Informacje

Wojsko Polskie / autor: fot. Fratria
Wojsko Polskie / autor: fot. Fratria

Akcja w Rumunii! Co robią tam polscy żołnierze?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 26 listopada 2023, 21:00

  • Powiększ tekst

Do zajęć polskiego żołnierza na misji w Rumunii należą „szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie” – mówią polscy wojskowi z kontyngentu w Krajowej. Na poligonach dominuje język angielski, który „nie jest już językiem obcym”.

Polskie oddziały w ramach kontyngentu wojskowego w rumuńskiej Krajowej są częścią „wysuniętej dopasowanej obecności NATO” i „zabezpieczenia południowo-wschodniej flanki Sojuszu”. W praktyce dla żołnierza w dalszym ciągu jest to pełnienie służby, polegające na ciągłym szkoleniu się. Z tą różnicą, że odbywa się to z daleka od domu i w innym składzie – obok wojskowych z innych krajów.

CZYTAJ TEŻ:

Ludzkość wpada w ewolucyjną pułapkę?

D. Tusk zapowiada koniec polskich mediów

„Szkolenie to niby szkolenie, ale wiele rzeczy jest innych. Nie ma to tamto, że ktoś się wstydzi coś powiedzieć po angielsku. Obok nas są żołnierze z innych armii NATO, więc każdy stara się pokazać jak najlepiej” – mówią wojskowi.

Ilu Polaków w Rumunii?

W rumuńskiej Krajowej polski kontyngent, złożony z ponad 200 żołnierzy, rotuje się co pół roku. Obecnie trwa 13. zmiana, odkąd w 2017 r. polskie władze zdecydowały na oddelegowanie swoich sił na południowo-wschodnią granicę NATO. W Polsce ćwiczą z kolei żołnierze rumuńscy, którzy stacjonują w Bemowie Piskim.

Dla większości z obecnych w Krajowej żołnierzy piechoty zmotoryzowanej Rumunia to pierwsza misja poza krajem.

„Pierwszy raz pełnię służbę za granicą. W ciągu tych trzech miesięcy już się bardzo dużo nauczyłem, jeśli chodzi o sprawy czysto wojskowe” – mówi st. kpr. Michał Wiśniewski.

„Wszystkie armie NATO, które tutaj są, operują językiem angielskim. Mamy codzienny kontakt z Francuzami czy Belgami. Podczas szkolenia podoficerów poznałem żołnierzy z Kanady, z Rumunii. To na pewno się przyda i zostanie na przyszłość” – dodaje.

Żołnierz nudzić się nie może!

„Żołnierz nie może się nudzić, a tutaj ćwiczeń jest dużo. W zasadzie po powrocie z poligonu człowiek ma czasu na tyle, by nieco ogarnąć siebie i sprzęt, i zaraz znowu jest kolejny wyjazd” – opowiada jeden z wojskowych.

PKW Rumunia znajduje się w podporządkowaniu wielonarodowej batalionowej grupy bojowej wchodzącej w skład rumuńskiej 2 Brygady Piechoty, a pod względem kierowania narodowego podlega Ministrowi Obrony Narodowej, za pośrednictwem Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Polski kontyngent wyposażony jest w kołowe transportery opancerzone Rosomak, a także sprzęt wspierający ich funkcjonowanie w rejonie ćwiczeń. Głównym zadaniem jest wspólne szkolenie pod auspicjami Wielonarodowej Dywizji Południowy-Wschód.

W polskim kontyngencie, również w jednostkach bojowych, są kobiety. Na słowo „żołnierka” krzywią się zarówno mężczyźni, jak i kobiety. „W wojsku są żołnierze-kobiety i żołnierze-mężczyźni. Ja się bez problemu dogaduję i z jednymi, i z drugimi” – mówi st. kpr. Kamila Bratowska z grupy ewakuacji medycznej.

„Nie ma czegoś takiego jak warunki ulgowe dla kobiet w wojsku. Przeciwnie, czasami kobieta musi pokazać więcej, dać z siebie 200 proc., żeby pokazać, że nie odstaje i daje radę” – zaznacza wojskowa.

„Akurat w naszej działce jest tak, że jak się +nudzimy+, to to jest bardzo dobra wiadomość. Czasami przełożony przychodzi i pyta: +wynudziliście się?+ Jeśli odpowiedź jest pozytywna, to znaczy, że wszystkie warunki bezpieczeństwa zostały zachowane i wszyscy są cali” – mówi Bratowska. „Prowadzimy też na miejscu dla żołnierzy zajęcia z podstaw pomocy medycznej, żeby umiał pomóc sobie czy koledze, żeby udzielić pierwszej pomocy” – dodaje.

Pytani o to, czy coś im doskwiera „na obczyźnie”, wojskowi przyznają, że „trochę trudno” jest być z dala od ojczyzny i od bliskich. O miejscowym jedzeniu wypowiadają się dość pozytywnie, ale co tydzień czekają z utęsknieniem na „polski obiad”, który przez żołądek przypomina o domu.

Z Krajowej w Rumunii Justyna Prus

PAP/ as/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych