Informacje

NATO / autor: fot. Fratria
NATO / autor: fot. Fratria

Steadfast Defender 2024: Rosja drży przed tymi manewrami!

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 11 lutego 2024, 20:30

  • 1
  • Powiększ tekst

Steadfast Defender 2024 mają być największymi manewrami NATO w dziejach sojuszu. Polska ma w nich odgrywać kluczową rolę.

100 tys. żołnierzy z 32 państw będzie szkolić się już 12 lutego. Polska, Niemcy i kraje bałtyckie mają być areną największych od wielu lat manewrów NATO odbywających się pod kryptonimem Steadfast Defender 2024, zaś scenariusz zakłada błyskawiczną reakcję na agresje Rosji przeciwko jednemu z jej krajów sąsiedzkich. Wielkie ćwiczenia mają zakończyć się pod koniec maja 2024 roku.

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Rząd wytnie budowę obwodnic? „Nie ma środków”

Czarne chmury nad fabryką Intela

Polak bohaterem dla Europy! Ocalił dziesiątki ludzi!

Ekolodzy będą zaskarżać plany leśników?

Nie będą to pierwsze tego typu ćwiczenia, jednak te są bez wątpienia największe. Jak wskazywał w rozmowie z „Polską Zbrojną” płk Marcin Jarek, szef oddziału ćwiczeń Inspektoratu Wojsk Lądowych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych:

Steadfast Defender 2024” składa się z 16 mniejszych ćwiczeń narodowych. A wśród nich kluczową rolę odgrywa nasz „Dragon-24”. Zgodnie z ostatnimi ustaleniami w manewrach „Dragon-24” weźmie udział 15 tysięcy polskich żołnierzy oraz kilka tysięcy żołnierzy z państw sojuszniczych.

W ćwiczeniach ma wziąć udział wojsko z takich państw jak USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Hiszpania, Słowenia, Turcja, Albania i, oczywiście, Polska.

Najlepszy sprzęt

W manewrach wziąć mają udział najnowocześniejsze elementy techniki wojskowej polskich Sił Zbrojnych, a więc nabyte jeszcze w czasie rządów PiS Abramsy i koreańskie K2, wyrzutnie Chunmoo i HIMARS, jak również sprawdzone na Ukrainie armatohaubice Krab i K9. Łącznie ma to być 3500 jednostek - absolutny rekord. Nasze SZ mają być wspierane przez Amerykanów, Hiszpanów i Francuzów, co udowodni nie tylko jedność sojuszu ale też pozwoli na skuteczniejszą współpracę na poziomie indywidualnych żołnierzy i oficerów.

CZYTAJ TEŻ: Kumulacja na drogach! Nie tylko traktory, ale i czołgi

CZYTAJ: Ekspert: Rosja uderzy w NATO? „Nie można wykluczyć”

Defence24/ Polska Zbrojna/ Fakt/ as/

Powiązane tematy

Komentarze