Analizy

Rynek na złotym zaczął nastawiać się na niekorzystne orzeczenie TSUE / autor: Pixabay
Rynek na złotym zaczął nastawiać się na niekorzystne orzeczenie TSUE / autor: Pixabay

Orzeczenie TSUE zaczyna ciążyć złotemu

Mirosław Budzicki, Rafał Dawidziuk, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

  • Opublikowano: 29 kwietnia 2021, 09:41

  • Powiększ tekst

W środę zauważalnie wzrosła zmienność na złotym, gdzie kurs EUR/PLN notowany był na krótko nad poziomem 4,59, jednak zakończył handel powyżej 4,57. Z kolei para USD/PLN również chwilowo wzrosła kończą dzień nad poziomem 3,77. EUR/USD zakończył sesję wzrostem powyżej 1,21.

Podczas środowej sesji uczestnicy rynku dokonali zmiany pozycjonowania na parze EUR/PLN otwierając kontrakty na osłabienie polskiej waluty przed czwartkowym orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Odpowiedzi TSUE na 5 pytań zadanych przez gdański Sąd Okręgowy w dużej mierze przyczynią się do kształtu przyszłych rozstrzygnięć spornych kwestii dotyczących kredytów mieszkaniowych denominowanych we franku szwajcarskim, których wartość wynosi blisko 95 mld zł. Chociaż w ostatnich dniach nie dochodziło do nadmiernych wahań implikowanej zmienności na polskim rynku opcji, w środę zauważalny był lekki ich wzrost. Rynek zaczął nastawiać się na niekorzystne orzecznictwo, które w konsekwencji może doprowadzić do masowych ugód banków z klientami i domykanie pozycji walutowej na rynku międzybankowym poprzez wzmożony zakup walut obcych, głównie CHF. Czwartkowe wydarzenie przyczynia się do słabszych notowań złotego wobec walut Europy Środkowo-Wschodniej. W relacji z euro, najsilniejszym w regionie pozostaje węgierski forint poprzez ogłoszoną gotowość Banku Węgier do przeciwdziałania trwałemu przyspieszeniu inflacji.

Podczas środowego handlu para EUR/USD poruszała się w trendzie wzrostowym, gdzie pod koniec dnia dolar osłabiał się ze względu na brak zmian w retoryce Rezerwy Federalnej. Podczas kwietniowego posiedzenia FOMC, J. Powell dostrzegł poprawę w pokryzysowej odbudowie gospodarki USA jednak to nie wystarczy aby na ten moment dokonywać normalizacji polityki monetarnej. O godz. 3 czasu polskiego podczas przemówienia w Kongresie, J. Biden przedstawił plan fiskalny Białego Domu dotyczący pakietu wydatków i ulg podatkowych na kwotę 1,8 bln USD.

Na rynku stopy procentowej środowa sesja przyniosła lekki wzrost krzywych dochodowości obligacji skarbowych i kontraktów IRS. Widać też było tendencję do ich wystramiania. Czynnikiem wzmacniającym ruch była przecena obligacji widoczna na rynku globalnym, do której doszło mimo braku istotniejszych impulsów. Na krajowym rynku FRA doszło do spadku notowań kontraktów FRA21x24 poniżej 1 proc., co wiązać można z ostatnimi wypowiedziami członków RPP. G. Ancyparowicz oraz J. Żyżyński jasno powiedzieli, że nie należy spodziewać się zmian stóp procentowych do końca kadencji RPP. Przy obecnym układzie głosów w Radzie zmiana polityki pieniężnej wydaje się bardzo mało prawdopodobna. Warto zwrócić uwagę, że mimo to rynek wycenia wzrost stopy referencyjnej NBP w okolice 0,75 proc. pod koniec 2022 r.

Najważniejszym wydarzeniem środowej sesji było posiedzenie Fed. Zgodnie z oczekiwaniami wszystkie parametry polityki pieniężnej pozostały bez zmian. Bank centralny zwrócił również uwagę, że nie zamierza na razie wykorzystywać instrumentów pozwalających na efektywniejszą kontrolę krótkich stawek depozytowych na rynku pieniężnym. To co może mieć potencjalnie wpływ na rynek amerykańskich US Treasuries to przede wszystkim oczekiwania w zakresie przyszłych trendów makroekonomicznych. Podobnie jak na kwietniowym posiedzeniu EBC, również i tym razem usłyszeliśmy, że wskaźniki ekonomiczne wyraźnie poprawiają się, proces szczepień przebiega dynamicznie, a w gospodarce widać rosnącą presję inflacyjną. Wspomniane zmiany nie wystarczą jednak, aby można było rozpocząć dyskusję nt. normalizacji polityki pieniężnej. Tym samym komentarz FOMC należy uznać za bardziej umiarkowany od wycen instrumentów pochodnych, które zakładają wzrost stopy funduszy federalnych już pod koniec 2022 r. Aby rozpocząć proces wycofywania monetarnego wsparcia konieczne jest osiągnięcie pełnego zatrudniania w gospodarce, wzrost inflacji w dłuższym okresie powyżej 2 proc., a także trwała poprawa sytuacji epidemicznej. W praktyce oznacza to, że bank centralny mógłby zacząć ograniczać zakupy papierów dłużnych od początku 2022 r., program mógłby zostać wygaszony w połowie przyszłego roku, a po około półrocznej przerwie, czyli najwcześniej w 2023 r., można byłoby w ogóle rozpatrywać ewentualne podwyżki stóp procentowych. Aktualne scenariusze rynkowe bardziej zdecydowanie wyceniają normalizację polityki pieniężnej. Na rynku US Treasuries widać było podwyższoną zmienność przed posiedzeniem Fed, jednak ostatecznie notowania nie uległy istotnej kierunkowej zmianie.

Chociaż Fed chłodzi oczekiwania na normalizację polityki pieniężnej w USA, to rosnąca globalnie presja inflacyjna i poprawiające się wskaźniki makroekonomiczne sprzyjać będą wzrostowi rentowności US Treasuries. Dla polskiego rynku długu oznacza to, że rentowności obligacji 2-letnich powinny trzymać się w okolicach 0,05 proc., a 10-letnich rosnąć w kierunku 1,60 proc.. Podczas czwartkowej sesji krótkoterminowo krajowy rynek wesprzeć może aukcja odkupu organizowana przez NBP.

Mirosław Budzicki, Rafał Dawidziuk, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych