Elektryki napędzane… gnojowicą i resztkami jedzenia
Na stacjach wyposażonych w ładowarki do samochodów elektrycznych wzrósł udział energii pochodzącej z wiatru, kosztem farm fotowoltaicznych. Istotne zmiany czekają nas także w 2026 roku, kiedy to na pierwszą pozycję wskoczy energia z biogazu, wytwarzanego m.in. z gnojowicy, obornika, kiszonki kukurydzianej oraz resztek jedzenia.
W Polsce wciąż pokutuje stereotyp, że elektromobilność jest napędzana węglem. Rzeczywistość temu przeczy. Szacuje się, że już połowa prądu „tankowanego” w publicznych stacjach ładowania pochodzi ze źródeł odnawialnych, tj. z miksu energii słonecznej i wiatrowej, uzupełnionego o tę z biogazu i hydroelektrowni.
Wiatr z największym udziałem w OZE
W Polsce, wg danych Agencji Rynku Energii (ARE), największy udział w produkcji prądu z Odnawialnych Źródeł Energii mają farmy wiatrowe, które od stycznia do listopada ub.r. dostarczyły 43 proc. „zielonego prądu”.
Duży potencjał biogazu
Na drugim miejscu znalazły się farmy fotowoltaiczne z udziałem na poziomie 39 proc. Na kolejnych pozycjach uplasowali się producenci energii z biomasy (8 proc.), spalarnie biomasy i biogazu (po 4 proc.) oraz samego biogazu (też 3 proc.), a także elektrownie wodne. Przy czym biogazownie mają asa w rękawie, gdyż produkcja energii z biogazu jest niezależna od warunków pogodowych i cyklu dobowego.
Źródło: Hekla Energy
Oprac. GS
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLENEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Szok! Po Neapolu jeździ 35 tys. aut z polskimi rejestracjami
»»Rynki boją się Iranu - oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.