Informacje

Miedź  / autor: Pixabay
Miedź / autor: Pixabay

Surowce krytyczne: czy Zachód dogoni Chiny?

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 11 lipca 2023, 10:15

  • 0
  • Powiększ tekst

Rynek surowców krytycznych, niezbędnych do przeprowadzenia „zielonej zmiany” czyli produkcji aut elektrycznych, paneli słonecznych i wiatraków, osiągnął wartość 320 mld dolarów w 2022r. I w kolejnych latach będzie szybko rósł, ale dla państw Zachodu a szczególnie Europy to wielkie wyzwanie, gdyż większość złóż posiadają kraje azjatyckie, afrykańskie i południowoamerykańskie

To główne wnioski z raportu Critical Minerals Market Review 2023, jaki dziś opublikowała Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Wskazała, że rekordowe wdrożenie technologii czystej energii napędza ogromne zapotrzebowanie na minerały, takie jak lit, kobalt, nikiel i miedź. W latach 2017-2022 popyt na lit wrósł trzykrotnie, zaś na kobalt o 70 proc. a na nikiel – o 40 proc. Jednak w tym czasie praktycznie nic nie zmieniło się, gdy chodzi o listę liderów w eksploatacji i rafinacji tych surowców. MAE opublikowała wykaz państw, dominujących w wydobyciu surowców krytycznych, z którego wynika, że Chiny są liderem w zakresie minerałów ziem rzadkich oraz grafitu, Indonezja - gdy chodzi o nikiel a Kongo – w przypadku kobaltu. Największym producentem miedzi jest Chile. Jedynym krajem tzw. Zachodu wśród liderów jest Australia, gdyż przoduje w wydobyciu litu, ale następne miejsce przypada Chile.

Agencja podała w swoim raporcie również informacje o planach i projektach rozwoju przetwórstwa surowców krytycznych, z których jasno wynika, że większość ma być realizowana poza Europą i Ameryką Północną, zaś przewaga Chin wydaje się oczywista. Widoczne jest to w przypadku litu, bo to w Chinach ma powstać połowa ze wszystkich planowanych zakładów jego przetwarzania. I to właśnie firmy chińskie – jak podała Agencja – w okresie zaledwie trzech lat (do połowy 2021 roku) zainwestowały 4,3 mld dolarów w zakup aktywów litowych, a zatem jest to kwota dwukrotnie wyższa od tej, jaką łącznie na nowe projekty wydały koncerny ze Stanów Zjednoczonych, Australii i Kanady. W zakresie nowych inwestycji w rafinację kobaltu również dominują Chiny, a kolejne miejsca zajmują na tej liście inwestorów Kanada i Australia. Jednocześnie na Indonezję przypada blisko 90 proc. wszystkich przygotowywanych projektów w zakresie rafinacji niklu.

W raporcie wskazano także na rosnące nakłady na poszukiwania i eksploatację złóż i okazuje się, że kraje Zachodu zaczęły uznawać to za konieczność, ponieważ wzrosło zaangażowanie firm z Kanady i Australii o ponad 40 proc., zwłaszcza w wydobyciu litu i niklu. Poszukiwania trwają także w Afryce i Brazylii. 

MAE ocenia, że „jeśli wszystkie planowane projekty dotyczące minerałów krytycznych na całym świecie zostaną zrealizowane, to podaż może wystarczyć” do zrealizowania polityki ochrony klimatu. Ale mówi także o ryzykach czyli opóźnieniach prac i braku odpowiednich technologii, a tymczasem najwięcej projektów potrzebnych jest do 2030 r. Dlatego dyrektor wykonawczy Agencji Fatih Birol uważa, że trzeba „zrobić znacznie więcej, aby zapewnić bezpieczeństwo i zrównoważenie łańcuchów dostaw minerałów krytycznych”.

MAE będzie gospodarzem pierwszego w historii międzynarodowego szczytu poświęconego minerałom krytycznym i ich roli w transformacji energetycznej, który odbędzie się 28 września b.r. w Paryżu. I liczy na udział w nim zarówno polityków i przedstawicieli rządów jak i  producentów minerałów oraz ich klientów.

Agnieszka Łakoma

Powiązane tematy

Komentarze