Informacje

NBP zrobi wszystko, w ramach mandatu, by uratować polską gospodarkę przed kryzysem – powiedział prezes NBP Adam Glapiński / autor: Andrzej Wiktor
NBP zrobi wszystko, w ramach mandatu, by uratować polską gospodarkę przed kryzysem – powiedział prezes NBP Adam Glapiński / autor: Andrzej Wiktor

TYLKO U NAS

GAZETA BANKOWA: Glapiński idzie w ślad Draghiego

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • Opublikowano: 3 maja 2020, 12:15

  • 2
  • Powiększ tekst

8 kwietnia 2020 roku przejdzie do historii polskiego rynku finansowego, polskiej bankowości i polskiej gospodarki: Narodowy Bank Polski wszedł na ścieżkę, na której od kilku, a nawet kilkunastu lat znajdują się banki z wielu krajów rozwiniętych – pisze w „Gazecie Bankowej” Piotr Rosik

Od połowy marca było wiadomo, że z powodu pandemii koronawirusa polska gospodarka może wejść w 2020 roku w pierwszą od 30 lat recesję (oznacza ona dwa kwartały spadku PKB z rzędu). Od 17 marca – od kiedy bank ściął stopy po raz pierwszy od pięciu lat – było wiadomo, że NBP idzie powoli w stronę „polskiego luzowania ilościowego” (QE – quantitative easing). W połowie marca polski bank centralny postanowił, że podczas koronakryzysu będzie używał kilku niestandardowych narzędzi. Chodzi m.in. o zasilanie w płynność sektora bankowego poprzez repo, o zakup obligacji skarbowych na rynku wtórnym (od banków komercyjnych) w ramach strukturalnych operacji otwartego rynku (polski odpowiednik amerykańskiego QE), o zwiększony kredyt wekslowy na refinansowanie nowych kredytów udzielanych podmiotom gospodarczym przez banki (polski odpowiednik europejskiego TLTRO). To wszystko ma ograniczać negatywne konsekwencje gospodarcze rozprzestrzeniania się koronawirusa, a w dalszej perspektywie sprzyjać ożywieniu krajowej aktywności gospodarczej.

Jednak to, co stało się 8 kwietnia kompletnie zaskoczyło analityków. Niemal żaden z nich nie spodziewał się, że NBP po raz kolejny w tak krótkim czasie, po miesiącu, zetnie główną stopę o 50 pb., do wysokości 0,5 proc., najniższej w historii. Niespodziewanie uruchomiony został także wielki pakiet antykryzysowy (tzw. Tarcza Finansowa) o wartości 100 mld zł – gwarantowany przez rząd, NBP i Polski Fundusz Rozwoju (PFR), o bezzwrotnej puli środków w wysokości 60 mld zł – w ramach którego bank centralny wejdzie de facto na ścieżkę „polskiego QE”.

NBP zrobi wszystko, w ramach mandatu, by uratować polską gospodarkę przed kryzysem – powiedział prezes NBP Adam Glapiński, przyznając, że parafrazuje słynne „whatever it takes” prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Mario Draghiego z 2012 roku. – Ściśle współpracując ze wszystkimi instytucjami państwowymi, musimy zapewniać elastyczność finansowania na rynku, płynność rynku obligacji, a także właściwą, odpowiednio niską rentowność tych obligacji. Polski rynek długu nie jest specjalnie rozbudowany i jest to szczególnie istotne – dodał prof. Glapiński.

NBP rozszerzył zakres instrumentów finansowych, które może skupować, o bony skarbowe. Uruchomił też zwiększony kredyt wekslowy na refinansowanie nowych kredytów udzielanych podmiotom gospodarczym przez banki komercyjne, o co apelował kilka dni wcześniej na łamach portalu 300gospodarka były prezes prezes NBP Marek Belka. Prof. Glapiński zaznaczył, że każdy element programu pomocowego może być rozszerzany i uzupełniany. – Cały czas myślimy o jakichś innych możliwościach. Teraz w zasadzie mamy w ręku wszystkie narzędzia, które mają banki zachodnie. Działamy obecnie na wzór Europejskiego Banku Centralnego – wskazał prof. Glapiński.

NBP zadziałał stanowczo

Prezes NBP podkreślił, że NBP nie monetyzuje długu rządowego, bo to by było łamaniem polskiego prawa. – Bank centralny nie finansuje wydatków rządowych, nie monetyzuje długu. NBP działa na rynku obligacji i papierów wartościowych i zapewnia jego płynność. To prawda, że dzięki temu rząd może lokować na rynku ogromne sumy. Ale współdziałanie NBP z rządem polega przede wszystkim na zapewnianiu oddechu finansowego gospodarce. Na przykład dzięki temu PFR może emitować obligacje o gwarancjach równych obligacjom skarbowym – wskazał prof. Glapiński.

Zdaniem większość polskich analityków i ekonomistów, NBP był zmuszony do użycia niestandardowych narzędzi i wejścia na ścieżkę „polskiego QE”. Były prezes NBP prof. Marek Belka, zapytany o to czy kupowanie przez NBP obligacji Skarbu Państwa na rynku wtórnym jest dobrym narzędziem przeciwdziałania kryzysowi gospodarki tratowanej przez koronawirusa, odparł: „oczywiście, że tak”. – W tej chwili to nie jest żaden dyshonor. Bank centralny nawet nie próbuje udawać, że robi to w celach służących polityce pieniężnej. Zadeklarował i realizuje politykę zakupów obligacji na rynku wtórnym, i dobrze. Na świecie już się to dzieje. Kupowanie obligacji państwowych, czyli pożyczanie państwu pieniędzy, bez choćby próby uzasadnienia tych decyzji polityką pieniężną, jest powszechne. Robi to EBC, robią Bank Japonii, Rezerwa Federalna, i robi to NBP – stwierdził prof. Belka w wywiadzie dla portalu 300gospodarka.

Osobiście uważam, że NBP zareagował niestandardowo szybko i właściwie, w oparciu o klasyczne instrumenty polityki monetarnej, nie przekraczając ram ustrojowych. Zastosowane instrumenty powinny normalizować sytuację na rynku międzybankowym, stwarzając stabilne warunki funkcjonowania polskiego sektora bankowego – stwierdziła prof. Irena Pyka, kierownik Katedry Bankowości i Rynków Finansowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. (…)

W opinii prof. Ireny Pyki, polska gospodarka – stabilna finansowo i rozwijająca się dynamicznie – dysponuje większymi możliwościami zastosowania niestandardowych narzędzi finansowych w celu ograniczenia skutków recesyjnych, niż np. grecka. – Polskie władze powinny jednak pamiętać, że są gdzieś granice ekonomiczne stymulacji. Każde zadłużenie państwa wymaga bowiem finansowania. Jeśli gospodarka znajduje się w „zastoju” na skutek pandemii, to tylko bank centralny może to finansowanie zapewnić. Oznaczać ono jednak będzie emisję pustego pieniądza, niezależnie od tego, czy przyjmie postać kredytowania w rachunku, czy wykupu obligacji. Odbije się na wartości pieniądza, na kursach walutowych, będzie widoczne w cenach akcji czy obligacji. Stabilność finansowa zostanie więc naruszona – ostrzega prof. Irena Pyka. (…)

Piotr Rosik

Cały tekst o polityce pieniężnej banku centralnego w dobie epidemii oraz więcej informacji i komentarzy o światowej i polskiej gospodarce i sektorze finansowym znajdziesz w bieżącym wydaniu „Gazety Bankowej” - do kupienia w kioskach i salonach prasowych

Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria
Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria

„Gazeta Bankowa” dostępna jest także jako e-wydanie, także na iOS i Android – szczegóły na http://www.gb.pl/e-wydanie-gb.html

Powiązane tematy

Komentarze