Informacje

fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay
fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay

Niższy VAT rozrusza gospodarkę po pandemii

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 2 lipca 2020, 19:20

  • 2
  • Powiększ tekst

Jednym z pomysłów na wspomożenie gospodarki po kryzysie koronawirusa jest obniżenie podatku VAT. Mniejszy podatek nałożony na konsumpcję oznaczałby niższe ceny produktów i usług, bez straty przedsiębiorców i firm

Takie rozwiązanie na pewno zasługuje na uwagę – jednak eksperci podatkowi wskazują, że bez równoległych zmian w całym systemie podatkowym obniżka VATu może dotknąć niektóre grupy społeczne. Podatek VAT jest bowiem skorelowany z podatkiem dochodowym PIT i CIT. Obniżka podatku od konsumpcji mogłaby sprawić, że osoby zarabiające najmniej koniec końców zapłaciłyby w podatkach więcej. Dlatego eksperci radzą, by obniżkę VATu gruntownie przemyśleć i wykorzystać tę okazję do reformy całego systemu podatkowego – zamiast wprowadzać nagłe, punktowe zmiany.

CZYTAJ:

MF: Przedłużone terminy w podatkach CIT, PIT i innych

Motoryzacja po pandemii się nie odrodzi?

– Temat podatku VAT warto rozważać równolegle ze zmianami w podatku PIT. Jeżeli stwierdzilibyśmy, że warto uprościć system VATowski – na przykład polegać na jednolitej, powszechnej stawce, rezygnując z preferencji na część towarów – musimy pomyśleć o osłonach dla osób najmniej zarabiających, którym efektywnie podatek by wzrósł – powiedział Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej.

Jestem zwolennikiem tego, by odrobinę odczekać. Zastanowić się, jak wygląda gospodarka po pandemii – po czym zaproponować całościowy system nowych podatków. Warto przemyśleć również, co zrobić z innymi obciążeniami pracy – czyli ze składkami na ubezpieczenie społeczne. Podnoszenie się po pandemii sprzyjałoby nowemu podejściu do całego systemu podatkowego.

Zazwyczaj myślimy o zmianach w systemie podatkowym, gdy jesteśmy pod jakąś presją – budżet potrzebuje dodatkowych środków lub istnieje konieczność zapewnienia ulgi określonej grupie podatników. Zazwyczaj jest to działanie “na łapu capu”. W tej chwili ewidentnie mamy okazję, żeby ten system w całości przemyśleć na nowo – zaleca Soroczyński.

eNewsroom.pl/ as/

Powiązane tematy

Komentarze