Analizy

USD może słabnąć mimo wysokiego tempa wzrostu USA, o ile ożywienie będzie miało charakter globalny / autor: Pixabay
USD może słabnąć mimo wysokiego tempa wzrostu USA, o ile ożywienie będzie miało charakter globalny / autor: Pixabay

Brakujący element układanki

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

  • Opublikowano: 6 kwietnia 2021, 10:07

  • 0
  • Powiększ tekst

Lepsze od oczekiwań odczyty raport NFP w piątek i ISM dla usług w poniedziałek zainicjowały optymizm, który pociągnął Wall Street na nowe szczyty, a na FX USD pozostaje w korekcie. Brak wzrostowej reakcji rentowności obligacji USA na dane jest ważnym elementem układanki.

Biorąc pod uwagę, że seria danych z USA zaskakiwała pozytywnie i potwierdziła narrację solidnego ożywienia podpartego szybszym tempem szczepień i wsparciem fiskalnym, brak nowej fali wzrostów rentowności obligacji skarbowych USA powinien dziwić. Oprocentowanie 10-latek utrzymuje się blisko 1,70 proc., tj. poniżej szczytów z ubiegłego tygodnia (1,76 proc.). Zerwanie tego powiązania tłumaczy, dlaczego wyjątkowość USA nie pomaga w umocnieniu dolara. W zamian na powierzchnię wypychana jest interpretacja, że dobra postawa USA to zapowiedź równie dobrej sytuacji globalnej za jakiś czas, kiedy proces szczepień przyspieszy. W poprzednich dnach zaznaczałem, że USD może słabnąć mimo wysokiego tempa wzrostu USA, o ile ożywienie będzie miało charakter globalny. Wówczas strategia reflacyjna i rajd ryzykownych aktywów będą na powrót finansowane tanim USD. Zatem reakcja rynku FX z ostatnich kilkudziesięciu godzin ma sens w dłuższym horyzoncie. Mam jednak wątpliwości, czy trend oparty o strategię reflacyjną już teraz bez przeszkód będzie mógł się rozwijać. Systematycznie przypominane są nam zagrożenia wynikające z trzeciej fali zachorowań w Europie. Po okresie świątecznym z dużym prawdopodobieństwem za kilka dni przyniosą wzrost przypadków zakażenia. W Niemczech politycy nawołują do zaostrzenia restrykcji na najbliższe 2-3 tygodnie. Na tym tle bardziej optymistycznie podchodzę do utrzymania odbicia ryzykownych walut surowcowych, jak AUD czy CAD, aniżeli spieszyłbym się z gonieniem wzrostów EUR/USD. Niech potwierdzeniem tego, że EUR nie ma aktualnie swojej wewnętrznej, będzie powrót spadków EUR/GBP i zejście wczoraj pod 0,85 – pierwszy raz do roku. W przeciwieństwie do Europy, plany ponownego otwarcia gospodarki w Wielkiej Brytanii pozostają na dobrej drodze i rynek to dyskontuje.

Skrócony tydzień może nie przywrócić pełnej płynności, co może rzutować na wymowę zmian cen. Pracować też będziemy na małej puli istotnych danych i wydarzeń. W USA protokół z marcowego posiedzenia FOMC (śr) może dostarczyć treści do dyskusji na temat rosnących rentowności obligacji skarbowych, jednak oczekiwalibyśmy, że minutki potwierdzą przekaz z konferencji prasowej prezesa Powella, gdzie podkreślano brak zaniepokojenia rosnącymi rentownościami, które są odbiciem wzmacniającej się gospodarki. Nie oczekujemy dowodów szerszej dyskusji nad redukcją tempa skupu aktywów czy terminem pierwszej podwyżki. W strefie euro indeks Sentix (wt) będzie pierwszym barometrem nastrojów w obliczu zagrożeń trzeciej fali zachorowań na COVID-19. Wzrost indeksu będzie sygnalizował podtrzymanie nadziei na otwarcie gospodarki i łatwiejsze zwalczenie pandemii dzięki wyższym temperaturom i postępującemu (choć powoli) procesowi szczepień. W Wielkiej Brytanii finalny szacunek PMI dla usług (śr) oraz PMI dla sektora budowlanego (czw) powinny dowodzić poprawy sytuacji gospodarczej w otwierającej się gospodarce. Dane mogą być wygodnym pretekstem dla odnowienia długich pozycji w GBP po ostatniej korekcie wywołanej ogólnorynkową awersją do ryzyka.

W Polsce Rada Polityki Pieniężnej pozostawi stopy procentowe bez zmian (śr). Nawet pomimo niespodzianki w wyższej marcowej inflacji (3,2 proc. r/r, prog. 2,8 proc.) nie sądzimy, aby zmianie uległo nastawienie RPP. Ostatnio prezes NBP prof. Adam Glapiński tłumaczył, że wyższa inflacja teraz i w kolejnych miesiącach będzie się brać z podwyżek cen administrowanych, na które polityka pieniężna nie ma wpływu. Bardziej interesująca niż posiedzenie RPP może być (o ile się odbędzie) wideokonferencja prezesa Glapińskiego, gdzie odpowie on na pytania dziennikarzy (prawdopodobnie w piątek). Szczególnie pytania o sytuację złotego oraz udział NBP w potencjalnej konwersji kredytów frankowych mogą mieć istotne znaczenie dla kierunku rynku walutowego. Biorąc pod uwagę preferowanie przez NBP słabego złotego, wątpimy, aby wideokonferencja mogła przynieść pozytywne impulsy dla PLN. Razem z rozwojem trzeciej fali zachorowań i niepewnością o wyrok SN ws. kredytów frankowych w najbliższych dniach ryzyka dla złotego przeważają po negatywnej stronie.

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze