Analizy

fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay
fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay

Koniec pierwszej fali wzrostowej?

Kamil Cisowski Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano · 16 kwietnia 2020, 09:42

  • 0
  • Tagi: Biznes giełda gospodarka UE USA
  • Powiększ tekst

Środowa sesja w Europie przyniosła w Europie i USA poważną przecenę, wyznaczając być może zasięg pierwszego ruchu wzrostowego po marcowym załamaniu, zbudowanego przede wszystkim na bezprecedensowych działaniach w polityce monetarnej i fiskalnej, ale także stopniowej stabilizacji sytuacji epidemiologicznej.

W większości krajów UE i Stanach Zjednoczonych ogłoszono częściowe zwycięstwo nad koronawirusem, rozumiane jako osiągnięcie punktu zwrotnego w dziennych liczbach nowych zachorowań i rozpoczęto plan stopniowego powrotu do normalności. Giełdy zdyskontowały to być może z naddatkiem, a negatywne niespodzianki, czy nawet stabilizacja statystyk chorych i ofiar śmiertelnych na obecnych, wciąż bardzo wysokich poziomach, będą obciążeniem podczas kolejnych sesji giełdowych. Z tej perspektywy wczorajsze dane z Francji (1438 pacjentów zmarło, nowy rekord) czy Hiszpanii (6599 nowych przypadków, najwięcej od 10 dni) wyraźnie wpływały na sentyment. Główne indeksy w Europie spadały od 3,3% (FTSE 100) do 4,8% (FTSE MiB), skala przeceny na pozostałych też oscylowała w większości wokół czterech procent. WIG20 stracił 3,4%, mWIG40 3,2%, a sWIG80 0,7%. CD Projekt był jedyną dużą spółką, która zakończyła dzień nad kreską.

Najważniejsze publikowane wczoraj dane, amerykańska sprzedaż detaliczna, okazały się mniej więcej zgodne z konsensusem. Spadek wyniósł -8,7% m/m (prognozowano -8,0% m/m), ale w większej niż się spodziewano części wynikał z czynników „niebazowych”, czyli sprzedaży środków transportu. S&P500 straciło 2,2%, a NASDAQ 1,4%, ponownie wyróżniając się pozytywnie. Spośród publikujących do tej pory wyniki banków obronił się tylko Goldman Sachs, który zamknął się wczoraj minimalnie nad kreską. Spadki cen akcji Citigroup i Bank of America wyniosły odpowiednio 5,6% oraz 6,5%. Na kolejne istotniejsze raporty będzie trzeba zaczekać do przyszłego tygodnia.

Sesja w Azji ma w momencie pisania komentarza charakter mieszany, ale główne rynki (Tokio i Hong Kong) znajdują się pod kreską. Notowania kontraktów futures na indeksy europejskie sugerują próbę odbicia w godzinach porannych, o jej sukcesie mogą zadecydować kolejne tygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Konsensus mówi o wzroście nowych wniosków o zasiłek o 5,35 mln, kolejna negatywna niespodzianka, sugerująca wzrost stopy bezrobocia wyraźnie powyżej 20% w ciągu najbliższych tygodni, może zachwiać giełdami, oczywiście o ile Fed nie planuje stłumić jej efektu ogłoszeniem kolejnego planu ratunkowego dla gospodarki, do czego przyzwyczaił inwestorów w ostatnim czasie. Optymizmu nie budują notowania ropy, której cena po osiągnięciu nowych minimów utrzymuje się poniżej 20$ za baryłkę (WTI).

Kamil Cisowski

Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Komentarze