Informacje
Ursula von der Leyen.  Komisja Europejska proponuje zniesienie tych kar na okres trzech lat – 2027, 2028 i 2029 / autor: PAP
Ursula von der Leyen. Komisja Europejska proponuje zniesienie tych kar na okres trzech lat – 2027, 2028 i 2029 / autor: PAP

Bruksela ustępuje w sprawie kar za metan

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 29 maja 2026, 12:26

  • Powiększ tekst

Kolejne klimatyczne przepisy w zderzeniu z rzeczywistością – władze unijne proponują zniesienie na trzy lata kar za emisję metanu. Powód jest oczywisty – producenci gazu i ropy z USA i krajów arabskich zagrozili wstrzymaniem dostaw. Norwegowie także skrytykowali przepisy.

Tzw. rozporządzenie metanowe, przyjęte w sierpniu 2024 roku, od początku wzbudza wiele kontrowersji. Formalnie ma być jednym z najważniejszych elementów w unijnej walce z globalnym ociepleniem, gdyż nakłada na firmy sektora naftowego, gazowego i węglowego obowiązek monitorowania i redukcji emisji metanu. A ponieważ Wspólnota jest uzależniona od importu, surowe normy dotyczą również importu. również import. I przewidują, że od stycznia 2027 r. eksporterzy będą podlegać tym samym wymogom w zakresie monitorowania, raportowania i weryfikacji emisji metanu, co firmy unijne. I co szczególnie istotne – mają także podlegać karom finansowym w przypadku naruszenia przepisów. I chodzi o olbrzymie pieniądze – nawet do 20 proc. przychodów firmy, zatem nawet kilkaset milionów dolarów.

Teraz – jak podaje agencja Reuters – Komisja Europejska proponuje zniesienie tych kar na okres trzech lat – 2027, 2028 i 2029. I z taką propozycją zwróci się do państw członkowskich. Wszystko wskazuje na to, że rządy poprą ten pomysł. Zwłaszcza że – szczególnie w obecnej sytuacji, gdy z powodu wojny na Bliskim Wschodzie eksport z państw regionu został mocno ograniczony przez blokadę Cieśniny Ormuz – kwestia bezpieczeństwa dostaw surowców nabiera dodatkowego znaczenia. Tym bardziej, ze kraje unijne oprócz bieżących zakupów musza zadbać o zapasy gazu na kolejna zimę, a wymóg wypełnienia przynajmniej w 80 proc. magazynów nie zmienił się.

Krytyka zewsząd

Na rozporządzenie metanowe od początku bardzo krytycznie zareagowali dostawcy gazu i ropy do Unii. Szczególną presję zaczęli na Brukselę wywierać szefowie największych amerykańskich koncernów, w tym Exxona, jak również sam prezydent Donald Trump. Także władze Kataru zasugerowały, ze przekserują swoje LNG do innych regionów świata. Zaledwie kilka dni temu na dorocznej konferencji sektora LNG (Flame) jeden z szefów Stowarzyszenia Dostaw Gazu Ziemnego (NASSA) oficjalnie wnioskował o odroczenie wprowadzenia wymogów rozporządzenia w odniesieniu do importu co najmniej do 2028 roku. Przypomnijmy, że po agresji Rosji na Ukrainę i odcięciu przez Gazprom dostaw surowca do wielu państw UE, musiały one szybko zorganizować alternatywny import, dlatego gaz skroplony odgrywa coraz większą rolę w imporcie. A USA stały się najważniejszym jego dostawcą.

Ale przepisy metanowe negatywnie oceniły także władze Norwegii – tradycyjnie najbardziej stabilnego i bezdyskusyjnego dostawcy gazu ziemnego do Europy. W tym miesiącu media ujawniły informacje o notatce, jaka rząd w Oslo przekazał jeszcze w zeszłym roku do Brukseli. I co istotne (według portalu S&PGlobal) ostrzegł Komisję Europejską, że przepisy mogą utrudnić wydobycie ropy naftowej i gazu., obniżyć ich eksport a nawet zwiększyć łączną emisję gazów cieplarnianych w norweskim sektorze wydobycia.

Chcielibyśmy przedstawić kilka wysoce problematycznych aspektów i konsekwencji rozporządzenia oraz jego możliwy wpływ na działalność naftową, z potencjalnie negatywnymi skutkami dla stabilności dostaw energii i emisji – uznał rząd Norwegii w informacji dla KE, cytowany przez S&P Global.

Ten sam portal opublikował także komentarz norweskiego wiceministra energii. Snorre Erichsen Skjevrak przekonuje, że 

Norwegia czuje się bardzo odpowiedzialna za europejskie bezpieczeństwo energetyczne również w przyszłości.

Zatem „przepisy, które mogą kolidować z tym [celem], budzą oczywiście poważne obawy”. Jego zdaniem wymogi dotyczące wykrywania i naprawy wycieków metanu „mogą prowadzić do częstszych i dłuższych przestojów kluczowych lądowych zakładów przetwórstwa gazu i morskich instalacji naftowych”. I to również zwiększy emisje – dodał.

Agnieszka Łakoma

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych