluczowych mechanizmów unijnej polityki klimatycznej.
System polega na tym, że emisje gazów cieplarnianych – przede wszystkim dwutlenku węgla – mają swoją cenę. Firmy energetyczne i przemysł muszą kupować uprawnienia do emisji, co ma zachęcać do inwestycji w czystsze technologie. Według szefowej KE, mechanizm spełnił ważną rolę i zjednoczona Europa go potrzebuje, wymaga jednak pilnej modernizacji polegającej na dostosowaniu do nowych realiów.
Liczba, która ma przekonać sceptyków
Von der Leyen w swoim wystąpieniu sięgnęła po argument, który ma pokazać znaczenie systemu. Jak podkreśliła, gdyby nie ETS, Unia Europejska zużywałaby dziś o około 100 mld metrów sześciennych gazu więcej. To ogromna ilość, odpowiadająca dużej części importu surowca do Europy. Według Komisji, oznaczałoby to znacznie większą zależność energetyczną od zewnętrznych dostawców, a w konsekwencji wzmożoną podatność na kryzysy i szoki cenowe.
Wojna i nerwowość na rynku
Dyskusja o przyszłości ETS odbywa się w wyjątkowo trudnym dla światowej energetyki momencie. Napięcia na Bliskim Wschodzie i wojna między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem ponownie wywołały niepokój na globalnych rynkach surowców. Każde takie wydarzenie natychmiast przekłada się na ceny energii w Europie.
To właśnie w tym kontekście coraz częściej pojawiają się głosy, że unijna transformacja energetyczna powinna zostać spowolniona. Szefowa Komisji Europejskiej stanowczo odrzuciła jednak takie pomysły.
„Powrót do rosyjskich paliw byłby błędem”
W swoim wystąpieniu von der Leyen jasno zaznaczyła, że powrót do rosyjskich paliw kopalnych nie jest dobrym rozwiązaniem. Niektórzy twierdzą, że powinniśmy porzucić naszą długoterminową strategię, a nawet wrócić do rosyjskich paliw kopalnych. Byłaby to strategiczna porażka – podkreśliła. Według niej, taki ruch oznaczałby:
większą zależność energetyczną,
zwiększoną podatność na szantaż polityczny,
osłabienie strategicznej pozycji Unii.
Dlatego – jak zaznaczyła – UE powinna konsekwentnie realizować swoją długoterminową strategię energetyczną, opartą m.in. na odnawialnych źródłach energii i energetyce jądrowej.
Rachunki za energię pod lupą
Jednocześnie Komisja Europejska zdaje sobie sprawę, że transformacja energetyczna ma bardzo konkretną cenę – którą odczuwają gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa. Von der Leyen przyznała wprost, że presja kosztowa w Europie jest realnym problemem. Dlatego – jak zapowiedziała – Bruksela chce się przyjrzeć całej strukturze rachunków za energię, a nie tylko jednemu ich elementowi.
W Unii Europejskiej przeciętny rachunek za prąd składa się z czterech głównych części:
56 proc. – koszt samej energii
18 proc. – opłaty sieciowe,
15 proc. – podatki i opłaty publiczne,
około 11 proc. – koszty emisji dwutlenku węgla.
Jak zaznaczyła szefowa Komisji, proporcje te mogą się różnić w zależności od miksu energetycznego poszczególnych państw.
Nadchodzi trudna debata nad przyszłością ETS
Zapowiedź modernizacji systemu ETS oznacza, że w najbliższych miesiącach Brukselę czeka jedna z najważniejszych debat dotyczących polityki klimatycznej. Z jednej strony stoi potrzeba ograniczania emisji i przyspieszenia transformacji energetycznej, zaś z drugiej – rosnące koszty energii i obawy społeczne w wielu państwach członkowskich. Jedno jest jednak pewne: jeśli Komisja Europejska rzeczywiście zdecyduje się na głębokie zmiany w ETS, będzie to jedna z najważniejszych reform europejskiej polityki energetycznej od wielu lat.
PAP; Oprac. GS
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Bezwzględny koniec pieców na gaz
Norwegia odkryła ogromne złoża surowców wartych miliardy
Przejazd A2 tylko dla bogaczy! Potężna podwyżka stawek
»»Wojna rozpętała kryzys – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.