Ceny w Polsce i strefie euro: nie jest tak źle!
Wczoraj poznaliśmy dwa ważne odczyty inflacji konsumenckiej. Nie jest aż tak źle, jak sądzono, ale wpływ wojny w Zatoce Perskiej na ceny jest olbrzymi. W samym konflikcie rynki zobaczyły sygnały możliwego wygaszania. Czy słusznie? Nie wiadomo, ale zarówno ropa, jak i dolar były wczoraj w odwrocie.
Inflacja w Polsce
Wczoraj poznaliśmy wstępny wskaźnik inflacji za marzec. Wzrosła ona względem lutego o 0,9 proc. do 3,0 proc.. Pokazuje to głównie wpływ wojny w Zatoce Perskiej. Owszem, w marcu obniżyliśmy stopy procentowe, co było bardzo odważnym ruchem ze strony RPP. Nadal jednak – pomimo tak gwałtownego wzrostu cen – mamy dobrą sytuację, gdzie realne stopy procentowe są dodatnie. Realne, czyli takie skorygowane o inflację. Rynek zareagował osłabieniem złotego, ponieważ analitycy spodziewali się inflacji na poziomie 3,3 proc. Niższy od oczekiwań wzrost cen to także mniejsza szansa na podwyżki stóp. W obecnej sytuacji bardzo sprawnie przeszliśmy bowiem z obniżania na podnoszenie. Powodem są oczywiście bardzo umiarkowane sukcesy koalicji izraelsko-amerykańskiej w wojnie z Iranem. Wojnie, która zamiast być kilkudniową operacją specjalną, powoli przekształca się w pełnoprawny konflikt regionalny. Nie jest to zresztą pierwszy przypadek, gdy w głowach strategów wojna kończy się w kilka dni, a rzeczywistość szybko to weryfikuje – i to zwykłym ludziom przychodzi płacić koszty.
Nerwowe komunikaty
Administracja prezydenta USA usilnie stara się wciągnąć do wojny w Zatoce Perskiej kolejne kraje. Komunikaty samego prezydenta są coraz bardziej dosadne. Silna krytyka spada szczególnie na Wielką Brytanię, ale dostaje się też np. Francji. Raz pojawia się informacja o gotowości do dalszych bombardowań, kolejnym razem mówi się o szybkim wycofaniu wojsk z regionu i zostawieniu odblokowania Cieśniny Ormuz innym państwom. Rynki nie wiedzą, czy jest to próba zakończenia konfliktu, czy jego intensyfikacji. Patrząc na działania inwestorów na rynku ropy naftowej, to raczej zakończenia. Ropa, mimo tego całego zamieszania, odbiła się wczoraj od okolic 110 USD za baryłkę i zmierza dzisiaj nad ranem do poziomu 100 USD. Temu rynkowi pomaga też fakt, że ataki ostatnimi czasy wyraźnie starają się mijać infrastrukturę wydobywczą i eksportową.
Inflacja w strefie euro
Wczoraj poznaliśmy również łączny wskaźnik cen dla strefy euro. Wyniósł 2,5 proc. i okazał się symbolicznie niższy od oczekiwań mówiących o 2,6 proc.. W ciągu miesiąca oznacza to 0,6 proc. wzrostu cen. Biorąc pod uwagę, że cel EBC wynosi 2 proc., nadal jesteśmy relatywnie blisko. Jeśli sytuacja będzie eskalować, możliwe są jednak reakcje w polityce stóp procentowych. Warto jednak zwrócić uwagę, że inflacja bazowa w strefie euro spadła w marcu symbolicznie o 0,1 proc.. Na rynku byliśmy wczoraj świadkami umocnienia euro względem dolara, ale był to raczej efekt realizacji zysków i próby wycenienia pozornego uspokojenia w Zatoce Perskiej, niż faktycznej siły europejskiej waluty.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.