Samochody elektryczne - Polacy przyczynią się do rewolucji
Polscy uczeni przygotowali kilka patentów, które mogą zrewolucjonizować rynek samochodów elektrycznych
Rewolucja dla baterii?
Anody ze skrobi ziemniaczanej zamiast grafitu - to pierwsza z propozycji polskich uczonych. Mowa oczywiście o akumulatorach. A jakie są z tego korzyści? Swobodny dostęp do surowca i całkowite uniezależnienie się od zagranicznych dostawców grafitu. A co ważniejsze - testy potwierdziły dużo większą żywotność takiej technologii.
Dziś 65 proc. kosztów baterii litowo-jonowych stanowią drogie i trudnodostępne surowce takie jak kobalt i nikiel. Opracowane przez nas rozwiązania pozwalają m.in. zrezygnować z pierwszego surowca i ograniczyć stosowanie drugiego. W efekcie produkcja ogniw będzie odpowiednio tańsza i bardziej ekologiczna – powiedział serwisowi dziennik.pl prof. Marcin Molenda, kierujący na wydziale chemii UJ Zespołem Technologii Materiałów i Nanomateriałów.
Kolejnymi rozwiązaniami uczonych z UJ są katody bez kobaltu LKMNO. „LKMNO jest rozwiązaniem odpowiednim do produkcji dedykowanych ogniw o dużej mocy i dużej pojemności m.in. do samochodów elektrycznych.” - czytamy na dziennik.pl. Zaletami są nie tylko dużo mniejsze koszty wytwarzania niż klasycznych akumulatorów litowych, ale i efektywność dalszego wykorzystania.
Koniec z pożarami?
Ale nie tylko mowa stricte o bateriach. Akumulator z powłoką węglową ma eliminować ryzyko samozapłonu. Powłoka ma powodować, że nawet, gdy dojdzie do zwarcia baterii, to będzie się dużo wolniej rozładowywać. A to zmniejszy ryzyko samozapłonu.
Tu warto podkreślić, iż mówimy o praktyce i ochronie patentowej rozwiązań zespołu profesora Molendy. Liczą na to, że w ciągu 2-3 lat wejdą pierwsze serie na rynek. Teraz najważniejsze, by znaleźć odpowiednich inwestorów.
Czytaj też: Maciej Mazur szefem europejskiej elektromobilności
Dziennik.pl/KG