Metan a bezpieczeństwo dostaw ropy i gazu
Już nie tyko Stany Zjednoczone i Katar zapowiadają, że unijne wymagania dotyczące metanu spowodują ograniczenie dostaw gazu do Europy, ale przed nowy zagrożeniem i problemami z importem ropy ostrzega Międzynarodowa Agencja Energetyczna.
Władze unijne mają ostatnią szansę w tym półroczu, by zmienić kontrowersyjne rozporządzenie dotyczące ograniczenia emisji metanu, będące elementem strategii klimatycznej Wspólnoty. Ale nie ma żadnej pewności, że to zrobią, choć obawy są coraz większe, a dotyczą jednej z najbardziej ważnych kwestii czyli szeroko rozumianego bezpieczeństwa energetycznego a konkretnie stabilnych dostaw ropy i gazu.
O zmiany przepisów, które wchodzą w życie od początku 20227 roku i zmuszają importerów do wykazania, że ich dostawcy ropy i gazu spełniają standardy monitorowania, raportowania i weryfikacji emisji metanu, apeluje wiele firm i politycy. Tym bardziej, że za niewykonanie obowiązku, grożą surowe i bardzo wysokie kary finansowe - do 20 proc. rocznych przychodów Teraz do tych opinii krytycznych dołączyła własne stanowisko Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Wskazała, że z powodu przepisów „europejskie rafinerie mogą stanąć w przyszłym roku przed dodatkowymi wyzwaniami operacyjnymi, finansowymi i prawnymi”, na dodatek będą miały ograniczone możliwości importu ropy, by spełnić wymogi wynikające z rozporządzenia. A to wszystko w konsekwencji doprowadzić może do poważnych problemów z dostawami. Agencja przewiduje, że pula ropy naftowej dostępnej dla rafinerii w Unii może zmniejszyć się o ponad połowę, jeśli nic się nie zmieni.
Opinia MAE nie jest zaskoczeniem o tyle, że już wcześniej branża paliwowa w Europie ostrzegała przed problemami, bo z analiz wynika, że dojdzie do ograniczenia możliwości produkcyjnych paliwa, co równałoby się to „zamknięciu 40 unijnych rafinerii”. Europejskie Stowarzyszenie Rafinerii Ropy Naftowej - Fuels Europe oraz Europejskie Stowarzyszenie Producentów Ropy i Gazu - IOGP. Oficjalnie wspólnie domagają się zatrzymanie wdrożenia. Przepisów. Raport firmy Wood Mackenzie pokazuje bowiem, że przepisy mogą zagrozić nawet 43 proc. importu gazu do Unii i 87 proc. importu ropy naftowej. I ta „luka” w dostawach ropy i gazu „miałaby poważne konsekwencje dla przystępności cenowej energii, konkurencyjności, bezpieczeństwa dostaw i strategicznej autonomii Europy” – wskazały w apelu obie organizacje.
Unia bazuje na imporcie tak ropy jak gazu, a kluczowi dostawcy LNG – czyli USA i Katar już zapowiedzieli, że rozporządzenie jest nie do przyjęcia. Krytycznie również oceniają je władze Norwegii – najważniejszego eksportera gazu rurociągami.
Przypomnijmy, że również grupa 17 z 27 państw członkowskich w czerwcu również oficjalnie wystąpiła z propozycjami zmiany w przepisach dotyczących importu. Na razie jedno tylko wydaje się pewne – Komisja Europejska nie dokona istotnych zmian ani dogłębnej korekty. Natomiast może ograniczyć się jedynie do zasugerowania krajom członkowskim, by od razu nie egzekwowały kar.
Przykład tzw. rozporządzenia metanowego jest kolejnym, który pokazuje, że oczekiwania wpisane do prawa unijnego szczególnie te związane z polityką klimatyczną nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością. A ograniczenie importu ropy i gazu zwyczajnie jest niebezpieczne dla państw unijnych.
Agnieszka Łakoma
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.