Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com

Rekord na rynku samochodów elektrycznych. Liderem Chińczycy

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

  • Opublikowano: 23 maja 2022, 10:57

  • 1
  • Powiększ tekst

W ubiegłym roku globalna sprzedaż aut elektrycznych podwoiła się i po drogach całego świata jeździ już ich 16,5 miliona – podała dziś Międzynarodowa Agencja Energii. Z najnowszego raportu Agencji „Global Electric Vehicle Outlook” wynika, że w 2021 r. już co dziesiąte sprzedawane na świecie auto było elektryczne i padł nowy rekord - 6,6 mln kierowców zdecydowało się na ich zakup. Zatem w każdym tygodniu ubiegłego roku sprzedawano więcej pojazdów elektrycznych niż w całym 2012 r.

Liderem są Chiny, gdzie sprzedaż aut elektrycznych w 2021 r. potroiła się – do 3,3 mln, co stanowi około połowę globalnej sprzedaży. Zainteresowanie tymi pojazdami wzrosło także w Europie (o 65 proc. do 2,3 mln). Na rynek chiński i europejski przypadło w sumie 85 proc. światowej sprzedaży „elektryków”. W  Stanach Zjednoczonych sprzedaż wzrosła ponad dwukrotnie do 630 000.

W sumie kierowcy na całym świecie w ubiegłym roku mieli do wyboru 450 modeli różnych aut elektrycznych, co oznacza że było ich pięć razy więcej niż jeszcze w 2015 roku.

Kwestia dostępności

Międzynarodowa Agencja Energii wskazuje, że istotnym warunkiem rozwoju rynku aut elektrycznych będzie ich dostępność, a  co za tym idzie cena. I tutaj sytuacja działa na korzyść chińskich kierowców. Choć z roku na rok różnica w cenie między autami napędzanymi tradycyjnymi paliwami a „elektrykami” w Europie spada, a w wielu państwach można uzyskać dopłatę do zakupu tych ostatnich, to jednak widać przewagę rynku chińskiego . Agencja wskazuje, że chińskie samochody elektryczne są zazwyczaj mniejsze niż na innych rynkach. Oprócz niższych kosztów produkcji, znacznie zmniejszyło to różnicę cenową w stosunku do tradycyjnych samochodów. Średnia cena samochodu elektrycznego w Chinach była tylko o 10 proc. wyższa niż w przypadku pozostałych (tradycyjnych) ofert, podczas gdy średnio elektryki są droższe o 45-50 procent na innych głównych rynkach. Natomiast większość krajów – tzw. gospodarek wschodzących i rozwijających się pozostaje daleko w tyle za Chinami, Europą i USA, ponieważ zwykle dostępnych jest tam tylko kilka modeli aut i po zaporowych cenach - nieosiągalnych dla większości konsumentów.

MAE szacuje na prawie 30 mld dolarów kwotę wydatków publicznych na dotacje i systemy wsparcia zakupu aut elektrycznych na świecie w 2021 roku. W Europie liderem, gdy chodzi o wysokość dotacji do aut elektrycznych, są Niemcy. I w tym kraju zainteresowanie zakupem „elektryków” było w zeszłym roku najwyższe, na przykład w grudniu stanowiły one jedną trzecią całej sprzedaży. Znaczący wzrost sprzedaży odnotowały także: Norwegia, Islandia i Szwecja. Po polskich drogach jeździ obecnie 43 tysiące aut elektrycznych i hybrydowych (plug-in).

Drogie surowce i chiński potencjał

Cytowany w komunikacie prasowym Agencji dyrektor wykonawczy MAE Fatih Birol ostrzega przed możliwymi problemami z dostawami komponentów do produkcji aut elektrycznych i wysokimi cenami surowców.

Politycy, menadżerowie branży i inwestorzy muszą być bardzo czujni i zaradni, aby zmniejszyć ryzyko zakłóceń dostaw i zapewnić stabilne dostawy surowców. W ramach nowego mandatu ministerialnego MAE współpracuje z rządami na całym świecie nad strategicznym zarządzaniem zasobami, które są potrzebne w pojazdach elektrycznych i innych kluczowych technologiach czystej energii – mówi dyrektor Birol.

Międzynarodowa Agencja Energii wskazuje, że „w perspektywie krótkoterminowej największymi przeszkodami w utrzymaniu wzrostu sprzedaży pojazdów elektrycznych są gwałtownie rosnące ceny niektórych surowców niezbędnych do produkcji baterii, a także zakłócenia łańcucha dostaw spowodowane atakiem Rosji na Ukrainę i trwającymi blokadami z powodu Covid-19 w niektórych częściach Chin”. Na przykład ceny litu, kluczowego do wytwarzania akumulatorów samochodowych, były w maju 2022 r. ponad siedmiokrotnie wyższe niż na początku 2021 r., zdrożał także kobalt i nikiel. W tej sytuacji Agencja szacuje, że koszt akumulatorów może wzrosnąć o 15 proc., jeśli ceny te utrzymają się na obecnym poziomie. Inwazja Rosji na Ukrainę wywołała dalszą presję na rynki, ponieważ Rosja dostarcza jedną piątą światowego niklu do akumulatorów.

Szczególnego znaczenia nabiera także rozwój łańcuchów dostaw pojazdów elektrycznych, ponieważ ponad połowa wszystkich zdolności przetwarzania i rafinacji litu, kobaltu i grafitu znajduje się bowiem w Chinach. Ponadto Chiny wytwarzają trzy czwarte wszystkich akumulatorów litowo-jonowych, mają także 70 proc. mocy produkcyjnych katod i 85 proc. anod, - a to są podstawowe składniki akumulatorów.

Ponad połowa wszystkich samochodów elektrycznych w 2021 r. była montowana w Chinach.

Agnieszka Łakoma

Powiązane tematy

Komentarze