Informacje

www.sxc.hu / autor: www.sxc.hu
www.sxc.hu / autor: www.sxc.hu

Gorsza koniunktura to większa szara strefa

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 kwietnia 2021, 08:08

  • Powiększ tekst

Zawsze, gdy pogarsza się koniunktura, rośnie szara strefa, tak też jest w pandemii, ale z drugiej strony ograniczenia w przekraczaniu granic wpłynęły na spadek liczby cudzoziemców pracujących na czarno - powiedział wiceprezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych Jacek Fundowicz.

Według obliczeń Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG) w ub.r. udział szarej strefy w PKB Polski wzrósł do 18 proc. (łącznie 447 mld zł), a w tym roku do 18,3 proc. (469 mld zł). Tym samym została zahamowana obserwowana w ostatnich latach tendencja spadkowa (w 2019 r. udział szarej strefy w PKB wyniósł 17,2 proc.).

Zawsze tak się dzieje: kiedy sytuacja gospodarcza się pogarsza, rośnie udział szarej strefy. Dodatkowo sprzyjał temu lockdown” - podkreślił Fundowicz.

Wskazał, że w odpowiedzi na zamykanie poszczególnych sektorów gospodarki pojawiły się trzy rodzaje reakcji przedsiębiorców omijających obostrzenia.

Oczywiście początkowo wszyscy, których objął lockdown, zamknęli swoje biznesy, ale pamiętajmy, że zamknięcie jakiś branż nie oznacza wygaszenia ani popytu na usługi, które oferują, ani potrzeby zarabiania pieniędzy. Pojawiła się więc pokusa, by omijać ograniczenia. Jedni omijali je prawie jawnie, prowadzili dalej działalność gospodarczą łamiąc przepisy covidowe, jednocześnie wszystko ewidencjonując, księgując, odprowadzając podatki. Ich nie można zaliczyć do szarej strefy” – stwierdził wiceprezes IPAG.

Jak mówił, druga grupa przedsiębiorców z obawy przed karami za łamanie przepisów przestała księgować i raportować do urzędów skarbowych, co jest klasycznym przykładem działalności w szarej strefie.

Trzecia grupa to przedsiębiorcy, którzy wznowili działalność, ale zaczęli ją księgować inaczej niż wynikałoby to z faktycznej działalności, np. salony fryzjerskie wykonywały swoje usługi ewidencjonując je jako sprzedaż kosmetyków do włosów, hotelarze usługi noclegowe raportowali jako wynajem schowków na narty. Tu się pojawia wątpliwość, czy to jest szara strefa czy nie. Zatarło się dotychczasowe pojmowanie gospodarki legalnej i nielegalnej” – zauważył Fundowicz.

Jego zdaniem wpływ na rozwój szarej strefy miała też koncentracja służb na zwalczaniu pandemii. „Widać to było na rynku tytoniowym. Co prawda w całym 2020 r. spadł udział szarej strefy na rynku tytoniowym, ale w III kw. ten udział wzrósł rok do roku, co można właśnie wiązać ze skupieniem się służb na walce z trzecią falą pandemii” - powiedział wiceprezes IPAG.

Jak zaznaczył, paradoksalnie niektóre pandemiczne obostrzenia oddziaływały w kierunku ograniczenia szarej strefy, np. bariery w przekraczaniu granic przełożyły się na zmniejszenie przemytu papierosów do Polski.

Zmniejszyła się też liczba cudzoziemców pracujących na czarno, co również wynikało z czasowego zamknięcia granic i ograniczeń w ich przekraczaniu, a także konieczności odbycia kwarantanny po przybyciu do Polski. Poza tym zmniejszyło się zapotrzebowanie na pracowników. Szacujemy, że spadek liczby osób z zagranicy pracujących w szarej strefie wyniósł ok. 7 proc. Jednocześnie wzrósł odsetek cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS, co wynikało z obaw przed ponoszeniem kosztów leczenia w przypadku zakażenia koronawirusem” - zwrócił uwagę Fundowicz.

W jego ocenie część pracowników zamkniętych branż znalazła zatrudnienie w szarej strefie. Świadczyć o tym może stosunkowo niewielki wzrost stopy bezrobocia rejestrowanego, znacznie mniejszy niż by to wynikało ze skali spadku PKB. „W dużej mierze niewielki wzrost bezrobocia wynikał z tarcz antykryzysowych ukierunkowanych na utrzymanie miejsc pracy, ale pieniądze nie trafiły do wszystkich przedsiębiorstw i nie zawsze w takiej skali, jak było to potrzebne” - zauważył ekspert.

Dodał, że w gastronomii i hotelarstwie dużo osób pracuje na umowy cywilno-prawne. „Gdzieś ci ludzie musieli znaleźć zatrudnienie, skoro nie zwiększyło się bezrobocie, a wzrósł udział szarej strefy w gospodarce, a także wartość dóbr i usług wytworzonych w szarej strefie. Ktoś musiał to wytwarzać, realizować te usługi” - powiedział Fundowicz.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych