Analizy

Indeks Nikkei giełdy w Tokio pobił w poniedziałek historyczny rekord / autor: PAP/ EPA/KIMIMASA MAYAMA
Indeks Nikkei giełdy w Tokio pobił w poniedziałek historyczny rekord / autor: PAP/ EPA/KIMIMASA MAYAMA

Na giełdach na razie brak wyraźnego kierunku

Kamil Cisowski, Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 27 lutego 2024, 09:03

  • 0
  • Powiększ tekst

Na wzmiankę powoli zaczyna zasługiwać sytuacja na gazie – wczoraj TTF wprawdzie drożał o 4,42 proc., ale było to zaledwie lekkie odbicie po olbrzymich spadkach w lutym. Na rynkach po obu stronach Atlantyku panuje nadpodaż, a w lutym miały miejsce około dwudziestoprocentowe przeceny

Giełdy

Poniedziałkowa sesja rozpoczynała się na większości europejskich giełd od spadków, a do końca dnia marginalne wzrosty udało się wypracować tylko we Frankfurcie i Madrycie – DAX zyskał 0,02 proc., a IBEX 0,08 proc.

Pozostałe główne indeksy traciły od 0,29 proc. (FTSE100) do 0,46 proc. (CAC40). Ciekawiej niż na rynku akcji dzień wyglądał na walutach – kurs EURUSD najpierw wyznaczył dzienne minima w okolicy 1,0815, a następnie wzrósł nawet do 1,0860.

Surowce

Początkowe spadki do 76 USD/b (WTI) wymazała także ropa, która we wtorek rano kosztuje niemal 2 USD więcej.

Na wzmiankę powoli zaczyna zasługiwać sytuacja na gazie – wczoraj TTF wprawdzie drożał o 4,42 proc., ale było to zaledwie lekkie odbicie po olbrzymich spadkach w lutym. Na rynkach po obu stronach Atlantyku panuje nadpodaż, a w lutym miały miejsce około dwudziestoprocentowe przeceny. Po części jest to na pewno efekt pogody, która od połowy stycznia jest nadzwyczaj łagodna w Europie i USA, ale w mediach ekonomicznych zaczęło się masowe zwiastowanie pogłębienia spadków do najniższych poziomów od dekad. To zazwyczaj jest kontrariański sygnał, zakładamy, że amerykańscy producenci zaczną niedługo falę dostosowań podaży, tak jak to zapowiedziało Chesapeake Energy, a ceny się unormują na obecnych skrajnie niskich poziomach lub nieco wyższych, natomiast skala ruchu w ostatnim czasie jest poważnym wsparciem dla trwającej w stagnacji europejskiej gospodarki i zostanie prawdopodobnie dostrzeżona przez EBC – w naszej ocenie brak materializacji ryzyk na Bliskim Wschodzie i trwający/nadchodzący spadek cen energii na kontynencie powinny być argumentami przeciwko dalszej zwłoce w obniżaniu stóp procentowych, szczególnie jeżeli w tym tygodniu inflacja nie zaskoczy negatywnie.

GPW

WIG20 spadł w poniedziałek o 0,52 proc., ale mWIG40 wzrósł o 0,92 proc., a sWIG80 o 0,28 proc.. Główny indeks wyglądał bardzo słabo, ratowały go tylko silne wzrosty LPP (+3,85 proc.). Na minusie zamknęło się aż 17 spółek, ale spadki nie były bardzo głębokie – najgorsze Kęty traciły 2,9 proc., a najbardziej ciążące PKO zaledwie 1,20 proc.. Radykalnie różne zachowanie średnich spółek to przede wszystkim zasługa Millennium (+3,51 proc.), CCC (+5,31 proc.), Budimexu (+1,28 proc.) i InterCars (+1,90 proc.).

NYSE

S&P500 straciło w poniedziałek 0,38 proc., a NASDAQ 0,13 proc.. Sesja nie należała może do najciekawszych, ale uwagę zwracało, naprawdę duże rozwarcie w zachowaniu spółek „Magnificent 7” – najsilniejsza Tesla drożała o 3,87 proc., najsłabszy Alphabet spadał o 4,44 proc.. Dzień nie zwiastował większej korekty – najbardziej chyba było to widać za sprawą Palo Alto Networks, które otwierało tabelę S&P500 wzrostem o 7,33 proc. i wydaje się na dobrej drodze, żeby wymazać powynikowe spadki. Zasada „buy the dip” ma się na razie bardzo dobrze nawet na poziomie poszczególnych spółek. Nie będzie zaskoczeniem, jeżeli podobne zjawisko wystąpi za chwilę na Alphabecie, przeżywającym ciężkie chwile między innymi za sprawą fali wyśmiewania efektów tworzenia grafiki przez Gemini, której przewodzi Elon Musk.

Dzisiejsza sesja i wydarzenia

W godzinach porannych indeksy azjatyckie lekko rosną, ale notowania kontraktów futures na europejskie i amerykańskie indeksy znajdują się na delikatnych minusach. Nieco wyższa od oczekiwań okazała się japońska inflacja, która doprowadziła do wzrostu rentowności lokalnych obligacji 2-letnich do najwyższego poziomu od 2011 r. W trakcie dnia poznamy dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA i wskaźnik sentymentu Conference Board. Wypowiadać się będzie także trójka członków FOMC (R. Bostic, S. Collins, J. Williams). Mimo wszystko spodziewamy się kolejnej dość spokojnej sesji bez wyraźnego kierunku.

Kamil Cisowski, Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Komentarze