Analizy

Korekta typu V?

Kamil Cisowski, Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • 5 marca 2020
  • 12:32
  • 1
  • Tagi: Azja Biznes Donald Trump GPW Wall Street WIG20
  • Powiększ tekst

Olbrzymia zmienność, która utrzymuje się w tym tygodniu, powoduje pozorne rozkorelowanie dziennych stóp zwrotu na globalnych rynkach.

Wtorkowa przecena na Wall Street zazwyczaj byłaby pretekstem do wyprzedaży w reszcie świata, ale drożejące kontrakty na S&P500 po sukcesie J. Bidena w „super wtorek” uspokoiły Azję, a dzięki ich dalszemu ruchowi w górę indeksy europejskie mogły zyskać w środę od 0,9% (FTSE MiB) do 1,5% (FTSE 100). Zgodnie z naszymi porannymi przewidywaniami, GPW potrzebowała jednak korekty po zbyt silnym na tle reszty świata wybiciu. WIG20 stracił 1,5%, mWIG40 0,8%, a sWIG80 zamknął się neutralnie. Bilans trzech sesji pozostaje wciąż pozytywny. Na siłę można twierdzić, że rynek mógł być rozczarowany brakiem obniżki stóp w Polsce i mało „gołębiej” retoryce prezesa Glapińskiego podczas wczorajszej konferencji (taką tezę wspiera umocnienie złotego), ale w naszej opinii jakiekolwiek luzowanie polityki monetarnej przy tak wysokiej inflacji byłoby potencjalnie bardzo poważną w skutkach pomyłką. Nawet determinacja RPP, by utrzymać je do końca kadencji na niezmienionym poziomie tworzy poważne ryzyka, choć w tej chwili rzeczywiście wydaje się, że na podwyżki jest za późno.

Szansa na dalszy ruch w górę pojawi się dzisiaj. Po kolejnej szalonej fali zakupów S&P500 zyskało wczoraj 4,2%, a NASDAQ 3,9%. Gazety już zaczynają pisać, że to będzie najlepszy tydzień od 2011 r., co naturalnie rodzi nadzieje, że przynajmniej w USA mamy do czynienia z kolejną korektą typu V, jakich kilka już zobaczyliśmy od początku 2018 r. My doszukujemy się tu raczej potwierdzenia tezy, że rozwój sytuacji na froncie demokratycznego wyścigu o prezydenturę miał dla ostatnich wydarzeń na Wall Street większe znaczenie niż przypisują mu skupione na koronawirusie media. Po spektakularnej porażce, kosztującej ponad pół miliarda dolarów, z walki wycofał się M. Bloomberg, ku nieukrywanemu zadowoleniu prezydenta Trumpa. Wsparcie wszystkich odchodzących kandydatów dla Bidena czyni go ponownie faworytem w walce o nominację, na polu walki została poza nim i Sandersem jedynie E. Warren. Jak słusznie zwraca uwagę Trump, brak wycofania jej kandydatury mimo iluzorycznych szans na zwycięstwo trudno widzieć inaczej niż działanie wymierzone w Sandersa, któremu odbiera część elektoratu. Jeżeli jednak miałaby w najbliższych dniach zrezygnować i poprzeć senatora z Vermont, nawet wsparcie całej demokratycznej machiny może nie przesądzić o rezultatach wyścigu. Gdyby do tego doszło, należy spodziewać się w naszej opinii kolejnej spadkowej sesji w USA. Niezależnie od tego, rynki na świecie wciąż nie doceniają naszym zdaniem skutków załamania chińskiej gospodarki, choć Stany Zjednoczone wykażą na nie zapewne największą odporność i niekoniecznie wygenerują nowe minima. Jeśli chodzi o resztę świata, kolejna fala przeceny miałaby głębokie uzasadnienia.

Hang Seng zyskuje w momencie pisania komentarza 2,2%, Nikkei zamknęło się wzrostem o 1,1%. Kontrakty futures wskazują na spokojną kontynuację odbicia w Europie przy jednoczesnym wycofaniu się indeksów amerykańskich z wczorajszych szczytów. Bilans ryzyk jest naszym zdaniem negatywny. Najgorsze wydaje się mieć za sobą Korea Południowa, co jest głównym powodem zachowania Azji. Potwierdzono dziś zaledwie 438 nowych przypadków, co zwiększyło liczbę zarażonych do 5766, warto mieć na uwadze także, że w kontekście skali działań władz w Seulu (przebadano sto kilkadziesiąt tysięcy osób) istnieje ograniczone ryzyko nagłych niespodzianek. 2922 przypadki w Iranie mogą być z kolei zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, ale kraj jest praktycznie odizolowany od świata i ma niewielkie znaczenie dla globalnej gospodarki. Kluczem do dalszego zachowania rynków będzie Europa. Licznik we Włoszech wskazuje na 2922 przypadki, zamknięto szkoły i uniwersytety. Nie można wykluczyć dalszych działań, które bezpośrednio uderzałyby w PKB, kraj już w tej chwili ma niemal zagwarantowaną recesję w pierwszej połowie roku. Liczba zarażeń we Francji i Niemczech zbliża się do 300.

Kamil Cisowski Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Komentarze