Informacje

BMW / autor: Pixabay
BMW / autor: Pixabay

To koniec spalinowego BMW. Od 2027 tylko elektryki

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 12 stycznia 2024, 14:16

    Aktualizacja: 12 stycznia 2024, 14:21

  • Powiększ tekst

Od 2027 roku niemiecki koncern motoryzacyjny BMW chce produkować w swoim głównym zakładzie w Monachium wyłącznie auta elektryczne. Firma nie rezygnuje na razie z silników spalinowych, będą one wytwarzane w pozostałych fabrykach, w tym poza Niemcami – poinformował portal dziennika „Handelsblatt”.

Ostatnie samochody z silnikami spalinowymi powinny zjechać z linii produkcyjnej tuż obok centrali firmy już za trzy lata – potwierdził podczas środowej konferencji dyrektor ds. produkcji Milan Nedeljkovic.

Ruszy produkcja wyłącznie elektryków

Jak wyjaśnił, linie produkcyjne w Monachium będą wówczas wykorzystywane wyłącznie do produkcji samochodów elektrycznych „nowej klasy”, których wprowadzenie na rynek planowane jest na koniec 2025 roku.

Szacowany koszt przekształcenia tego najstarszego zakładu BMW w Monachium do nowej roli to 650 mln euro. Dodatkowo do 2027 roku ok. 8 tys. pracowników fabryki ma zostać przeszkolonych w zakresie produkcji samochodów elektrycznych.

W 2021 roku firma przeniosła już całą produkcję silników spalinowych z Monachium do zakładów w Wielkiej Brytanii, Austrii i w Chinach. Obecnie co drugi samochód produkowany w Monachium ma napęd elektryczny.

W 2023 roku BMW osiągnęło rekordową sprzedaż 2,55 mln samochodów, z czego 85 proc. stanowiły modele z silnikami spalinowymi. Oliver Zipse, dyrektor generalny BMW, postawił za cel do 2030 sprzedaż na poziomie 3 mln aut, z których połowa ma być elektryczna.

W przeciwieństwie do swoich konkurentów z Audi i Mercedesa, BMW nie podaje konkretnej daty rezygnacji z silników spalinowych – podkreślił „Handelsblatt”, przypominając, że Zipse wielokrotnie wypowiadał się przeciwko przestawieniu się wyłącznie na samochody elektryczne.

Uważam, że polityczny wymóg wycofywania silników spalinowych jest lekkomyślny - zaznaczył Zipse. Wyjaśniał, że do masowej budowy samochodów elektrycznych potrzebnych jest zbyt mało surowców (takich jak lit, kobalt i pierwiastki ziem rzadkich), co powoduje uzależnienie Europy od ich importu, a tym samym podatność na szantaż polityczny – przypomniał „Handelsblatt”.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy e-PIT dla przedsiębiorców. Już od 15 lutego

CZYTAJ TAKŻE: Rekord w finansowaniu. 100 mld zł inwestycji w leasingu

pap, jb

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych