Informacje

Wnioski z CBA są ponoć porażające / autor: PAP/Mateusz Marek
Wnioski z CBA są ponoć porażające / autor: PAP/Mateusz Marek

Banaś odejdzie tak czy tak. Na jego klasę nie ma co już liczyć

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 29 listopada 2019
  • 13:30
  • 3
  • Tagi: biznes NIK polityka
  • Powiększ tekst

Premier Mateusz Morawiecki uważa, że wnioski z raportu CBA w sprawie Mariana Banasia powinny skłaniać prezesa NIK do podania się do dymisji. Szef rządu mówił w piątek, że jeśli Banaś sam tego nie zrobi, możliwe jest inne rozwiązanie tej sytuacji.

Szef rządu był pytany o to przed południem na konferencji prasowej w Grabowie k. Stawisk (Podlaskie), gdzie wizytował teren budowy odcinka drogi ekspresowej S 61. Pytania dotyczyły tego, czy zapoznał się z raportem CBA na temat oświadczeń majątkowych obecnego szefa NIK oraz czy uczestniczył w czwartkowym spotkaniu władz PiS z Marianem Banasiem.

Premier odpowiedział, że zapoznał się z raportem CBA w sprawie prezesa NIK.

Doszedłem do takiego przekonania, że wnioski z tego raportu powinny skłaniać pana Mariana Banasia do podania się do dymisji - mówił Morawiecki.

Myślę, że pan prezes NIK dzisiaj poda się do dymisji. Jeżeli tak się nie stanie, mamy również, można tak powiedzieć, plan +B+ w tej sprawie - podkreślił.

Dopytywany, na czym miałby plan „B” polegać, powiedział jedynie, że zostanie on przedstawiony w sytuacji, jeżeli prezes Banaś nie poda się do dymisji. „Myślę, że się poda do dymisji” - powtórzył Morawiecki.

W czwartek rzeczniczka PiS Anita Czerwińska poinformowała PAP, że po południu doszło w siedzibie PiS do spotkania kierownictwa partii z prezesem NIK. „Podczas spotkania z Marianem Banasiem, prezes PiS Jarosław Kaczyński i wiceprezes Mariusz Kamiński wyrazili oczekiwanie, aby szef NIK Marian Banaś podał się do dymisji” - powiedziała Czerwińska.

We wrześniu TVN w programie „Superwizjer” podał, że Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według „Superwizjera” Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami.

Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył też wówczas, że nie zarządzał pokazanym w materiale „Superwizjera” hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera „jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia”. Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

W połowie października CBA poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, szczegółów jednak nie ujawniło. 16 października Marian Banaś wrócił do pracy; pod koniec października jego pismo z uwagami do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura.

Prokuratura Regionalna w Białymstoku prowadzi postępowanie sprawdzające, związane z zawiadomieniem złożonym przez posłów opozycji ws. domniemanego zaniżania podatków przez Mariana Banasia. We wtorek przesłuchany został w charakterze świadka - osoby składającej zawiadomienie poseł Koalicji Obywatelskiej, rzecznik PO Jan Grabiec.

Na razie nie ma decyzji, czy wszczęte będzie śledztwo w tej sprawie, prokuratura wciąż zbiera i analizuje materiały.

Dzień wcześniej wpłynęło do niej również zawiadomienie od Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. „To zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa łączy się podmiotowo i przedmiotowo z tym postępowaniem, natomiast ilu osób dotyczy i kogo, na tym etapie, bardzo wstępnym, nie wolno mi o tym mówić ze względu na dobro postępowania” - mówił wtedy PAP rzecznik białostockiej prokuratury Paweł Sawoń.

Prokuratura zwróciła się też do CBA o materiały z ich kontroli oświadczeń majątkowych.

(PAP)SzSz

Komentarze