Inflacja wymyka się spod kontroli
Amerykanie – podobnie jak Chińczycy – pokazali w tym tygodniu dane o inflacji wyraźnie powyżej oczekiwań. Poziomy za oceanem są jednak dużo wyższe, co powoduje, że wraca temat podwyżek stóp procentowych. W tle kapitał ucieka z rynku obligacji.
Inflacja producencka jest problemem
O ile we wtorek byliśmy świadkami odbicia w górę inflacji konsumenckiej, o tyle wczoraj oglądaliśmy wystrzał producenckiej w USA. Ceny wytwórców miały rosnąć o 4,9 proc. w skali roku, a wskaźnik finalnie wyniósł 6 proc.. Pokazuje to, że USA mają fundamentalne problemy w tej sprawie. Przy tak wysokiej presji na producentów należy oczekiwać, że będzie ona prędzej czy później przekładana na użytkownika końcowego. Im wyższa inflacja, tym silniejszy dolar, bo rynki oczekują, że skoro już teraz konsumencka rośnie o 3,8 proc., to nie ma co czekać na obniżki stóp procentowych. Znacznie bardziej prawdopodobne są podwyżki. Mocniejsza amerykańska waluta pozwoli trochę zamortyzować tę sytuację, bo dobra importowane będą tańsze. Jest to jednak marne pocieszenie dla lokalnych producentów, którzy będą zarabiać mniej, a jednocześnie płacić więcej za życie.
Inflacja w Europie
W ostatnich dniach poznaliśmy wskaźniki dla Francji, Niemiec i Czech. Okazuje się, że w przeciwieństwie do Chin czy Stanów Zjednoczonych, tutaj analitycy się nie pomylili. Inflacja w Niemczech, zgodnie z oczekiwaniami, wyniosła 2,9 proc. Z kolei Francja pokazała 2,2 proc., a Czesi 2,5 proc.. Pokazuje to, że Europa znosi obecny kryzys lepiej niż rynek amerykański – przynajmniej pod względem wzrostu cen, który na Starym Kontynencie jest mniej dotkliwy niż za Atlantykiem. Przy obecnym poziomie cen nie ma jeszcze ryzyka podwyżek stóp procentowych w strefie euro. Trzeba jednak pamiętać, że są one na wyraźnie niższym pułapie niż w USA. W rezultacie poziom cen, który będzie wymuszał wzrosty stóp jest niższy, niż za oceanem.
Brak zaufania do złotego
Wczoraj znów oglądaliśmy polskie 10-letnie obligacje z rentownością 5,8 proc. Powodem jest oczywiście wzrost awersji do ryzyka wśród inwestorów. Dla obywateli nie jest to w sumie najgorsza informacja. Pokazuje to bowiem, że inwestycja w obligacje, będące alternatywą dla lokat bankowych, może przynieść wyższe stopy zwrotu. Z drugiej strony jest jednak sytuacja budżetu państwa. Jako kraj zadłużamy się, emitując obligacje. Jeżeli rynek nie chce kupować ich taniej niż ta wartość, to taki będziemy mieć koszt zadłużania się. W rezultacie obecne zmiany będą problemem dla polskich finansów publicznych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
14:30 – USA – sprzedaż detaliczna.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.