Analizy

W najbliższych dniach złoty powinien pozostawać relatywnie stabilny, z EUR/PLN w okolicach 4,50 / autor: Pixabay
W najbliższych dniach złoty powinien pozostawać relatywnie stabilny, z EUR/PLN w okolicach 4,50 / autor: Pixabay

Złoty utrzymuje stabilne poziomy

Joanna Bachert, Mirosław Budzicki, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

  • Opublikowano: 12 listopada 2020, 10:04

  • 0
  • Powiększ tekst

Złoty utrzymuje stabilne poziomy, w okolicach lekko poniżej 4,50 na EUR/PLN,  po tym jak euforia wywołana informacją o zaskakująco wysokiej  skuteczności szczepionki na COVID-19 chwilowo zepchnęła notowania euro do 4,46 PLN. Nie ma wątpliwości, że doniesienia firmy Pfizer zmieniły na rynku oczekiwania co do pandemii, jednak trzeźwa analiza faktów i wątpliwości (w tym konieczność głębokiego mrożenia szczepionki, co może utrudniać magazynowanie i transport) nie pozwoliły na utrzymanie rajdu ryzyka. Do tego dochodzą też kwestie bieżące, w tym spadek aktywności gospodarczej w Europie.

Kwestia szczepionki i tematy związane z wyborami prezydenckimi w USA (m.in. ostateczny kształt Senatu USA, czy polityka gospodarcza nowego prezydenta) mogą w najbliższym czasie zejść na drugi plan. Z perspektywy czasu nadal jednak stanowić powinny wsparcie dla ryzykownych aktywów, pozwalają bowiem patrzeć bardziej pozytywnie z perspektywy globalnego wzrostu gospodarczego w kolejnych latach. M.in. wraz z pojawieniem się szczepionki, szybszego wzrostu gospodarczego USA spodziewa się prezes oddziału Fed w Dallas Robert Kaplan i wskazuje na wyraźną poprawę aktywności kraju w drugim półroczu 2021 roku, przytaczając opinię świata biznesu.

W najbliższych dniach złoty powinien pozostawać relatywnie stabilny, z EUR/PLN w okolicach 4,50 choć z tendencją raczej do lekkiego osłabienia. Negatywny wpływ na PLN  mogą wywierać  bieżące kwestie epidemiczne kraju. We wtorek minister zdrowia podkreślał, że kraj zbliża się do stabilizacji zachorowań na COVID-19, ale na bardzo wysokich poziomach. Jeśli wyraźny przyrost dziennych zakażeń będzie się utrzymywał, może to przyczynić się do wprowadzenia zapowiadanej w zeszłym tygodniu kwarantanny narodowej, co mogłoby pogorszyć nastroje i zapewne znalazłoby negatywne przełożenie na notowania złotego. Nadal też głównym determinantem krajowego rynku walutowego pozostawać będzie zachowanie euro/dolara. Obecnie kurs EUR/USD znajduje się poniżej 1,18.

Publikowane w tym tygodniu dane gospodarcze pokazały wyraźne pogorszenie nastrojów niemieckich inwestorów, co łatwo powiązać z  niepokojem związanym z ponowny wzrostem zakażeń koronawirusem i perspektywą kolejnego lockdownu w kraju. Instytut ekonomiczny ZEW podał, że jego wskaźnik nastrojów spadł w listopadzie do 39,0 z 56,1 w październiku, analitycy oczekiwali zaś 41,7. Prezes ZEW zwrócił przy tym uwagę, że dane wskazują na spowolnienie gospodarki w czwartym kwartale i podnoszą obawy, że niemiecka gospodarka może ponownie popaść w recesję. Taka ocena kondycji największej gospodarki strefy euro nie poprawia nastrojów w Europie.  Odczyt ZEW nie wróży więc dobrze wskaźnikowi Ifo najlepiej obrazującemu aktywność gospodarczą Niemiec, co stwarza perspektywy dla dalszego spadku euro względem dolara. Wspólna waluta może więc nadal pozostawać pod presją, choć raczej nie oczekujemy zejścia kursu EUR/USD wyraźnie poniżej 1,16.

Na krajowym rynku stopy procentowej tydzień przynosi wzrosty krzywych dochodowości obligacji skarbowych i kontraktów IRS. Powodem przeceny był globalny wzrost nadziei na wdrożenie programu fiskalnego w USA i poniedziałkowa informacja o bliższej perspektywie wprowadzenia szczepionki na COVID-19. Te informacje napłynęły na rynek w momencie, kiedy notowaliśmy na świecie historycznie wysokie wyceny papierów dłużnych. W efekcie doszło do silnego wzrostu rentowności Bundów i US Treasuries, a pośrednio też polskich instrumentów. Wtorkowa emisja papierów BGK miała neutralny wpływ na rynek (przy ograniczonym popycie sprzedaż wyniosła 2,6 mld PLN wobec oczekiwanych 4 mln PLN).

Ostatnie dni przyniosły wyraźną zmianę nastrojów na globalnym rynku finansowym, której nie można ignorować. Przepływ kapitału z rynków aktywów bezpiecznych w kierunku bardziej ryzykownych doprowadził do przeceny polskich obligacji, które znalazły się w okolicach prognoz na koniec roku (2Y 0,05 proc. i 10Y 1,25 proc.). Gwałtowna skala ostatnich zmian notowań sugeruje, że wyceniają one już w dużej mierze nowe informacje i potencjał do kontynuacji trendu wyczerpuje się. Ponadto istnieją czynniki ryzyka, które w najbliższych tygodniach będą sprzyjać spadkowi rentowności obligacji 2-letnich w kierunku 0,00 proc. a 10-letnich w kierunku historycznych minimów (1,10 proc.). Zmiana trendu na rynku wydaje się prawdopodobna, ale dopiero od początku 2021 r.

W kraju niepewność wzbudza potencjalna decyzja w sprawie narodowej kwarantanny. W tym tygodniu liczba zachorowań kształtuje się poniżej sygnalizowanych poziomów skutkujących uruchomieniem kolejnych obostrzeń, jednak nadal pozostaje bardzo wysoka (dodatkowo powyżej 40 proc. wzrósł udział wyników pozytywnych w ramach wykonywanych testów). Do końca roku oczekiwać można osłabienia koniunktury, co częściowo zaczną wskazywać dane makroekonomiczne publikowane w przyszłym tygodniu (te oczekiwania wzmocni zapewne piątkowy odczyt PKB za III kw.). Informacja o potencjalnej szczepionce nie będzie miała wpływu na europejską gospodarkę do końca 2020 r., a także na początku następnego. Z drugiej strony, europejski rynek długu wesprzeć powinno zapowiedziane poluzowanie polityki pieniężnej przez EBC w grudniu. Patrząc z tej perspektywy, dużo silniejsza przecena obligacji w Europie wydaje się zdecydowanie przedwczesna.

Joanna Bachert, Mirosław Budzicki, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

Powiązane tematy

Komentarze