Informacje

Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria
Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria

TYLKO U NAS

Czas na „dopalacze” dla rynku finansowego

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • Opublikowano: 25 marca 2021, 09:30

  • 1
  • Powiększ tekst

Giełda w Warszawie staje się coraz silniejszą platformą obrotu papierami wartościowymi nie tylko w naszym regionie, lecz również w całej Unii Europejskiej. A przed nami efekty projektów kluczowych z punktu widzenia rynku finansowego: rozwiązanie kwestii kredytów frankowych i OFE i ostatni etap wprowadzania PPK – w kwietniowym wydaniu „Gazety Bankowej” tematem numeru są perspektywy naszego rynku finansowego. Nowe wydanie najstarszego polskiego miesięcznika ekonomicznego w sprzedaży od czwartku 25 marca.

Po roku ciszy spowodowanej pandemią, wracają projekty ważne z punktu widzenia rynków finansowych. Nadchodzi rozwiązanie kwestii kredytów frankowych i OFE, rozpoczyna się ostatni etap wprowadzania PPK. Być może przyspieszy realizacja Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego” – pisze Piotr Rosik w okładkowym tekście pod tytułem „Koniec przerwy na rynku finansowym”.

Jak wpływ będzie miała realizacja likwidacji OFE na giełdę? Przede wszystkim większość środków IKE ma być inwestowana w akcje spółek notowanych na parkiecie przy ul. Książęcej w Warszawie. Będzie to minimum 90 proc. w grudniu 2022 r., 88 proc. w grudniu 2023 r. i tak dalej (stopniowo mniej). To oznacza, że GPW raczej nie powinna stracić na reformie i przynajmniej kilkadziesiąt miliardów złotych w kolejnych latach powinno popłynąć w kierunku polskich publicznych spółek.” - wskazuje publicysta.

Program PPK, ze względu na bardzo niską partycypację, nie ma znaczącego wpływu na rynek giełdowy. – Spodziewana łączna wartość aktywów funduszy PPK na koniec 2021 roku to około 7 mld zł. Zatem jeszcze przez długi czas PPK będzie znacznie mniej zasobne w środki i oddziaływanie rynkowe, niż OFE” - ocenia autor analizy w „Gazecie Bankowej”. „Powoli realizowana jest Strategia Rozwoju Rynku Kapitałowego, która składa się z 90 zadań z wyznaczonym terminem zamknięcia” – zauważa Piotr Rosik.

„To bardzo ważne, aby wdrożyć reformę systemu emerytalnego” – wskazuje Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju w wywiadzie „Zagrożenia były potężne”, który przeprowadzili Maciej Wośko i Stanisław Koczot.Aktywizacja prywatnych oszczędności poprzez IKE i PPK tworzy możliwość budowy długoterminowego kapitału w Polsce z korzyścią dla osób oszczędzających, dostępności finansowania dla firm oraz fundamentów i równowagi całej gospodarki” - wskazuje Paweł Borys.

Prezes PFR postuluje przyśpieszenie prac nad rządową Strategią Rozwoju Rynku Kapitałowego: „Uważam, że należy skoncentrować się na kilku zmianach i je wdrożyć, zamiast równolegle wdrażać 90 punktów. Te priorytety w mojej ocenie da nowa ustawa o funduszach inwestycyjnych, ustawa o polskich REIT, poprawa kilku problemów podatkowych, czy przyspieszenie procedur wejścia na GPW. Dobre regulacje rynku kapitałowego i przedsiębiorstw są kluczowe, aby firmy nie tylko nie uciekały do innych krajów, ale żeby przenosiły się do Polski.”.

Co zrobić z obligacjami rządowymi znajdującymi się w portfelach banków centralnych? Prof. Eugeniusz Gatnar, członek Rady Polityki Pieniężnej, zasugerował w marcowym numerze „Gazety Bankowej”, by je umorzyć” – pisze red. Stanisław Koczot w tekście „Zadłużona cała Europa” wprowadzającym do debaty polskich ekonomistów na temat, jak wyjść z globalnej pułapki kryzysowego zdłużenia.

Zdaniem zastępcy redaktora naczelnego „Gazety Bankowej”: „Dyskusja na ten temat staje się w Unii Europejskiej coraz gorętsza, bo skala długów skarbowych przybrała tak gigantyczne rozmiary, że ich spłacenie staje się praktycznie niemożliwe. Co z nimi zrobić i czy w ogóle robić z nimi cokolwiek? Ekonomiści, publicyści i analitycy zdają sobie sprawę z zagrożeń, jakie ciążą nad długami, rozumieją też ryzyka, jakie mogą wiązać się z umorzeniem tej ich części, która znalazła się w portfelu banków centralnych. (…) O opinie na temat stanowiska prof. Eugeniusz Gatnara oprosiliśmy wybitnych ekonomistów, specjalistów od polityki monetarnej, doskonale orientujących się w specyfice działalności banków centralnych”. Dla „Gazety Bankowej” wypowiadają się: prof. Małgorzata Zaleska, przewodnicząca Komitetu Nauk o Finansach PAN, dr Jacek Chołoniewski, dr hab. Jan L. Bednarczyk, dr hab. prof. SGH Andrzej Fierla i radca prawny Paweł Pelc. Prof. Jan L. Bednarczyk twierdzi m.in., że banki centralne powinny wziąć na siebie obowiązek „oddłużenia” rządów. Prof. Andrzej Fierla pisze, że racjonalni, ze swojego punktu widzenia, politycy popełniliby błąd, nie wykorzystując możliwości poważnej redukcji zadłużenia państwa poprzez umorzenie obligacji posiadanych przez NBP, stwarzającego przestrzeń do dodatkowych wydatków. Paweł Pelc jest zdania, że koncepcja umorzenia obligacji skarbowych nabytych przez EBC wydaje się niemożliwa do zrealizowania bez zmiany traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Dr Jacek Chołoniewski twierdzi m.in., że należy kontynuować wykupywanie obligacji Skarbu Państwa przez NBP za wykreowane przez niego środki finansowe, następnie NBP powinien umarzać te obligacje. Według prof. Małgorzaty Zaleskiej, rozwiązaniem problemu rządowych papierów wartościowych mogłoby być „umorzenie tych papierów wartościowych, które zostały wyemitowane w celu pozyskania środków na walkę ze skutkami pandemii, a które zostały nabyte przez krajowe banki centralne. W chwili obecnej jest to jedyna poważna koncepcja rozwiązania tego strategicznego problemu”.

Berlin uważa, że Nord Stream 2 powinien być ukończony, gdyż leży to w ekonomicznym interesie Niemiec. Dla Rosji zasadniczy jest interes geopolityczny, choć Gazprom ceni sobie także finanse z europejskiego rynku gazu. Ala nawet te dwie potęgi razem nie są w stanie ignorować głosów sprzeciwu w Europie i zwłaszcza za oceanem” – ocenia Teresa Wójcik w tekście „Jak zatkać tę rurę”.

Autorka wskazuje, że rozwiązanie problemu Nord Stream 2 tkwi w sferze polityki, a nie ekonomii: „W razie rezygnacji z NS2 teoretycznie można by liczyć, że Rosja zachowa się konstruktywnie i zgodzi się na powrót do tranzytu gazu przez Ukrainę. Gdyby Moskwie zależało na wielu miliardach euro rocznie za błękitne paliwo, byłoby niemal pewne, że się w końcu zgodzi na ukraiński tranzyt. Jednak Moskwa na podstawie umów z Niemcami wyłożyła miliardy euro, aby wariantu ukraińskiego uniknąć. Oczywiście z powodów geopolitycznych – jednym z podstawowych warunków powrotu Rosji do statusu supermocarstwa jest ponowne włączenie Ukrainy w jej granice. Pozbawienie Kijowa gazowego tranzytu prowadzi wprost do tego celu. Berlin to wszystko świetnie wiedział od 2014 r., zanim rozpoczęła się budowa NS2.” - wskazuje publicystka „Gazety Bankowej”.

Wójcik podkreśla: „W Berlinie pojawiła się koncepcja, aby ukończenie budowy i eksploatację gazociągu powiązać z konkretnymi politycznymi zobowiązaniami Rosji, takimi jak uwolnienie Nawalnego, poszanowanie praw człowieka, demokratyzacja. Analitycy zauważają, że Niemcy mogą też zaproponować „Euroatlantycki pakt energetyczny”. Kompleksowy plan, który mógłby objąć Unię Europejską, w tym Polskę, sąsiadów UE z Europy Wschodniej, a także partnerów transatlantyckich. Taki pakt miałby zapewniać materialne i technologiczne wsparcie paneuropejskiej transformacji energetycznej w kierunku odnawialnych źródeł energii. Jednocześnie zapewniając wzmocnienie integralności europejskiego rynku gazu oraz zwiększone wsparcie dla rozwoju Ukrainy. Jeśli chodzi o interes Polski – zapewne władze dostrzegą tu spore szanse, aby głos Warszawy był w tych targach dobrze słyszany, a nasze argumenty brane pod uwagę w ważnej międzynarodowej grze o energię, nie tylko o Nord Stream 2”.

Z perspektywy dużego i bogatego zachodniego państwa to ewenement, że jakaś firma z pustyni na drugim końcu świata śmiała mu się otwarcie przeciwstawić. Z perspektywy Facebooka to niesłychane, że jacyś ludzie z peryferiów globu, zwanych Australią, mają czelność stawiać megakorporację pod ścianą. Poszło o wielkie pieniądze, ale stawka była i jest większa” - rozpoczyna Maksymilian Wysocki tekst pt. „Czołowe zderzenie” na temat niedawnego konfliktu globalnego potentata mediów społecznościowych Facebooka z rządem Australii.

17 lutego 2021 roku wieść z antypodów wstrząsa światem: Facebook zapowiedział blokadę treści informacyjne na swojej platformie w Australii!”(…) „Tumult podnosi się na cały świat. Nikt do tej pory nie odważył się zamknąć obiegu informacyjnego. Żeby zrozumieć wagę tego ruchu, należy mieć świadomość tego jak dziś krąży informacja. Treści dziennikarskie od dawna są paliwem dla największej wirtualnej społeczności świata, która zbudowała tylko wirtualny dom. Facebook będzie teraz największą gazetą świata, choć nie zatrudni żadnego dziennikarza. Czy to fair? Facebook odpiera takie zarzuty twierdząc, że to brak zrozumienia internetu. Informacja nie jest już przekazywana od medium do odbiorcy, jak było jeszcze ćwierć wieku temu. Informacja doskonale radzi sobie bez mediów, właśnie dzięki społecznościom. I nie idzie ona liniowo od użytkownika do użytkownika, a bardziej rozchodzi się na zasadzie promieniowania między użytkownikami w sferze jawnej oraz dodatkowo liniowo między użytkownikami pocztą pantoflową, na zasadzie drugiego obiegu, w prywatnych wiadomościach, który to jest niewidzialny dla postronnego obserwatora i mechanizmów autocenzorskich„.

Publicysta „Gazety Bankowej” podkreśla: „Nic dziwnego, że Facebook tak bezpardonowo sobie poczyna w sferze, którą przez wieki regulowały zasady dyplomacji. Australia ma niecałe 25 mln obywateli. Jeśli liczyć użytkowników jako obywateli, Facebook ma ich ponad 3 mld (3 mld ludzi korzysta z Facebooka, Instagrama, Messengera i WhatsAppa łącznie, z samego Facebooka 2,6 mld ludzi korzysta raz w miesiącu, aż 1,73 mld użytkowników korzysta z niego codziennie. Przypomnijmy, że najludniejsze państwo świata, czyli Chiny, ma w porównaniu z Facebookiem „zaledwie” 1,39 mld obywateli. Facebook jest największym państwem świata, choć nadal tylko wirtualnym, które na świecie jest coraz częściej skonfliktowane nie tylko z lokalnymi władzami, ale też z mediami.”.

W najnowszym numerze „Gazety Bankowej” przeczytamy także o tym, czy załamanie się globalizacji jest dla Polski wielką szansą gospodarczą, czy telekomy wejdą w paradę polskim bankom na rynku usług finansowych, czy Chiny podyktują światu kształt i tempo transformacji energetycznej oraz czy bankowanie przeniesie się na skraj sieci.

„Gazeta Bankowa” – najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce: aktualne wydarzenia ze świata gospodarki i finansów w kraju i na świecie, ludzie i firmy, inwestycje i świat technologii, historia polskiej gospodarki.

Nowy numer miesięcznika „Gazeta Bankowa” w sprzedaży od czwartku 25 marca, także w formie e–wydania. Szczegóły na http://www.gb.pl/e–wydanie–gb.html

Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria
Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze