Informacje

Wyboista droga do suwerenności

Jerzy Bielewicz

Jerzy Bielewicz

Finansista, doradca w Departamencie Zagranicznym NBP, były prezes stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek". Absolwent IP Business School na Uniwersytecie Western Ontario, były doradca Goldman Sachs i Royal Bank of Canada, specjalista w dziedzinie negocjacji z bankami w imieniu przedsiębiorstw. Autor wyraża własne opinie, a nie oficjalne stanowisko NBP

  • Opublikowano: 26 listopada 2017, 20:21

    Aktualizacja: 26 listopada 2017, 20:22

  • 0
  • Powiększ tekst

Ułomny, wręcz poddańczy sceptycyzm wobec przedsięwzięć państwowych i państwowotwórczych, który przez ponad ćwierć wieku zarażał i paraliżował kolejne rządy, a teraz przyświeca „totalnej opozycji”, musi ustąpić przed imperatywem wartości takich jak dobro wspólne, racja stanu i interes narodowy – pisze Jerzy Bielewicz, publicysta ekonomiczny w „Polskim Kompasie 2017”

Polska i świat stoją u progu nowej epoki. Jednak nie chodzi tu o nowy globalny porządek, który już za chwilę miałby się wyłonić i na dobre ukształtować. Opis takich przemian i zjawisk wykracza daleko poza percepcję pojedynczego obserwatora. Jednak już teraz można wyróżnić kilka elementów otaczającej nas rzeczywistości, które będą determinować kierunki rozwoju polskiej gospodarki.

Świat wartości a państwo

Obraz ośmioletnich rządów koalicji PO-PSL, który wyłania się z zeznań świadków i materiałów zebranych w komisjach śledczych ds. Amber Gold oraz reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie, nie pozostawia żadnych złudzeń i wątpliwości. Widzimy postacie wyzute z wszelkich wartości, których cele godzą w porządek społeczny, łamią i naginają prawo, niszcząc przy tym tkankę państwowości.

Linie lotnicze OLT finansowane z pieniędzy wyłudzonych od kilkudziesięciu tysięcy klientów Amber Gold sztucznie zaniżają ceny biletów na krajowym rynku, w konsekwencji doprowadzając na skraj bankructwa Polskie Linie Lotnicze LOT. W cieniu skrywa się niemiecka spółka lotnicza, która czeka, by przejąć polski rynek przewozów pasażerskich. Rolę „słupa” i gwaranta nietykalności grupy przestępczej odgrywa syn premiera…

W aferze reprywatyzacyjnej, która polega na bezprawnym zawłaszczeniu cennych warszawskich nieruchomości przez brutalne i bezwzględnie działające gangi, mieszkania tracą dziesiątki tysięcy obywateli wyrzuconych na bruk. Dochodzi do bezwzględnych i okrutnych morderstw. Funkcję „kryszy” dla przestępców spełnia prezydent miasta i wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej…

Nad całym krajem cieniem kładzie się tajemnica tragedii smoleńskiej, która wciąż czeka na wyjaśnienie. Tej ponurej polskiej rzeczywistości pod rządami koalicji PO-PSL nie da się w żaden sposób przypudrować.

Taki stan rzeczy w III RP zastaje Prawo i Sprawiedliwość, gdy na fali społecznego niezadowolenia przejmuje władzę, a pozycję międzynarodową kraju warunkuje stan stosunków wewnętrznych. Trwa wielka emigracja polskich obywateli do Europy Zachodniej w poszukiwaniu pracy i godziwych warunków życia. Polska sprowadzona do roli dostarczyciela taniej siły roboczej, peryferii Unii Europejskiej i kondominium wpływów Niemiec i Rosji zmierza ku katastrofie gospodarczej, przytłoczona coraz większym ciężarem zadłużenia.

Komisje śledcze obnażyły także opłakany stan instytucji państwa, a przede wszystkim wymiaru sprawiedliwości, który w istocie rzeczy sankcjonował bezprawie. Trudno nie zgodzić się z tak postawioną konkluzją, biorąc pod uwagę bezczynność prokuratury i sądów wobec oczywistych naruszeń prawa. Co więcej, w przypadku „reprywatyzacji” nieruchomości w Warszawie i karuzel VAT-owskich można wręcz mówić o… przychylności sędziów, których wyroki i orzeczenia umożliwiały przestępczy proceder.

Stąd teza, że sądy i sądownictwo wymagają reformy – na tym poziomie ogólności – nie znajduje przeciwników. Od totalnej opozycji, po rządzącą koalicję oraz media wszelakie, wszyscy, ale to wszyscy mówią jednym głosem: reforma jest potrzebna. Jednak krok dalej ta pozorna zgoda zmienia się, gdy chodzi o szczegóły i kierunek reformy, w zaciekły spór, który można przyrównać do walki na śmierć i życie. Z podobnym natężeniem emocji mamy do czynienia w kilku innych kwestiach, takich jak uchodźcy/emigranci, terroryzm/ekstremizm islamski, a nawet przyszłość i struktura wojska.

Sukces rodzi nowe zadania

Prawo i Sprawiedliwość stało się dziś zakładnikiem własnego sukcesu w obszarach polityki społecznej, gospodarki i finansów publicznych. Wdrożenie m.in.: programu „Rodzina 500+”, podniesienie płacy minimalnej, świetna koniunktura gospodarcza i wzrost zarobków trwale wyhamowują utratę i odpływ kapitału ludzkiego. Niezależnie od przyszłych wyzwań demograficznych po raz pierwszy od wielu lat odnotowano dodatni przyrost naturalny. W krótkim czasie Polska stała się bezpieczną przystanią dla powracających z emigracji rodaków, a także dla obywateli innych państw uciekających przed skutkami „poprawności politycznej” i zagrożeniem terrorystycznym na Zachodzie oraz skutkami agresywnej polityki Rosji Putina na wschodzie Europy.

Jednak niewątpliwe osiągnięcia potęgują apetyt obywateli, którzy oczekują więcej i więcej „dobrej zmiany”. Niezależnie od dotychczasowych dokonań zawiedzenie racjonalnych oczekiwań wyborców byłoby błędem niewybaczalnym, gdyż powrót do „imposybilizmu” oznaczałby przegraną bez względu na rodzaj wymówki. Trudno bowiem znaleźć dziedzinę życia społecznego czy instytucję państwa, która nie wymaga już przeglądu, nadzoru i naprawy…

Dlatego wydarzenia lat 2015–2017 to zaledwie pierwsze kroki na wyboistej drodze do pełnej suwerenności, a słabi duchem maruderzy z pewnością nie mogą liczyć na poklask. Przy czym największe niebezpieczeństwo czai się w strukturach samej władzy oraz w postawach ludzkich, w których „przykład idzie z góry”. Po prostu ułomny, wręcz poddańczy sceptycyzm wobec przedsięwzięć państwowych i państwowotwórczych, który przez ponad ćwierć wieku zarażał i paraliżował kolejne rządy, a teraz przyświeca „totalnej opozycji”, musi ustąpić przed imperatywem wartości takich jak dobro wspólne, racja stanu i interes narodowy.

Przykładowo: dobrem wspólnym winny być sprawnie działające sądy; polska racja stanu wymaga skutecznej dekoncentracji i repolonizacji mediów; działania w interesie narodowym prowadzą do wzrostu zamożności obywateli przez realizację programów takich jak „500+”czy „Mieszkanie+” i innych. Prosty dyskurs w takich kategoriach narzuca w sposób klarowny coraz to nowe zadania i z całą pewnością będzie dobrze oceniony oraz wspierany przez suwerena.

Bezpieczeństwo energetyczne a rozwój gospodarczy

Jak wiele razy w przeszłości, największe wyzwania przed naszym państwem rodzą dziś otoczenie zewnętrzne, integralna polityka zagraniczna i skuteczna dyplomacja gospodarcza. O skali zadań świadczą: ambitny projekt Trójmorza, priorytet zacieśniania współpracy militarnej i ekonomicznej z USA oraz potencjalne korzyści z handlu na Jedwabnym Szlaku i ekspansji gospodarczej na Wschód.

Tak jak w przypadku ustabilizowania sytuacji wewnętrznej na przeszkodzie stoi niezreformowany PRL-owski wymiar sprawiedliwości, tak warunkiem sine qua non ekspansji gospodarczej jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państwa, w tym przede wszystkim stabilnych dostaw z wielu źródeł i kierunków gazu naturalnego.

Chodzi o rozbudowę Terminalu im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu i budowę Baltic Pipe – gazociągu z Danii i Norwegii po dnie Morza Bałtyckiego oraz korytarza sieci gazociągów Północ–Południe do wybrzeży Adriatyku, tak by do 2022 r. w pełni uniezależnić polską gospodarkę od dostaw rosyjskiego gazu. Polska dzięki odważnej decyzji inwestycyjnej przed laty i otwarciu terminalu LNG w Świnoujściu zdobyła w tym przedsięwzięciu potężnego sprzymierzeńca, czyli Stany Zjednoczone.

Działania i wysiłek polskiej dyplomacji i rządu w stosunkach z Niemcami i Unią Europejską w sprawie rozbudowy gazociągu Nord Stream o trzecią i czwartą nitkę powinny doprowadzić do zaniechania tego projektu. Strategiczne partnerstwo Niemiec z Rosją Putina w dziedzinie energetyki po aneksji Krymu, wobec trwającej agresji militarnej na Ukrainie, godzi w bezpieczeństwo energetyczne oraz w stabilność regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Podważa jedność interesów w UE i doktrynę wzajemnego bezpieczeństwa w ramach NATO. Rosja wielokrotnie w przeszłości stosowała w stosunku do nas i innych krajów regionu politykę szantażu gazowego –także już po przystąpieniu do Unii. Trudno postawę Niemiec tłumaczyć inaczej jak przemożnym wpływem lobby rosyjskiego i wszechwładną korupcją polityczną w łonie największych partii politycznych. Bo jak inaczej pojąć przyczyny hipokryzji i podwójnych standardów stosowanych wobec Polski przez kanclerz Angelę Merkel, która do niedawno twierdziła, że Nord Stream to projekt nie polityczny, lecz przedsięwzięcie czysto gospodarcze. Czyż awans jej poprzednika na fotelu kanclerskim, Gerharda Schrödera, na menedżerskie szczyty w rosyjskim koncernie Rosnieft nie stanowi swoistej wyceny lojalności niemieckich polityków wobec państw członkowskich Unii położonych w Europie Środkowej? Czy sankcje uchwalone przytłaczającą przewagą głosów w obu izbach Kongresu USA przeciw firmom, które sfinansują i wezmą udział w realizacji projektu Nord Stream 2, nie świadczą o czysto politycznym charakterze tego zamierzenia? Tak postawione pytania, nad którymi nie sposób przejść do porządku dziennego, kładą się cieniem na całokształcie stosunków polsko-niemieckich.

Internet i media a integralność debaty publicznej

Do naszego codziennego słownika szybko wchodzą coraz to nowe pojęcia, takie jak armia trolli, konflikt w cyberprzestrzeni czy infrastruktura krytyczna. Stratedzy militarni mówią o wojnie hybrydowej, a do doktryny NATO wprowadzono zapisy zrównujące atak hakerski z agresją konwencjonalnymi środkami prowadzenia działań wojennych.

Niedawno wydarzył się atak hakerski na infrastrukturę Ukrainy, niezwykle skuteczny i dolegliwy. Przed kilku laty podobne wydarzenia w Estonii doprowadziły do paraliżu państwa. Trwa debata na temat ingerencji rosyjskich hakerów i służb w proces wyborczy w USA. W Polsce biorąc pod uwagę nowe okoliczności, należałoby wrócić do tematu „ruskich serwerów”, z których korzystała Państwowa Komisja Wyborcza, i zaskakujących wyników wyborów samorządowych w 2014 r.

Rodzą się kolejne pytania. Na ile manipulacje medialne oparte na tzw. fake newsach, automatycznie powielane wpisy na komunikatorach i ataki hakerskie z zagranicy mogą wpłynąć na proces decyzyjny i bezpieczeństwo w naszym kraju. Czy media pozostawione w rękach obcego kapitału nie wystawiają nas łaskę czynników, które pozostają poza naszym wpływem i naszą kontrolą? Czy kapitał niemiecki, który kontroluje lokalną prasę w Polsce zachodniej, ma narodowość?

Strategiczny miks

Niniejsze rozważania w swym zamierzeniu mają sprowokować dyskurs polityczny i społeczny na temat wartości, hierarchii celów i drogi do naprawy państwa polskiego. Nie stanowią więc z założenia zamkniętej całości. Stąd też wiele otwartych pytań, na które odpowiedź przyniosą nasze decyzje i rozwój wydarzeń.

Jednak, by trzymać się konkretu, warto podjąć próbę oceny dotychczasowych dokonań. Obóz rządzący osiągnął wiele spektakularnych sukcesów, jak choćby uszczelnienie systemu podatkowego, ale nie ustrzegł się zaniechań. W finansach nierozwiązany pozostaje problem nadmiernego ryzyka związanego z ekspozycją walutową systemu bankowego. Ta kwestia nie powinna być spychana od jednej do drugiej instytucji, ministerstwa czy czekać na reformę nadzoru.

Nieco optymizmu wnosi zapowiedź zarządu PKO BP przedstawienia klientom tego banku propozycji przewalutowania kredytów we frankach. Tymczasem czas płynie, a istotą problemu wobec wzmacniania polskiej waluty pozostają ci klienci banków, którzy nie wytrzymali presji , gdy kurs franka szwajcarskiego szedł w górę. Utracili swoje mieszkania, a z nimi cały dorobek życia. O nich państwo niestety zapomniało.

W energetyce niepokoi przyszłość projektu Baltic Pipe, biorąc pod uwagę, jaką przewagę na arenie międzynarodowej przyniosła realizacja śmiałej inwestycji w gazoport w Świnoujściu. Ceny LNG na wolnym rynku kształtują się na poziomie dużo niższym niż te wynikające z naszych zobowiązań kontraktowych z Rosją i Katarem. Przy tym należy pamiętać, że LNG to w istocie gaz naturalny, który po oczyszczeniu i sprężeniu do stanu ciekłego ma wiele zalet i odrębnych zastosowań. Jest też o wiele bardziej kaloryczny. Szczególną zaletę stwarzają możliwości magazynowania i zastosowania go jako paliwa w transporcie drogowym, morskim, np. w promach pasażerskich. Ale też Baltic Pipe umożliwi PGNiG zarobek na wszystkich etapach łańcucha wartości, od wydobycia z własnych złóż w Norwegii po transport i dystrybucję, co zwiększy możliwości obniżenia cen oferowanych naszym partnerom w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.

„Strategiczny miks” to dobór tych projektów, które stwarzają synergię w wielu działach gospodarki lub też przyczyniają się do stabilizacji gospodarki rozumianej jako wypadkowa wielu ryzyk, np. tych związanych z geopolityką. Świetną ilustracją zdaje się rynek cyberbezpieczeństwa, który w najbliższych latach będzie rósł w postępie geometrycznym. Dotąd dominują na nim firmy z Izraela, Wielkiej Brytanii i USA. Dlaczego i Polska nie miałaby upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu? Z jednej strony wymagania UE, NATO i innych gremiów międzynarodowych obligują nas do działań w tym obszarze, z drugiej z całą pewnością posiadamy zasoby ludzkie i wiedzę, by z inicjatywy państwa stworzyć prężnie działający sektor hi-tech dostarczający produkty pierwszej potrzeby, które zapewniają przewagę w cyberprzestrzeni zarówno na polu walki, jak i w zastosowaniach cywilnych. Odpowiednie ustawodawstwo, ulgi podatkowe, inicjatywy badawcze – pilnie oczekiwane!

Publikacje „Polskiego Kompasu – rocznika instytucji finansowych i spółek akcyjnych” od trzech lat spotkają się z ogromnym uznaniem i zainteresowaniem w środowisku finansowym i biznesowym. Pełne wydanie edycji Polskiego Kompasu 2017 w formacie PDF dostępne jest na stronie www.gb.pl a także w aplikacji „Gazety Bankowej” na urządzenia mobilne

Powiązane tematy

Komentarze