Informacje

fot. FreeImages.com/Michael & Christa Richert
fot. FreeImages.com/Michael & Christa Richert

Wszystkie przecieki na temat programu Mieszkanie plus

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 17 maja 2016, 16:52

  • Powiększ tekst

W internecie aż huczy od analiz i opinii na temat rządowego programu „Mieszkanie plus”. Choć oficjalnie Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa nie podaje żadnych szczegółów, same zapowiedzi budzą duże emocje. Zebraliśmy wszystkie pogłoski, by sprawdzić, czym program „Mieszkanie plus” może się okazać.

Pierwsze „przecieki” na temat tego, w jaki sposób rząd chce wesprzeć młodych ludzi w wyprowadzce od rodziców, pojawiły się już w styczniu. Niezawodny portal „naTemat” obwieścił, że PiS planuje wygasić wdrożony przez poprzedników program Mieszkanie dla Młodych, ponieważ sztandarowe 500 zł na każde dziecko wydrenuje budżet i na MdM już nie wystarczy.

„naTemat” donosiło wówczas, że wszystkie obietnice partii rządzącej, a więc „Trzy miliony mieszkań objętych rekordowo niską ceną 2500 zł/m2 i do tego 500 złotych na dziecko” to mrzonki, bowiem „jak to już z mężczyznami i politykami bywa, tyle potrafią przed wyborami obiecać, ile nikt nam nie da”. Redakcji portalu „naTemat” warto przypomnieć, że trzy miliony mieszkań to program PiS sprzed 11 lat i nijak łączy się z niedawnymi zapowiedziami tanich mieszkań po 3 tys. zł. za metr kwadratowy.

Wsparcie najmu, czy oszczędzania?

Mniej abstrakcyjne były późniejsze doniesienia. Na początku kwietnia portal tvn24bis.pl przygotował analizę w oparciu o założenie, że rząd ma zamiar zbudować kamienice czynszowe na gruntach pozostających we władaniu Skarbu Państwa. Koszt budowy metra kwadratowego powierzchni mieszkalnej miałby nie przekraczać 3 tys. zł. Portal podawał także informację o przewidywanej możliwości wykupienia najmowanego od państwa mieszkania za preferencyjną cenę.

W przeświadczeniu o tym, że właśnie tak z grubsza będzie wyglądać program Mieszkanie plus, media żyły przez prawie miesiąc. Później wkradł się chaos. Pojawiały się informacje o tym, że rząd planuje wsparcie najmu już niekoniecznie w formie budowy czynszówek, a dopłat. Lansowana była też teoria o zachęcaniu do długoterminowego oszczędzania poprzez stworzenie systemu corocznego powiększania puli uskładanych środków.

System ten starała się wyklarować redakcja portalu nowiny.pl ze skutkiem raczej mizernym. „Przykładowo, gdy będzie się odkładało miesięcznie 500 złotych, po roku uzbierana kwota 6 tysięcy złotych ma być podwyższona o 15 proc. przez dopłatę państwa, czyli o 900 złotych – taki ma być jej górny pułap. Gdy po kilku latach uzbiera się odpowiednią kwotę, wtedy możliwe będzie wzięcie kredytu na preferencyjnych warunkach” – pisano pod koniec kwietnia.

Zamieszanie spowodowały także słowa premier Beaty Szydło, która w połowie maja podczas konferencji w Grodzisku Mazowieckim, mówiła: – W najbliższym czasie zaprezentujemy państwu program "Mieszkanie Plus". Chcemy, żeby każdy w Polsce miał pewność i przekonanie do tego, że może mieć własne mieszkanie, że rodzina może mieć własne mieszkanie i w tym mieszkaniu może myśleć o spokojnym i bezpiecznym funkcjonowaniu i wychowaniu swoich dzieci – tłumaczyła szef rządu.

Ten komunikat spowodował, że część mediów zaczęła sugerować, że rząd PiS odchodzi od wsparcia najmu na rzecz pomocy przy zakupie mieszkania na własność.

Historia zatacza koło

Z kolei 16 maja portal wyborcza.biz w doniesieniach powrócił do wersji, którą za pewnik brał na początku kwietnia serwis tvn24bis.pl, czyli do budowy tanich mieszkań na wynajem z możliwością wykupu.

Nadal nie wiemy, kiedy poznamy oficjalną wersję programu „Mieszkanie plus”. Premier Beata Szydło obiecuje, że nastąpi to wkrótce, przedstawiciele Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa nie podają konkretnej daty.

Ciekawe, jak znacząco będą się różnić założenia planu od krążących plotek.

MS

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych