Informacje

Waluty  / autor: Pixabay
Waluty / autor: Pixabay

Wojna handlowa USA i Chin uderzy w Niemcy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 22 kwietnia 2020, 12:07

  • 2
  • Tagi: banki biznes Chiny deficyt handlowy ekonomia epidemia finanse gospodarka handel koronawirus kryzys gospodarczy Międzynarodowy Fundusz Walutowy Niemcy pandemia PKB Polska produkcja przemysł Unia Europejska USA waluty wirus wojna handlowa wymiana handlowa
  • Powiększ tekst

W obliczu pandemii wojna handlowa Chin i USA może przybrać nieoczekiwany zwrot. Chiny zmniejszą import m.in. z UE, na czym najbardziej ucierpią Niemcy - ocenia Polski Instytutu Ekonomiczny. Bezpośredni polski eksport do Chin straci niewiele, bardziej odczujemy to jako kraj-poddostawca.

Chińsko-amerykańskie porozumienie handlowe ETA może spowodować zmiany w łańcuchach dostaw m.in. w handlu unijnym - ocenił w przedstawionym w środę raporcie Polski Instytutu Ekonomiczny.

Chodzi o umowę gospodarczo-handlową między Stanami Zjednoczonymi a Chinami (ETA), będącą pierwszym etapem szerszego porozumienia handlowego między obu krajami, która weszła w życie w połowie lutego 2020 r.

Jak podkreślono w raporcie „Skutki amerykańsko-chińskiej wojny handlowej dla międzynarodowych łańcuchów dostaw”, przed kryzysem wywołanym epidemią wirusa SARS-CoV-2 świat żył sporem handlowym pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. „Od dawna w światowej gospodarce nie doszło do tak silnego zaostrzenia działań protekcjonistycznych, jak obserwowane od początku 2018 r. w handlu między USA i Chinami” - czytamy.

W ciągu niespełna dwóch lat np. średnia stawka celna w amerykańskim imporcie towarów z Chin wzrosła z 3 proc. do 21 proc. na początku 2020 r., a w chińskim imporcie z USA - z 8 proc. do 21 proc. - wyliczyło PIE. „Ostatecznie dodatkowe cła objęły w ramach wojny handlowej około 3 proc. światowego handlu towarami” - wskazano.

Według PIE umowa nie obniżyła zasadniczo poziomu protekcji w amerykańsko-chińskim handlu. Nadal dodatkowymi cłami jest objęte 2/3 amerykańskiego importu z Chin oraz 80 proc. chińskiego importu z USA - stwierdzono w raporcie, będącym próbą oceny dotychczasowego wpływu amerykańsko-chińskiej wojny handlowej na zmiany w światowym handlu, szczególnie dla Unii Europejskiej i Polski.

Autor raportu Łukasz Ambroziak wskazał, że sankcje we wzajemnym handlu przyczyniły się do załamania amerykańsko-chińskiej wymiany towarowej w 2019 r. Jednocześnie zyskały inne kraje, zarówno jako dostawcy towarów do USA i Chin, jak i odbiorcy towarów amerykańskich i chińskich. Wskazał przy tym na wysoką dynamikę obrotów towarowych krajów UE, w tym Polski, ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami w 2019 r. „W szczególności wojna handlowa przyczyniła się do blisko 10-proc. wzrostu polskiego importu z Chin, a w konsekwencji pogłębienia deficytu handlowego z tym krajem, w 2019 r. wyniósł on 26,5 mld euro” - czytamy. Z kolei największymi beneficjentami wojny handlowej stały się Wietnam i Tajwan, które wyraźnie zwiększyły eksport do USA.

Według raportu w obliczu pandemii koronawirusa walka dwóch mocarstw o dominację nad światem może przybrać nieoczekiwany zwrot. Umowa gospodarczo-handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami (ETA), jak przypomnieli, zobowiązywała Państwo Środka m.in. do zakupu w latach 2020-2021 amerykańskich towarów i usług o wartości 200 mld dol., co wydawało się ambitnym celem. „W obliczu pandemii koronawirusa warunek ten będzie jeszcze trudniejszy do spełnienia” - czytamy. Ambroziak zwrócił uwagę, że „restrykcyjne kroki podjęte w styczniu 2020 r. przez chińskie władze poskutkowały spadkiem krajowego i importowego popytu Chin na dobra i usługi”. Ponadto wskutek zamknięcia fabryk doszło do poważnych zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw.

Najnowsze dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które zacytowano w raporcie, wskazują, że epidemia koronawirusa przyczyni się do obniżenia tempa wzrostu PKB w Chinach w 2020 r. do 1,2 proc. - najniższego poziomu od ponad czterech dekad. Zmniejszy to popyt nie tylko na importowane towary konsumpcyjne, ale też półprodukty i surowce dla przetwórstwa przemysłowego. „To zaś rodzi obawy o możliwości wywiązania się ze zobowiązań wobec USA w zakresie zakupu amerykańskich towarów i usług” - wskazano.

Amerykańsko-chińska wojna handlowa, jak zaznaczyli eksperci PIE, wpisuje się w szerszą dyskusję na temat zmian systemowych zachodzących w światowej gospodarce. „Epidemia koronawirusa z pewnością przyspieszy te zmiany” - ocenili. Zdaniem analityków wejście w życie porozumienia ETA może wywołać klasyczne efekty przesunięcia strumieni handlu m.in. w UE. „Aby wypełnić swoje zobowiązania wobec USA, chińscy importerzy zmniejszą prawdopodobnie przywóz tych towarów od innych dostawców zagranicznych, w tym z krajów UE” - wskazali. Dodali, że najbardziej mogą ucierpieć Niemcy - kraj o silnych powiązaniach handlowych z Chinami.

Bezpośredni polski eksport towarów do Chin może ucierpieć relatywnie niewiele z powodu przesunięć strumieni handlu. Większego ujemnego wpływu umowy można natomiast spodziewać się w pośrednim eksporcie na rynek chiński poprzez Niemcy” - ocenili analitycy PIE. Najbardziej narażone na spadek eksportu będą m.in. niemieckie samochody oraz maszyny i urządzenia. „Wyroby te wytwarzane są w ramach globalnych łańcuchów wartości, w których Polska jest poddostawcą półproduktów” - podkreślili.

Czytaj też: Chiny: Tak źle nie było od blisko 30 lat

PAP/kp

Komentarze